PREMIERA

2008.02.08

CANAL+ PREMIUM

BEZMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI

Polska, 2006

reżyseria:

obsada: , , , ,

Obsada filmu

gatunek: dramat

czas trwania: 123 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Łukasz (Robert Olech) ukończył prawnicze studia bardziej z szacunku do ojcowskich oczekiwań, niż z własnych ambicji. Nie ma zamiaru zostać prawnikiem. Woli przyglądać się światu i zatrzymywać jego bieg w obiektywie aparatu fotograficznego.

Ojciec nie chce się pogodzić z decyzją syna. Wysyła go do przyjaciela, mecenasa Wilczka (Jan Frycz), wziętego adwokata, który ma pokazać Łukaszowi, że prawo to nie tylko wykute na pamięć paragrafy. Wilczek nie jest akurat w najlepszej życiowej formie. Mieszka samotnie w zaniedbanym, choć urządzonym z typowo adwokackim zamiłowaniem do antyków mieszkaniu i dużo pije po rozstaniu z żoną (Danuta Stenka). Wizyty Łukasza nie ignoruje, ale zamiast przekonywać go do prawniczej kariery, opowiada mu pewną historię ze swojej adwokackiej przeszłości. Był kiedyś obrońcą w sprawie o brutalny gwałt i morderstwo dokonane na dziennikarce telewizyjnej w ósmym miesiącu ciąży. W sprawie oskarżono jej kolegę z pracy i kochanka Jerzego Kutra (Artur Żmijewski), który poza romansem miał żonę i dwójkę dzieci. Kuter nie przyznawał się do winy, ale nie było innych podejrzanych, więc prokuratura w osobie znerwicowanego Romana (Artur Barciś), choć dysponowała tylko poszlakami, za wszelką cenę próbowała doprowadzić do skazania. Mecenas Boś (Jan Englert), który zleca tę sprawę Wilczkowi, również nie wydaje się bezstronny. Usiłuje chronić w procesie żonę oskarżonego, wyniosłą Alicję (Maria Pakulnis), którą prawdopodobnie łączy coś z krakowskim biskupem. Opowiadanie Wilczka przeciąga się i rozwarstwia. Mecenas raz przedstawia siebie jako obrońcę, później jako oskarżyciela, a w końcu okazuje się, że odegrał w procesie zupełnie inną rolę. Zaintrygowany Łukasz zaczyna śledztwo na własną rękę. Powraca do starych akt i na nowo zaczyna gromadzić dowody.

Nagrodzony przez dziennikarzy na festiwalu w Gdyni oraz przez jury w Łagowie i Tarnowie "Bezmiar sprawiedliwości" to w polskiej kinematografii rzadki przykład dramatu sądowego, w którym nie tyle chodzi o to, kto zabił, ale o powracający od tysiącleci problem wielowymiarowej natury prawa. W trzech równoległych wersjach przeszłości WIESŁAW SANIEWSKI udowadnia bowiem, że - mówiąc najogólniej - wszyscy jesteśmy podejrzani. "Choć w filmie pokazujemy mechanizm działania sądów i ferowania wyroków, ważniejsze od tego jest dla mnie opisanie natury ludzkiej i stanu ducha tych, którzy osądzając innych, pozostają w błędnym przekonaniu, że mają monopol na prawdę. W obecnej sytuacji społeczno-politycznej naszego kraju zdaje się to być szczególnie ważne" - mówił reżyser, autor nagrodzonego w Mediolanie scenariusza do głośnego "Paradox Lake" Przemysława Reuta. Saniewski podkreślał też, że sceny nawiązujące do "Powiększenia" Antonioniego są nie tylko symbolem wielotorowości rzeczywistości, ale również jego osobistym hołdem dla włoskiego mistrza. O filmie entuzjastycznie wypowiadał się m.in. Robert Gliński, twórca "Cześć, Tereska": "Bezmiar sprawiedliwości" to bardzo ważna propozycja, odbiegająca swoją zawartością myślową od kretynizmów rodem z USA, które zagnieździły się na naszych ekranach. Bohaterami tego filmu są ludzie, którzy myślą, próbują odpowiedzieć na podstawowe pytanie o sens życia, o wymiar prawdy, względność wyborów moralnych, pojemność sumienia. Fascynujące!".

Wśród świetnej obsady wyróżnia się z pewnością kreacja postarzonego Jana Frycza, który rolę Wilczka prowadzi w sposób uniemożliwiający jednoznaczne ustosunkowanie się do tej postaci. Wspaniałe aktorstwo pokazuje również spychany Artur Barciś, którego Saniewski obsadził w roli typowo dramatycznej.

WASZE OPINIE

Hydraulik

Jeden z lepszych polskich filmow ostatnich lat.

villemo

Jako taki to chyba niezauważony nie przeszedł, głosno się wtedy o nim mówiło, własnie przy okazji festiwalu usłyszałam o nim pierwszy raz. Na pewno nienagrodzony czy niedoceniony, ale zauważony chyba jednak tak...

Trochę chyba nawet mialam zbyt wysokie oczekiwania. Film dobry, ale niestety siła wyobrazen... cos bylo nie tak, nie wiem co... tzn. oprocz dziwnych ujec kamery (pod kątem; co kto idzie ulica, to budynki sie przewracaja... tak mialo byc na pewno, ale po co? symbolicznie jakos? nie łapie; nie gralo mi to z caloscia; wiem, szczegol)
dobre aktorstwo (wg mnie oprocz roli tego mlodzienca, ktory sluchal opowiesci), ciekawy film, dobre zakonczenie

pedro

Świetny scenariusz, rewelacyjna gra aktorów - Jan Frycz jest bezkonkurencyjny, świetna gra Jana Englerta i Artura Barcisia. Film wciągnął mnie od początku do końca i trzymał w napięciu. Dziwi mnie fakt,że "Bezmiar sprawiedliwości" przeszedł niezauważony na festiwalu w Gdyni. Czy jurorzy byli ślepi? Chyba tak.
Oceniam film w skali uczniowskiej 1-6 i daję 5+. POLECAM FILM !!!
BEZMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI
reżyseria:
Polska, 2006
Łukasz (Robert Olech) ukończył prawnicze studia bardziej z szacunku do ojcowskich oczekiwań, niż z własnych ambicji. Nie ma zamiaru zostać prawnikiem. Woli przyglądać się światu i zatrzymywać jego bieg w obiektywie aparatu fotograficznego.
dramat
BEZMIAR SPRAWIEDLIWOŚCI
4,4 5 1 25