Essential Killing

Polska/Norwegia, 2010

reżyseria:

obsada: ,

Obsada filmu

gatunek: dramat/thriller

czas trwania: 81 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Osłaniany przez śmigłowiec trzech amerykańskich żołnierzy w bliżej niesprecyzowanej tajnej misji przemierza pustynny wąwóz. Spłoszony przez nich mężczyzna (Vincent Gallo) chowa się w jaskini i z obawy przed schwytaniem, zabija całą trójkę znalezioną chwilę wcześniej bronią. Zostaje ostrzelany z helikoptera, ogłuszony, a następnie zatrzymany. Trafia do amerykańskiej bazy, gdzie jest przesłuchiwany i torturowany.

Nie wie, co go czeka. Wraz z innymi więźniami ma być przerzucony jako terrorysta do jednego z tajnych więzień CIA w Europie Wschodniej. W trakcie transportu kierowca więźniarki traci panowanie nad kierownicą i samochód wypada z drogi. Więzień wykorzystuje sytuację i ucieka przez ośnieżone lasy nieznanego sobie kraju. Zdany wyłącznie na siebie, nie cofa się przed niczym, by przeżyć.

Po "Czterech nocach z Anną", udanym powrocie JERZEGO SKOLIMOWSKIEGO do reżyserii, artysta szukał tematu na kolejny kameralny film. Natchnieniem okazały się medialne doniesienia o tajnych operacjach przeprowadzanych przez Amerykanów, nieopodal mazurskiego domu reżysera. Wzbudzające kontrowersje tajne więzienia CIA, w których najprawdopodobniej przetrzymywani byli więźniowie oskarżeni o terroryzm, nadal elektryzują opinię publiczną. Reżyser dążył do tego, by film, mimo politycznych wątków, nie był odczytywany jako komentarz do międzynarodowych interwencji USA, pozostając historią uniwersalną. Z tego względu nie wiadomo dokładnie, w którym z państw Bliskiego lub Środkowego Wschodu rozpoczyna się akcja. Nie pada również nazwa kraju, w którym lądują samoloty z więźniami. Zasadniczym tematem pozostaje przeciwstawienie militarnej siły jednostce. Niewypowiadający przez cały film ani jednego słowa bohater walczy o przetrwanie i jako słabszy automatycznie wzbudza sympatię widzów, mimo że należy do innego świata kulturowego i religijnego.

"Nie interesowała mnie typowa dla kina - szczególnie amerykańskiego - konstrukcja bohatera, z którym widz może się łatwo identyfikować. Właśnie utożsamienie z bohaterem ambiwalentnym, wysoce niejednoznacznym moralnie, było dla mnie wyzwaniem" - wyjaśniał Skolimowski, twórca filmów należących do kanonu polskiej nowej fali: "Rysopisu", "Walkowera" i "Bariery". Wyzwaniem była również współpraca z ekscentrycznym Vincentem Gallo. Znany z trudnego charakteru aktor, reżyser, a także muzyk i wzięty model idealnie pasował do wizji postaci zrodzonej w głowie Skolimowskiego - posiadał wrodzoną zwierzęcość, pozwalającą wiarygodnie wcielić się w człowieka zaszczutego. Skolimowskiego, który pracował w przeszłości z aktorskimi osobowościami pokroju Roberta Duvalla, Jodie Foster, Jeremy'ego Ironsa, Gallo zaskoczył poziomem zaangażowania w rolę. "Wydaje się bzdurą, kiedy aktorzy tak głęboko wcielają się w rolę, że kontynuują ją w życiu. A on tak zrobił. Zaczął nas wszystkich traktować jak swoich wrogów. Był sam przeciwko wszystkim. Ale widocznie było mu to potrzebne, aby tę postać tak przekonująco zagrać" - wspomina kuluary niełatwej współpracy reżyser. Na planie kontrowersyjnemu Amerykaninowi towarzyszyła pojawiająca się w drugiej części filmu Emmanuelle Seigner ("Frantic", "Motyl i skafander"), wcielając się w kobietę, która pomaga rannemu i wyczerpanemu uciekinierowi.

