PREMIERA

2007.07.21

CANAL+ PREMIUM

Angel-A

Francja, 2005

reżyseria:

obsada: , , ,

Obsada filmu

gatunek: fantasy/melodramat

czas trwania: 88 min

Ocena filmu

0.00

Opis

André (Jamel Debbouze) z całą pewnością nie jest w czepku urodzony. Żyje z mało udolnych oszustw, ma marne warunki fizyczne, a do tego bezskutecznie walczy z prześladującym go pechem. W końcu wpędza się w koszmarne kłopoty: dwie rywalizujące ze sobą mafie w tym samym czasie domagają się od niego zwrotu długu.

André nie widzi możliwości wybrnięcia z tej sytuacji i postanawia ze sobą skończyć. Wybiera skok z mostu. Kiedy żegna się ze światem, zauważa że przy sąsiednim filarze stoi podobna desperatka. Kobieta skacze pierwsza, a André rzuca się za nią na ratunek. Dziewczyna przedstawia się jako Angela (Rie Rasmussen) i robi na swoim wybawicielu piorunujące wrażenie. Niedoszła samobójczyni ma seksowną figurę i nader kusą sukienkę, a do tego ze dwa metry wzrostu i platynowe włosy. W zamian za uratowanie życia Angela oferuje André pomoc w rozwiązaniu życiowych problemów i spełnianiu innych, mniej poważnych zachcianek. Nagle jego życie nabiera barw tak jasnych, jak włosy Angeli, a on sam zaczyna ją darzyć coraz mocniejszym uczuciem. Wtedy właśnie André dowiaduje się, że ta cudowna istota jest aniołem, który został zesłany na Ziemię tylko po to, żeby mu pomóc.

Scenerią ostatniej jak dotąd fabuły LUCA BESSONA jest wyludniony, osnuty nierzeczywistą mgłą Paryż sfilmowany w czarno-białych barwach. Reżyser rok później zaskoczył widzów animacją "Artur i Minimki", której dwie kolejne części są w trakcie realizacji. Twórca "Nikity" i "Wielkiego błękitu", laureat BAFTY za wyprodukowany przez siebie "Nic doustnie", na pomysł realizacji "Angel-A" wpadł w połowie lat 90. "Stworzyłem zarys historii, ale utknąłem przy dialogach. Pewnie byłem na to jeszcze za młody, nie mogłem znaleźć odpowiednich słów" - mówił o genezie filmu Besson. Kiedy jednak powrócił do pomysłu po dziesięciu latach, skończył scenariusz w zaledwie dwa tygodnie.

Kluczem do historii okazał się wybór aktorów do głównych ról. Charakterystyczny Jamel Debbouze to znany we Francji komik, wychowany w rodzinie marokańskich emigrantów. Choć ma na koncie role w filmach, takich jak m.in. "Asterix i Obelix: Misja Kleopatra", "Amelia" czy "Ona mnie nienawidzi" i jest traktowany jak odkrycie francuskiego kina, w roli głównej zadebiutował właśnie u Bessona. Partnerowała mu tajemnicza Rie Rasmussen, długonoga i naturalnie ruda Dunka, która na plan filmowy trafiła z wybiegów największych domów mody. Rasmussen jest odkryciem Toma Forda, który w 2002 roku zatrudnił ją do pokazów firmy "Gucci" i zainicjował jej błyskotliwą karierę. Dziś Rasmussen należy do elit świata mody, a za dzień pracy bierze 10 tysięcy dolarów. Besson wyrażał się o niej w samych superlatywach: "To prawdziwa perła. Nigdy nie spotkałem dziewczyny, która z takim talentem i ciekawością podchodziłaby do wszystkiego: maluje, rysuje, fotografuje. To jej entuzjazm zachęcił mnie do powrotu do reżyserii".

Intrygujące, czarno-białe kadry "Angel-A" znakomicie współgrają z muzyką Anji Garbarek, którą Besson zastąpił swojego stałego współpracownika Erica Serrę, komponującego w tym czasie muzykę do "Artura i Minimków". "Znałem Jana Garbarka, saksofonistę, który grał z Keithem Jarretem w latach 70 i 80, dlatego zaciekawiła mnie muzyka jego córki. Domyślałem się, że dorastała słuchając Stanleya Clarke'a i Milesa Davisa" - mówił o kompozytorce Besson. Po premierze "Angel-A" reżyser stwierdził, że nie zmartwiłby się, gdyby był to jego ostatni film. "Po debiucie byłem pełen obaw, że nie uda mi się nakręcić następnego filmu. Po drugim bałem się, że nie powstanie trzeci. Po 25 latach mówię już sobie, że jeśli nie nakręcę niczego więcej, nic strasznego się nie stanie! Za kolejne 10 lat nie będzie to miało już większego znaczenia".

WASZE OPINIE

Bartolomeusz

Jest to jeden z tytułów, na które nie czekałem zbytnio, ale po obejrzeniu, jestem szczęśliwy, że go obejrzałem. Ten film jest jak dobry szampan. Omamia, i powoduje,że chcę się więcej. Historia jest prosta ,ale cudownie było patrzeć na tę parę. On wyglądający przy niej jak, liliput. Bardzo dobre kino, które warto obejrzeć.

Sowarek

[quote BeruZadra napisała 26.07.2007 01:41]
Wydawałoby się, że w sumie historia jest prosta: kolejny nieudacznik skaczący z mostu i kolejny anioł, który ma nieudacznika postawić na nogi. Ale pod płaszczykiem naiwnej historii kryje się o wiele więcej. To coś więcej niż banalna opowieść. To także film o tym, jak trudno uwierzyć w siebie i o tym, że prawdziwy charakter człowieka kryje się głęboko pod skorupą pozorów.
A wszystko to podane w typowo francuski, charaktrerystyczny dla Bessona sposób.
Szkoda nieobejrzeć. Po prostu.
[/quote]
Ja całą swą mocą popieram tą opinię. Szkoda nie obejrzeć. ;)

BeruZadra

Wydawałoby się, że w sumie historia jest prosta: kolejny nieudacznik skaczący z mostu i kolejny anioł, który ma nieudacznika postawić na nogi. Ale pod płaszczykiem naiwnej historii kryje się o wiele więcej. To coś więcej niż banalna opowieść. To także film o tym, jak trudno uwierzyć w siebie i o tym, że prawdziwy charakter człowieka kryje się głęboko pod skorupą pozorów.
A wszystko to podane w typowo francuski, charaktrerystyczny dla Bessona sposób.
Szkoda nieobejrzeć. Po prostu.
Angel-A
reżyseria:
Francja, 2005
André (Jamel Debbouze) z całą pewnością nie jest w czepku urodzony. Żyje z mało udolnych oszustw, ma marne warunki fizyczne, a do tego bezskutecznie walczy z prześladującym go pechem. W końcu wpędza się w koszmarne kłopoty: dwie rywalizujące ze sobą mafie w tym samym czasie domagają się od niego zwrotu długu.
fantasy/melodramat
Angel-A
4,6 5 1 60