Paramount Pictures

PREMIERA

2008.12.28

CANAL+

Cena odwagi

A Mighty Heart

USA/Wlk. Brytania, 2007

reżyseria:

obsada: , , , ,

Obsada filmu

gatunek: dramat sensacyjny

czas trwania: 103 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Styczeń 2002 roku. Mariane Pearl wraz z mężem, szefem południowoazjatyckiego oddziału "Wall Street Journal", oczekują dziecka. Daniel zbiera właśnie materiały na temat powiązań terrorysty Richarda Reida z wpływowym pakistańskim duchownym.

Podczas spotkania z informatorem dziennikarz zostaje porwany. Rozpoczynają się gorączkowe poszukiwania, w które zaangażowana zostaje amerykańska ambasada, pakistańska policja i FBI. Przypuszczeń i poszlak jest wiele, brak jednakże tropów i dowodów. Z dnia na dzień szanse na odnalezienie Daniela żywego są coraz mniejsze. Mariane przeżywa koszmar.

Historia opowiedziana przez Winterbottoma wydarzyła się naprawdę. Pearl i jego żona Mariane pracowali dla "Wall Street Journal". Po zamachach 11 września 2001 roku redakcja wysłała ich do Afganistanu, skąd trafili do sąsiedniego Pakistanu. W kraju sprzyjającym polityce USA Pearlowie czuli się względnie bezpieczni, co było szczególnie ważne w momencie, gdy Mariane znalazła się w zaawansowanej ciąży. Pod koniec stycznia 2002 roku Daniel udał się na spotkanie, które miało przynieść przełom w jego dziennikarskim śledztwie na temat terroryzmu. Wychodząc oznajmił żonie, że może spóźnić się na kolację. Jeszcze tego samego dnia został uprowadzony. Do żony i dziecka już nigdy nie powrócił.

Za podstawę scenariusza filmu Michaela Winterbottoma posłużył zbiór wspomnień Mariane Pearl zatytułowany "A Mighty Heart: The Brave Life and Death of My Husband Danny Pearl". Jak mówiła dziennikarka, książką tą chciała przybliżyć postać męża ich synowi, dla którego Daniel zdążył przed śmiercią wybrać imię Adam. Pokonując bariery uprzedzeń religijnych i rasowych, Mariane dała wyraz swojej miłości, odwagi i niezachwianej wiary w powinności dziennikarza wobec społeczeństwa. Przyczyn sukcesu "Ceny odwagi" upatruje się w znakomitej grze Angeliny Jolie, która wcieliła się w rolę ciężarnej kobiety przeżywającej osobisty dramat. Aktorka z przyciemnioną na potrzeby filmu karnacją (Pearl była z pochodzenia Kubanką), otrzymała za swą kreację kilka nominacji do prestiżowych nagród, m.in. Złotego Globu. Na obsadzenie Jolie w tej roli nalegał jej mąż Brad Pitt, pomysłodawca filmu o Mariane Pearl i jednocześnie jeden z jego producentów. Warto też zwrócić uwagę na aktorów partnerujących znakomitej Jolie: Dana Futtermana, nominowanego do Oscara za scenariusz do filmu "Capote", Irrfana Khana ("Imiennik"), Willa Pattona ("Tytani") czy też wielką gwiazdę telewizji pakistańskiej Adnana Siddiqui. Nie należy również zapominać o wysiłku i talencie reżysera MICHAELA WINTERBOTTOMA, świetnego brytyjskiego filmowca, który umiejętność komentowania aktualnych wydarzeń wielkiej wagi dowiódł takimi produkcjami, jak "Aleja snajperów" czy "Droga do Guantanamo". To właśnie Winterbottom zaangażował do realizacji "Ceny odwagi" sprawdzony zespół współpracowników, m.in. doświadczonego autora zdjęć Marcela Zyskinda i montażystę Petera Christelisa. Z zadania adaptacji wspomnień Mariane Pearl na ekranowy scenariusz brawurowo wywiązał się natomiast John Orloff, mogący pochwalić się pracą nad wyprodukowanym przez Toma Hanksa i Stevena Spielberga serialem "Kompania braci".

PREMIERA: Ale kino+, sobota, 12 stycznia, godz. 20:10. Cykl: Z życia wzięte

WASZE OPINIE

Renu

Film rzeczywiście nie ukazuje nam motywów działania dziennikarzy. Dlaczego ryzykują pobyt w kraju w ktorym w każdej chwili ich zyciu zagraża niebezpieczeństwo ?
Mi przyszło do głowy, że film nam tego nie wyjaśnia gdyż z punktu widzenia twórców tego widowiska przyczyny są oczywiste. Amerykański dziennikarz w obcym, wrogim kraju to bohater narodowy, pełniący ważną misję, za wszelką cenę. Przecież nawet amerykański nastolatek to wie. Tutaj nie ma miejsca na refleksję, na obserwację i stawianie pytań.
Mnie też twórcy nie przekonali, nie dostrzegłem żadnej odwagi ( czym jest odwaga swoją drogą ? ), żadnego "Mighty Heart".

villemo

Niestety zawsze zabijano okrutnie. Tzn. nie wszedzie, ale od dawna, od tysiecy lat. Po kazdej stronie barykady - dokladnie jak piszesz.

