PREMIERA

2011.12.16

CANAL+ PREMIUM

Armadillo - Wojna jest w nas

Armadillo

Dania, 2010

reżyseria:

gatunek: dokument socjologiczny

czas trwania: 101 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Wojna nie jest zabawą. Przekonali się o tym żołnierze z bazy Armadillo. Rzuceni w wir afgańskiego konfliktu w krótkim czasie z beztroskich poborowych zamienili się w oprawców. Dokument "Armadillo - wojna jest w nas" to filmowa premiera, która odbiła się głośnym echem w całej Europie.

Armadillo to wojskowa baza operacyjna w prowincji Helmand w południowym Afganistanie. Stacjonuje tam ok. 170 żołnierzy: Brytyjczyków i Duńczyków. Rok służby w tym miejscu trudno porównać z jakimkolwiek doświadczeniem, jakie wcześniej przeszli. Ci najmłodsi starają się traktować swoją misję jak niezobowiązującą rozrywkę. Do czasu pierwszej potyczki z talibami.
Po drugiej stronie są cywile - zwykli afgańscy chłopi, którzy chcą żyć, uprawiać ziemię i opiekować się rodzinami. Nie jest to jednak łatwe, gdy wciąż ktoś celuje w nich z broni - czy to talibscy bojownicy, czy tzw. siły pokojowe. Trwający w ciągłym strachu miejscowi są rzeczywistymi ofiarami tej wojny, lecz ich los wydaje się nikogo nie obchodzić.

Dokument "Armadillo - Wojna jest w nas" powstał dzięki wysiłkom duńskiej ekipy filmowej, która otrzymała bezprecedensową zgodę na realizację zdjęć w wojskowej bazie. Z początku jej celem było nakręcenie cyklu telewizyjnych relacji, lecz gotowy materiał wydał się na tyle ciekawy, że na jego bazie powstał pełnometrażowy obraz. Prace nad nim ukończono zresztą na pięć dni przed oficjalną premierą, która miała miejsce na ubiegłorocznym festiwalu w Cannes. Zaprezentowane na inauguracji sekcji "Critic's Week", "Armadillo" zostało uhonorowane Nagrodą Krytyki, stając się pierwszym od dwudziestu lat dokumentem wyróżnionym tym laurem. Film otrzymał również m.in. nagrodę publiczności na 8. festiwalu PLANETE DOC w Warszawie oraz nominację do Europejskiej Nagrody Filmowej w kategorii "Najlepszy film dokumentalny".

Dokument zrealizowany niczym emocjonujące kino wojenne, dobitnie ukazuje absurd wojny w Afganistanie, ludzki wymiar konfliktu i jego degenerujący wpływ na psychikę. Powstrzymując się od roli arbitra wyrażającego moralne oceny, twórcy "Armadillo" przedstawili światu prawdę o misji w Afganistanie, daleką od obrazków z medialnych reportaży, w których uzbrojeni po zęby dobroczyńcy z Zachodu rozdają miejscowym dzieciom cukierki. W samej 5,5-milionowej Danii dokument obejrzało ponad 150 tysięcy widzów, a tamtejsze instytucje publiczne zasypane zostały lawiną wniosków o wszczęcie śledztwa w sprawie incydentów utrwalonych w filmie dokumentalnym.

"Osiągnięciem tego filmu jest uniknięcie prostych osądów. Z projekcji wychodzi się wstrząśniętym i zaniepokojonym, co może wydawać się argumentem za tym, aby go nie oglądać. W rzeczywistości tym bardziej należy "Armadillo" zobaczyć" - pisał na łamach "The New York Times" recenzent A. O. Scott.

WASZE OPINIE

Jamal

Pedro: Uprzejmośc żołnierzy jest dla mnie jak najbardziej wiarygodna. Wojskom obcym zależy na dobrym kontakcie z tubylcami, bo inaczej beda mieli wszystkich przeciwko sobie. A dzieki udanej wspolpracy z Afgańczykami mogą po pierwsze dowiedziec sie potrzebnych informacji o Talibach oraz zminimalizowac nienawisc do obcych wojsk. Im wieksza nienawisc tym wiecej osob bierze do ręki broń. Tu można marketingowo zadzialać. Tym sie różnia wojska krajów demokratycznych od armii dyktatur, ze nie zalezy im na zabijaniu i walce z cywilami. Oczywiscie wynaturzenia czy przypadki losowe sie zdarzaja ale na pewno dowódcom przynajmniej zalezy na tym by nie gineli cywile i by ich nie nienawidzono. Armie zachodnie biorą bowiem pod uwagę opinie publiczną (a przynajmniej zwierzchnicy tych armii).