"Nie dostrzegam w nim żadnych słabych stron" - bez fałszywej skromności chwalił swój film zadowolony z efektu końcowego Jerzy Skolimowski. Z opinią reżysera zgodziło się jury festiwalu w Wenecji pod przewodnictwem Quentina Tarantino, przyznając "Essential Killing" Nagrodę Specjalną. Na osobne wyróżnienie prestiżowego festiwalu - Puchar Volpiego - zasłużył Vincent Gallo. Równie dobrze film został przyjęty na FPFF w Gdyni, gdzie film zdobył Grand Prix Wielką Nagrodę Jury "Złote Lwy". Wyróżnieniom na światowych imprezach filmowych towarzyszyły głosy zachwyconej krytyki. Barbara Hollender pisała w "Rzeczpospolitej": "Essential Killing" jest perfekcyjnie zrealizowany. Niebywałe zdjęcia Adama Sikory sprawiają, że widz czuje żar pustyni i gubi się w śnieżnych przestrzeniach, dyskretna muzyka Pawła Mykietina potęguje uczucie niepokoju. Znakomity, niemal zwierzęcy, jest odtwórca głównej roli - Vincent Gallo. (...) Skolimowski rzuca widzowi wyzwanie. Wyrywa ze stereotypowego myślenia. Niepokoi. Wywołuje kontrowersje. Prowokuje" . Z kolei recenzenci opiniotwórczego włoskiego portalu film.it pisali "(...) To, co najbardziej liczy się i zarazem zaskakuje w tym filmie to rygor, czystość i niesamowita spójność pomysłu, któremu reżyser jest wierny przez cały film. "Essential Killing" jest filmem mocnym, który zachęca widza do odbycia wyczerpującej podróży poza dobro i zło, gdzie jest tylko nicość wypełniona przemocą. To polowanie, które nie pozwala na odróżnienie człowieka od bestii".

SPRAWDŹ NAJBLIŻSZE PREMIERY FILMOWE

CZYTAJ BLOGI FILMOWE

OGLĄDAJ MAGAZYN AKTUALNOŚCI FILMOWE

Nagrody filmowe

Najlepszy film, Essential Killing
Najlepsza reżyseria - Jerzy Skolimowski, film Essential Killing
Najlepsza muzyka, Paweł Mykietyn, Essential Killing
Najlepszy montaż, Maciej Pawliński, Réka Lemhényi, Essential Killing

WASZE OPINIE

Gajowy

jest dziś środa powinien być jakiś dobry film nowy (premiera) a nie powtórka , ten film powinien lecieć na C+film . Jestem coraz bardziej zawiedziony C+ coraz mniej interesujących filmów. na innych prywatnych stacjach tez nie uświadczysz nic ciekawego potworki filmów już 156 razy pokazywanych.

Stasio i Jasio

Ten film to jedno wielkie nic. Brak przesłania, aktorstwa, muzyki i refleksji. A sposób przedstawienia Polaków przez Skolimowskiego to jakieś nieporozumienie. Po takich "dziełach" widać, że warto zacząć walkę ze stereotypem Polaka-pijaka-prostaka. Zadziwiające jest, że mówimy tak sami o sobie. Z drugiej strony trudno się dziwić, przecież patriotyzm nie jest trendy.