Mialam podobne mysli o dziennikarzach. Informowanie swiata o wydarzeniach - ok. I nie ok. Czesc swiata tych informacji nawet nie chce. A informacje od terrorystow sa obecnie przekazywane przez nich samych.
Ok, jesli komus to nie wystarcza i chce byc w ogniu walki. Tylko wlasnie czy to jest sama odwaga?
Co innego, gdyby to byl jego dom, jego kraj, uwiklanie od niego niezalezne i jakas wazna misja.
Bakcyl dziennikarstwa tam musial byc, oprocz szczytnych idealow.
Zreszta sa ludzie, ktorzy uwazaja, ze altruizm nie istnieje, a wszystkie czyny czlowieka sa kierowane przez egoizm. Nawet czyny Matki Teresy z Kalkuty (wymienionej chyba w tym filmie). Bo dzialajac dla biednych i Boga, naprawde przy okazji realizuje siebie i swoje pragnienia (potrzebe bycia dobrym, potrzebe pomagania). Daleko idace wnioski... nie mniej jednak czasami o tym mysle (alert! filmy sklaniajace do przemyslen ;) ), cos w tym jest, choc trudno sie z tym pogodzic.
Jakkolwiek jednak czyny niektorych "altruistow" niezaleznie od pobudek niosą dobro - film mnie nie przekonal, ze ten porwany dziennikarz robil w danej chwili cos wielkiego. Byl to jednak najwyrazniej ich wspolny wybor.

Na koncu filmu jest takie ladne ujecie - matka wychodzi z synkiem, pojawiaja sie informacje o dalszych losach bohaterow; informacja o tym, ze rodzina Pearla dziala na rzecz porozumienia za pomoca dziennikarstwa, muzyki i dialogu.
Pomyslalam wtedy, ze to dziennikarstwo mozna by zostawic w spokoju i pozostac przy muzyce i dialogu.

dezerter

[quote villemo napisała 29.12.2008 23:45]
Cena odwagi...
Czyjej?

Bohaterka zatytułowała tak swoją książkę - miała więc chyba na mysli raczej męża, niż samą siebie. Filmowcy - być może ją?
Mam wątpliwości, czy nazwałabym odwagą to, że nie wyjeżdza się z kraju ogarniętego taką sytuacją, gdy ma się TAM zonę w 6. miesiącu ciąży i zarazem wątpliwą w mym odczuciu misję do spełnienia. Przynajmniej film tej misji mi nie pokazuje, nie przekonuje mnie co do sensu takiego poświęcenia.
Mieli już wyjechać, ale ważny był jeszcze ten jeden wywiad.
Któryś z bohaterów pyta tuż po porwaniu - do czego ten wywiad był potrzebny.
Pytam i ja - może naiwnie.
[/quote]

No to mnie ośmieliłaś do napisania czegoś przed czym się powstrzymałem w poprzednim poście. Przyszło mi do głowy, że bardziej adekwatny do sytuacji tytuł to : "cena głupoty". Bynajmniej tak można sądzić na podstawie filmu - bo jak sama napisałaś nie przekonano nas, że ten ostatni wywiad miał mieć jakieś szczególne znaczenie, dla którego warto było ryzykować - szczególnie w takiej sytuacji (przebywając w niebezpiecznym miejscu z żoną w zaawansowanej ciąży).
Tyle, że dodanie do filmu pytań o to czy dziennikarze wykonujący swoją pracę w niebezpiecznym terenie podejmują decyzję tylko w oparciu o wagę informacji, które mają przekazać światu i własne bezpieczeństwo (tak powinno być !) czy też są pod presją zdobycia jakiejkolwiek informacji za wszelką ceną, bo tak dyktuje zaciekła konkurencja na rynku medialnym. No tyle, że gdyby podjęto taki wątek - to efekt propagandowy (a taki w filmie występuje - choć na szczęście nie w natrętny sposób) zapewne straciłby na sile.

I tak na marginesie - zabijanie człowieka przez obcięcie mu głowy, nagrywanie tego kamerą i rozpowszechnianie - jest niewątpliwie barbarzyństwem. Tyle, że druga strona stosuje metody nie mnie okrutne. A w zasadzie bardziej okrutne - bo człowiek, któremu ścina się głowę umiera względnie szybko. W Guantanamo stosuje się bardziej wyrafinowane metody zadawania cierpienia.
Ale nie ma sensu się tym zadręczać, bo i tak nie można zmienić świata. Za to można zmienić siebie - i lepiej się na tym skoncentrować.
Cena odwagi
USA/Wlk. Brytania, 2007
Styczeń 2002 roku. Mariane Pearl wraz z mężem, szefem południowoazjatyckiego oddziału "Wall Street Journal", oczekują dziecka. Daniel zbiera właśnie materiały na temat powiązań terrorysty Richarda Reida z wpływowym pakistańskim duchownym.
dramat sensacyjny
Cena odwagi
4,0 5 1 30