PREMIERA

2011.04.19

CANAL+ PREMIUM

Buddenbrookowie. Dzieje upadku rodziny

Buddenbrooks - The Decline of a Family

Niemcy, 2008

reżyseria:

obsada: , , , ,

Obsada filmu

gatunek: dramat kostiumowy

czas trwania: 151 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Lubeka, rok 1840. Zajmujący się handlem Buddenbrookowie są jedną z najznamienitszych rodzin w mieście. Na czele dynastii stoi konsul Johann "Jean" Buddenbrook (Armin Mueller-Stahl), przedstawiciel zasłużonego klanu kupieckiego o patrycjuszowskich korzeniach. Jego dwaj synowie - Thomas (Mark Waschke) i Christian (August Diehl) oraz córka Antonie "Tony" (Jessica Schwarz) są ozdobą balu, który podkreśla świetność i sukces rodziny.

Świat Buddenbrooków wydaje się doskonały, bezpieczny, a szczęście trwałe. Dobra materialne zostały osiągnięte dzięki gorliwości, ciężkiej pracy, wzajemnemu szacunkowi dynastii i opatrzności. Gwałtowne przemiany gospodarcze i społeczne mają jednak wpływ na kultywowane wartości. Obowiązek wzmocnienia rodzinnych więzów w pierwszej kolejności spada na "Tony". Antonie poddaje się woli rodziców. Rozstaje się ze swoim adoratorem, studentem medycyny, i poślubia przedsiębiorcę z Hamburga, który okazuje się łowcą posagów. Nieudane małżeństwo córki i kilka pechowo zawartych transakcji sprawiają, że Johann "Jean" Buddenbrook postanawia przekazać rodzinne interesy najstarszemu synowi. Thomas przejmuje firmę z nadzieją, że w burzliwym okresie modernizacji uda się mu sprostać narastającej konkurencji. Jedynym, który próbuje odciąć się od odpowiedzialności i rodzinnego dobytku, jest najmłodszy Christian (August Diehl). Zakochany w teatrze lekkoduch, starając się żyć na własny rachunek, bierze ślub z wodewilową artystką Aline Puvogel (Nina Proll).

"Buddenbrookowie", dwutomowa epicka powieść Thomasa Manna, ukazała się w 1901 roku. Przyniosła pisarzowi sławę i literacką Nagrodę Nobla. Badacze literatury oraz wielu krytyków, a przede wszystkim czytelnicy uznali ją za książkę XIX stulecia. Thomas Mann opisuje w niej losy kilku pokoleń zamożnej niemieckiej rodziny kupieckiej o szlacheckim rodowodzie, pokazując jednocześnie wiarygodną panoramę niemieckiego mieszczaństwa epoki. Autor zawarł w powieści także liczne wątki autobiograficzne: swój patrycjuszowski rodowód, zmierzch rodzinnej świetności, odwieczne konflikty między sztuką a handlem, tradycją a rewolucją oraz rodzinnymi więzami a wolnością jednostki. Pisarz ukończył powieść w wieku 25 lat. Była ona przejściem od stylu XIX-wiecznego realizmu do symbolizmu i charakterystycznego tonu późniejszych dzieł artysty. Saga rodu kupców z Lubeki miała także pomóc autorowi doścignąć starszego brata, Heinricha, który zdążył już zdobyć pozycję w świecie literackim dzięki powieści "W rodzinie".

"Buddenbrookowie. Dzieje upadku rodziny" to czwarta ekranizacja powieści Tomasza Manna. Jako pierwszy "Buddenbrooków" na ekran przeniósł Gerhard Lamprecht w 1923 roku, jeszcze za życia autora powieści. W 1959 roku dwuczęściową epopeję w hollywoodzkim stylu wyreżyserował Alfred Weidemann, znany twórca kryminałów i komedii. Kolejną wersją, sygnowaną przez Franza Petera Wirtha, była stworzona z respektem dla prawdy historycznej 11-odcinkowa produkcja telewizyjna. Premiera czwartego filmu o świetności i następującym po niej upadku lubeckich kupców zbiegła się w czasie z ogólnoświatowym kryzysem gospodarczym. Tak jak drastyczne zmiany w XIX wieku, które zniszczyły Buddenbrooków, współczesny krach powalił wiele zachodnich fortun. Połączenie wybitnej klasyki literatury i aktualnych dla dzisiejszego mieszczaństwa tematów przyciągnęło do kin ponad milion Niemców. Powieść zekranizował HEINRICH BRELOER, na podstawie własnego scenariusza we współpracy z Horstem Königsteinem. Niemiecki reżyser dał się poznać jako sprawny dokumentalista i twórca telewizyjny. Wśród jego osiągnięć są filmy poświęcone historii Niemiec, ale dzięki serialowi "Mannowie - Powieść stulecia" zyskał sławę specjalisty od Mannów w niemieckim kinie.

Na ekranizację słynnej powieści przeznaczono ponad 16 milionów euro. Kwota ta pozwoliła scenografom, kostiumologom i charakteryzatorom wiernie i z dbałością o najmniejszy szczegół zaprezentować mieszczańską codzienność, wspaniałość patrycjuszowskich balów i atmosferę Lubeki sprzed 150 lat. Kostiumy zaprojektowała Barbara Baum, pracująca przy produkcjach Fassbindera "Berlin Alexanderplatz", "Lili Marleen", a także przy wspomnianym miniserialu "Mannowie - Powieść stulecia". Wizualną stronę filmu wzmacniają znakomite, oddające klimat epoki zdjęcia Gernota Rolla ("Nigdzie w Afryce").

