PREMIERA

2011.05.20

CANAL+

Co nas kręci, co nas podnieca

Whatever Works

USA/Francja, 2009

reżyseria:

obsada: , ,

Obsada filmu

gatunek: komediodramat

czas trwania: 88 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Emerytowany profesor fizyki Boris Yelnikoff (Larry David), był kiedyś bliski otrzymania Nagrody Nobla. Dziś jest zgryźliwym narcyzem, który żyje samotnie odkąd opuściła go żona. Poza wąskim gronem przyjaciół stroni od ludzi, mając nie najlepsze zdanie o otaczającym go świecie. Swoje frustracje najchętniej wyładowuje na dzieciach, które uczy gry w szachy.

W monotonnym życiu starego mizantropa dochodzi do nieoczekiwanego wstrząsu, kiedy pewnego dnia znajduje pod drzwiami swojego mieszkania młodziutką Melody (Evan Rachel Wood), która zbiegła z domu na głębokiej prowincji i błaga Borysa, by przygarnął ją na kilka nocy. Zauroczona mądrością starca dziewczyna zakochuje się w nim, a Boris z niedowierzaniem zauważa, że prostoduszna istota, stanowiąca jego całkowite przeciwieństwo, również staje mu się bliska. Sytuację komplikuje pojawienie się w Nowym Jorku bigoteryjnej matki dziewczyny, Marietty (Patricia Clarkson), a wkrótce także jej męża.

Po trzech filmach zrealizowanych w Londynie ("Wszystko gra", "Scoop - gorący temat", "Sen Kasandry") i katalońskim "Vicky Cristina Barcelona" WOODY ALLEN powraca na ukochany nowojorski Manhattan, do miejsca, którego jest żywym symbolem. W "Co nas kręci, co nas podnieca" postanowił odkurzyć swój własny scenariusz z końca lat 70., w którym jest wszystko, za co pokochała go publiczność na całym świecie - błyskotliwe dialogi, realistyczny obraz Nowego Jorku i, co najistotniejsze, jedyny w swoim rodzaju allenowski bohater. Neurotyczny hipochondryk, intelektualista ze skłonnościami do filozofowania pojawia się niemal we wszystkich nowojorskich filmach Allena. Najczęściej wcielał się w niego sam reżyser, który w "Co nas kręci, co nas podnieca" odnalazł idealne alter ego w Larrym Davidzie. Komik, aktor, pisarz i producent w jednej osobie, tak jak Woody Allen, jest rodowitym nowojorczykiem i entuzjastą swojego miasta. W latach 80. był m.in. scenarzystą ukochanego przez Amerykanów "Saturday Night Live", a sławę i pozycję czołowego komika zyskał dzięki sitcomowi "Kroniki Seinfelda". Ugruntował ją, grając samego siebie w częściowo improwizowanym serialu "Pohamuj entuzjazm", za który był trzykrotnie nominowany do Złotego Globu. Postać Borisa Yelnikoffa, emerytowanego fizyka, który na starość pławi się w swojej mizantropii, była pisana w latach 70. z myślą o Zero Mostelu. Śmierć aktora popsuła wówczas szyki Allenowi i zmusiła do porzucenia projektu. Wskrzeszając pomysł sprzed lat, Allen od razu pomyślał o Davidzie, którego przed laty obsadził w epizodzie "Złotych czasów radia" i noweli wchodzącej w skład "Nowojorskich opowieści". Choć Allenowi nikt nie odmawia, David nie okazywał entuzjazmu, kiedy zaproponowano mu rolę Yelnikoffa: "Pomyślałem, że Woody zwariował. Zastanawiałem się, kto mu podsunął tak idiotyczny pomysł. Tak jak w przypadku każdej roli, którą mi kiedykolwiek zaoferowano, nie paliłem się do tego zadania. To nie jest w moim stylu" - z przekorą wspomina aktor. Praktycznie nie schodzącemu z ekranu Davidowi kroku dotrzymuje Evan Rachel Wood ("Trzynastka", "Zapaśnik"). Melody w wykonaniu młodej gwiazdy to postać tak prostolinijna i naiwna, że sprawia wrażenie żywcem wyjętej z dowcipów o blondynkach. "Naprawdę trudno było grać głupią. Jednocześnie było to bardzo zabawne - robić z siebie durnia. Każdy powinien kiedyś to zrobić" - wspomina Wood. Matkę Melody, która przybywa po córkę i w wielkim mieście przechodzi nieoczekiwaną metamorfozę, gra Patricia Clarkson ("Wizyta u April", "Zielona mila", serial "Sześć stóp pod ziemią"). Dla aktorki udział w filmie był drugą z rzędu okazją do współpracy z Allenem - w jego poprzednim obrazie "Vicky Cristina Barcelona", Clarkson wcieliła się w krewną tytułowej Vicky.

WASZE OPINIE

przem

Genialnie nakręcony film. Zero efektów, a ogląda się bez zmrużenia oka, a może właśnie dlatego. Budżet filmu to jakieś 100$ +gaże aktorów i ekipy. Nasi zanim napiszą wniosek o dofinansowanie powinni sobie obejrzeć Alena. Niestety W.Alen jest po ciemnej stronie mocy, więc w finale zwycięża dekadencja, a pobożna Ameryka przegrywa na całym froncie.

Bartolomeusz

Powrót Allen'a do formy bo niezbyt udanym, a wręcz nudnawym "Vicky
Christina Barcelona" . W końcu zaserwowano słowny humor, który próżno
było szukać w poprzednich filmach tego reżysera. Sama historia też jest w miarę wciągająca, choć nie odkrywcza ( w głowie się kołacze- " to już
było!"). Tak czy inaczej Allen jest w formie, i oby tak dalej.

Jamal

Lubie filmy Allena choc nie jestem jego bezkrytycznym fanem. Sa wiec filmy ktore mi sie podobaly mniej lub bardziej oraz takie co do ktorych jestem krytycznie nastawiony. Ten film to rewelacja. Bardzo inteligentny humor, ciekawe rozwiazania (mowienie do kamery), swietna gra aktorow no i ciety dowcip nieoszczedzajacy nikogo.
Co nas kręci, co nas podnieca
reżyseria:
USA/Francja, 2009
Emerytowany profesor fizyki Boris Yelnikoff (Larry David), był kiedyś bliski otrzymania Nagrody Nobla. Dziś jest zgryźliwym narcyzem, który żyje samotnie odkąd opuściła go żona. Poza wąskim gronem przyjaciół stroni od ludzi, mając nie najlepsze zdanie o otaczającym go świecie. Swoje frustracje najchętniej wyładowuje na dzieciach, które uczy gry w szachy.
komediodramat
Co nas kręci, co nas podnieca
4,4 5 1 13