BeruZadra

Im dłużej się zastanawiam, tym bardziej upewniam się, że "Essential Killing" to film całkowicie irracjonalny i rozpatrywany pod kątem irracjonalności może rzeczywiście błysnąć artystycznym akcentem. Taa... Rozpatrywany pod tym względem zdecydowanie zyskuje na wartości.
Bo co oznacza "irracjonalny"?
Niedorzeczny - bo są tu sceny/wątki dla których nie potrafię znaleźć racjonalnego wytłumaczenia. Dlaczego? Ano dlatego, że człowiek z poważnym (jakby nie było) urazem stopy nie jest w stanie iść kilometrami przez las. Nie bez utykania, powłóczenia nogą i częstych przystanków na odpoczynek.
Potrzeba naprawdę wielkich pokładów samozaparcia i siły woli by zrobić kolejny krok jeśli towarzyszy temu rozdzierający ból. Po jakimś czasie organizm - tak ciało jak i umysł - są tak wyczerpane walką z bólem, że ma już sił by zmusić się do dalszego wysiłku. W pewnej chwili zwyczajnie chce się umrzeć i nie zwalczy tego nawet największy zastrzyk adrenaliny. Sorry.
(Trzy dni chodziłam z pozrywanym ścięgnem Achillesa więc proszę mi nie mówić, że nie wiem o czym mówię). Druga sprawa to strój ochronny. Wszyscy wiemy jak trudno dopasować buty do własnego rozmiaru stopy - zwłaszcza, gdy jest to obuwie zdobyczne, w dodatku jedna para, której nie można wymienić. Albo się w nich człapie bo są za duże albo utyka bo są za małe i cisną w palce lub obcierają pięty a tutaj co? Bohater zdobył nie tylko ciuchy ale też i buty w swoim rozmiarze, w których całkiem dziarsko i wygodnie pomyka.
Następne: Wspomniana kobieta na rowerze. Rozumiem, że mogła zabrać dziecko ze sobą - może nie miała go z kim zostawić (dawniej baby z oseskiem w podołku szły na cały dzień robić u pana więc dlaczego nie?) Ale dlaczego wszystkie jej ubrania - bluzka, kurtka, swetry - były rozpinane z przodu jeśli wiadomo, że przez takie ubrania mróz i wiatr przenika szybciej. I dlaczego nie miała biustonosza? Każda kobieta wie, że piersi trzymane biustonoszem tracą mniej ciepła niż noszone luzem, zwłaszcza gdy jest to biust obfity, dodatkowo karmiącej matki. Może wypchanym silikonem tudzież bezbiustnym deskom z otoczenia pana Skolimowskiego taka informacja nie jest potrzebna, ale wie o tym każda kobieta z rozmiarem stanika powyżej 0 zwłaszcza na totalnym odludziu, gdzie każdy sposób jest dobry by ochronić się przed zimnem. Samotna Samarytanka wcale nie jest lepsza. Z tego co zrozumiałam - miała męża, który był gdzieś tam w lesie.
Rozumiem, udzieliła uciekinierowi schronienia - taka litościwa dusza, nakarmiła go i dała ubrania - to też chrześcijańska rzecz; pytającym o męża chłopom nie powiedziała o obcym - jej sprawa, mogła ich nie lubić albo wiedziała, że mąż nie pojmie złożoności jej uczuć wyższych i w ramach własnych poglądów zleje ją na kwaśne jabłko ale że całkowicie obcemu dała konia, który sam w sobie kosztuje niemało a na zapadłej wsi jako środek transportu jest zgoła bezcenny - tego nijak pojąć nie mogę. Z ujęć gospodarstwa nie wynikało, że kobitka leży na pieniądzach tudzież posiada tyle koni, że nie wie co z nimi zrobić i rozdaje je ciepłą ręką każdemu kto się napatoczy.
Przecież to się kupy nie trzyma. (No dobrze - może się i trzyma ale w zupełnie innym sensie).
Nielogiczny - bo horda psów tropiących, szkolonych w tropieniu ludzi pognała starym tropem całkowicie ignorując najmocniejszy a zatem najświeższy zapach. Tym tropem poszedł tylko jeden pies tropiący ale okazał się na tyle głupi, by dać się zabić - bo nie uwierzę, że w trakcie szkolenia zapomniano psa nauczyć, że tropiony człowiek może mieć broń i będzie potrafił jej użyć. Czyli co? Pies był na tyle inteligentny by pójść właściwym śladem a potem nagle doznał zaniku pamięci? Jakoś trudno mi w to uwierzyć. Kolejne: Zbieg, mimo że słania się już z głodu ma obiekcje przed zabiciem jelenia - źródła energetycznego pożywienia by wystrzałem z pistoletu nie zdradzić się przed pościgiem ale jakoś gładko przychodzi mu ubić drwala, który całkowitym przypadkiem zaskoczył go śpiącego w lesie. Tutaj chce pozostać niewidoczny i bezwonny a zostawia za sobą trupa i więcej niż wyraźne ślady walki. Pomijam już fakt, że nie zatroszczył się o jakieś względnie bezpieczne schronienie tylko przycupnął gdzieś na gołej ziemi blisko miejsca, gdzie kręcą się ludzie. Poza tym jeśli się ucieka - dobrze jest wiedzieć dokąd, w jakim kierunku i chociaż mniej więcej jaką drogą - tymczasem facet wyrywa na oślep przed siebie i jak daleko nogi poniosą. Przez którą granicę i w jaki sposób ma zamiar się przemycić? To bez sensu.
Niezrozumiały - Mimo najszerszych chęci nadal nie potrafię zrozumieć co autor chciał przez "Essential Killing" powiedzieć. Na mój rozum film jest logicznie niekonsekwentny i sam sobie przeczy; także jeżeli przyjmę, że "EK" to metafora czegoś - nadal będzie to film o wszystkim i niczym. Chyba nikt nie wie, Dlatego stąd cały ten zgiełk i wrzawa wokół filmu: Skoro nie wiadomo o co w nim chodzi - znaczy musi być wyjątkowy.
Szczerze? Nie powiedziałabym.
Ale jak już powiedziałam - jeśli przyjąć, że "Essential Killing" to film irracjonalny i nie zastanawiać się i nie doszukiwać sensu - może okazać się ciężkostrawny ale do przyjęcia. Na jeden raz.
Essential Killing
reżyseria:
Polska/Norwegia, 2010
Osłaniany przez śmigłowiec trzech amerykańskich żołnierzy w bliżej niesprecyzowanej tajnej misji przemierza pustynny wąwóz. Spłoszony przez nich mężczyzna (Vincent Gallo) chowa się w jaskini i z obawy przed schwytaniem, zabija całą trójkę znalezioną chwilę wcześniej bronią. Zostaje ostrzelany z helikoptera, ogłuszony, a następnie zatrzymany. Trafia do amerykańskiej bazy, gdzie jest przesłuchiwany i torturowany.
dramat/thriller
Essential Killing
3,4 5 1 30