"Z drugiej strony tubylcy tak łatwo kontaktują się i chętnie rozmawiają z Europejczykami"

A jakie mają wyjście ?

"Z drugiej strony zastanawia mnie co motywuje młodych ludzi do takich wyjazdów na misje czy też wojnę. Na to pytanie w filmie odpowiedzi nie znalazłem."

Nie wiem czy twórcy mieli zamiar wyjasnic ten problem ale o to samo zapytała mnie zona w czasie oglądania tego filmu. Ja myslę, ze w wiekszosci to ten sam powód dla którego ludzie wspiniaja sie na wysokie szczyty, pobijają rekordy w nurkowaniu, decyduja na ryzykowne i długie wyprawy. Cheć przygody, adrenaliny, walki (na wojnie mozesz postrzelać, powalczyć - w cywilu trafiasz za to za kratki).

pedro

Nie lubię filmów i dokumentów wojennych, ale postanowiłem "Armadillo" zobaczyć. Moim zdaniem to dość naciągany film. Jakoś nie wyobrażam sobie, że żołnierze duńscy czy brytyjscy z takim zaufaniem podchodzą do Afgańczyków, są wobec nich uprzejmi itd. Z drugiej strony tubylcy tak łatwo kontaktują się i chętnie rozmawiają z Europejczykami. Nie wiem czyt tak jest rzeczywiście, czy tylko w filmie. Z drugiej strony zastanawia mnie co motywuje młodych ludzi do takich wyjazdów na misje czy też wojnę. Na to pytanie w filmie odpowiedzi nie znalazłem. Jamal zgadzam się, że od strony realizacyjne film wypada bardzo dobrze.

Jamal

"Dla fanów militariów naciągane 4/5. Dla całej reszty góra 3." Całkowicie nie podzielam powyższej opinii. Film zrobił na mnie wielkie wrażenie a nie lubię filmów wojennych i do tego zwykle unikam dokumentów. To nie jest jednak film wojennny jaki sobie zwykle wyobrażamy a i do standardowego dokumentu tez temu obrazowi daleko. Oglądamy to niczym film fabularny i dotykamy kilku ciekawych kwestii zwiazanych z szeroko rozumianą wojną. Przede wszystkim sprawa niehumanitarności zachowań na wojnie. To taka hipoktyzja naszych społeczeństw zmanipulowanych przekazem PR struktur wojskowych mowiacych o "prezycyjnych nalotach, oszczędzaniu ofiar cywilnych i poprawie sytuacji ludnosci z tych terenów". Nie ma humanitaryzmu w zabijaniu. Szczególnie łatwo piętnować kogoś walczacego na froncie przez osobę siedząca wygodnie w fotelu w kraju dawno nie pamietajacym wojny. Niestety każda wojna to barbarzyństwo, śmierć cywili, straty materialne ludnosci cywilnej, niehumaniatornosc wzgledem wroga. Choc jestem przeciwnikiem wojen to nie jestem 100 % pacyfistaby twierdzić, że w żadnym przypadku nie wolno podejmować działań zbrojnych. Jednak trzeba wiedzieć, że każda wojna to zło i nie ma czegoś takiego jak chirurgiczne naloty. Na ogromną pochwałę zasługuje film od strony realizacyjnej. Świetne zdjecie, wysmienite sceny walk.
Armadillo - Wojna jest w nas
Dania, 2010
Wojna nie jest zabawą. Przekonali się o tym żołnierze z bazy Armadillo. Rzuceni w wir afgańskiego konfliktu w krótkim czasie z beztroskich poborowych zamienili się w oprawców. Dokument "Armadillo - wojna jest w nas" to filmowa premiera, która odbiła się głośnym echem w całej Europie.
dokument socjologiczny
Armadillo - Wojna jest w nas
4,4 5 1 36