Główne role, jak twierdzi krytyka, zostały obsadzone bezbłędnie. W postać Johanna znakomicie wcielił się Armin Mueller-Stahl. Aktor otrzymał nominację do Oscara za występ w biograficznym "Blasku" u boku Geoffreya Rusha. Jest także laureatem Srebrnego Niedźwiedzia za rolę w "Utz". Współpracować z reżyserem Heinrichem Breloerem, jak duża część ekipy, miał już okazję na planie serialu o artystycznym rodzie Mannów. Jako Antonina Buddenbrook wystąpiła Jessica Schwarz, znana m.in. z komedii "Dlaczego mężczyźni nie słuchają, a kobiety nie potrafią czytać map" oraz z "Pachnidła: Historii mordercy". Mark Waschke ("Habermann", "Playoff") zagrał głównego spadkobiercę firmy, a August Diehl ("Fałszerze", "Kobieta w Berlinie", "Bękarty wojny") Christiana.


CZYTAJ BLOG FILMOWY BARTOSZA ŻURAWIECKIEGO

WASZE OPINIE

Jamal

Choc nie lubie filmow historycznych (choc "Agore" obejrzalem i bardzo mnie wciagnela) to zachecony dystrybucja przez GF sprobowalem obejrzec ten film. Bylo to dla mnie dosc typowe historyczne dzieło, przez co usnalem gdzies w polowie filmu (do tego doszło zmeczenie i dosc dobre wino mołdawskie :)). Nie jestem pewien czy w takich okolicznosciach powinienem pisac tu swoja opinie ale moze okaze sie przydatna dla kogos kto nie lubie takich filmow ale od czasu do czasu chcialby obejrzec film historyczny wyjatkowy.

Blue-Grey

Proza Tomasza Manna - wprawdzie dość trudna, bo pełna długich zdań o nieraz skomplikowanej składni - jest tak obrazowa i działająca na wyobraźnię, że wydaje się przewyższać wszelkie filmowe obrazy. A jednak mimo to jego książki doskonale się nadają do przełożenia na język filmu. Oglądałem już kilka takich ekranizacji - każda była na swój sposób znakomita, a jedna - myślę tu o "śmierci w Wenecji" Luchino Viscontiego - to dzieło wybitne.
Film Heinricha Breloera arcydziełem nie jest, ale sądzę, że na tle innych ekranizacji wygląda całkiem nieźle, zwłaszcza jeśli chodzi o przybliżenie klimatu książki i oddanie - z iście niemiecką dbałością o detale - barwnego, burżuazyjnego świata dziewiętnastowiecznej Lubeki.
Przekształcenie obszernej, dwutomowej powieści w jeden film - choćby nawet trwający 151 minut - to zadanie zaiste karkołomne. Trzeba zrezygnować z wielu wątków i skupić się na jakiejś szczególnie interesującej myśli przewodniej.
Wydaje mi się, że Heinrich Breloer w swojej filmowej wizji "Buddenbrooków" bardzo pięknie i przejmująco pokazuje wszechwładną moc przemijania. Moc ta niszczy wszystko: każdą fortunę i każde ziemskie marzenie o bogactwie i szczęściu. A nawet więcej - przemijanie rzuca ironiczną rękawicę samemu Bogu, temu Bogu, któremu Buddenbrookowie tak mocno zawierzyli.
W filmie trafimy również na ważne pytania: Czy zawsze warto rezygnować z własnego szczęścia dla jakiegoś finansowego dobra rodziny? Czy tak wspaniała kobieta jak Antonie "Tony" Buddenbrook koniecznie musiała poddawać się woli ojca? Czy Bóg naprawdę od nas wymaga wyrzekania się prawdziwej miłości dla celu jakiegokolwiek innego niż ona sama?
Uważam, że nie.

pedro

"Buddenbrookowie" to dość udana ekranizacja znanej powieści Thomasa Manna. To typowa saga rodzinna - dzieje rodziny kupieckiej, zamożnej i szanowanej. Bohaterem jest Thomas Buddenbrook oraz jego brat Christian i siostra, którzy mają swoje plany, marzenia, ale i tak muszą podporządkować się woli rodziny. Mimo, że akcja rozgrywa się w XIX-to wiecznej Lubece oglądając film miałem wrażenie, że przez ponad 100 lat nie wiele zmieniło się w pewnych sprawach np. firma ponad wszystko, kariera za wszelką cenę, czy ślub dla pieniędzy. Czy to się zmieniło? Niestety nie wszystkie wątki dało się zawrzeć w filmie, ale takie jest prawo reżysera.
W filmie zadbano o wierne oddanie ducha epoki (kostiumy, scenografia, muzyka). Sceny balu robią wrażenie. Oglądając je przywodzą na myśl sceny balu z "Lamparda" Viscontiego. "Buddenbrookowie" ma też wiele cech wspólnych z filmami tj. "Lampard" "Ziemia obiecana" czy też "Magnat" i "Zmierzch bogów" (mimo, ze ich akcja rozgrywa siew XX-tym wieku).
Moim zdaniem to bardzo dobre kino kostiumowe, ale ja wole książkę.
Buddenbrookowie. Dzieje upadku rodziny
reżyseria:
Niemcy, 2008
Lubeka, rok 1840. Zajmujący się handlem Buddenbrookowie są jedną z najznamienitszych rodzin w mieście. Na czele dynastii stoi konsul Johann "Jean" Buddenbrook (Armin Mueller-Stahl), przedstawiciel zasłużonego klanu kupieckiego o patrycjuszowskich korzeniach. Jego dwaj synowie - Thomas (Mark Waschke) i Christian (August Diehl) oraz córka Antonie "Tony" (Jessica Schwarz) są ozdobą balu, który podkreśla świetność i sukces rodziny.
dramat kostiumowy
Buddenbrookowie. Dzieje upadku rodziny
4,7 5 1 12