PREMIERA

2012.11.02

CANAL+ PREMIUM

Habemus Papam - Mamy papieża

Habemus Papam

Włochy/Francja, 2011

reżyseria:

obsada: , , , ,

Obsada filmu

gatunek: komediodramat

czas trwania: 100 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Zmarł charyzmatyczny papież. Obrazują to dokumentalne zdjęcia z mszy żałobnej za Jana Pawła II. Na placu Świętego Piotra w Watykanie tysiące ludzi oczekuje na ogłoszenie nazwiska następcy. W sali Pałacu Apostolskiego 108 kardynałów elektorów rozpoczyna konklawe.

Faworytem mediów do objęcia tronu w Stolicy Piotrowej jest dziekan kolegium, kardynał Gregori (Renato Scarpa), ale przez długi czas żaden z kardynałów nie jest w stanie zdobyć koniecznej liczby głosów. W końcu papieżem zostaje szerzej nieznany, francuski kardynał Melville (Michel Piccoli). Biały dym z Kaplicy Sykstyńskiej obwieszcza światu, że dokonano wyboru, a nowowybrany namiestnik stolicy apostolskiej jest przerażony. Nie jest w stanie wyjść na balkon bazyliki i udzielić ludziom błogosławieństwa urbi et orbi. Boi się objąć najważniejsze w kościelnej hierarchii stanowisko. Ceremonia odwleka się. Rzecznik Watykanu Marcin Rajski (Jerzy Stuhr) tłumaczy opóźnienie modlitwą papieża i wzywa w trybie pilnym do Watykanu psychoanalityka. Profesor Brezzi (Nanni Moretti) ma pomóc nowemu papieżowi przełamać lęk przed objęciem urzędu.

NANNI MORETTI, twórca (reżyseria, scenariusz i produkcja) filmu "Habemus Papam - mamy papieża", to obecnie jeden z bardziej cenionych przedstawicieli włoskiego kina, który już w latach 70. był znaną postacią dyskusyjnych klubów filmowych. Stworzył wytwórnię Sacher Film (od nazwy ulubionego ciasta) i otworzył w Rzymie własne kino. W 1994 roku zdobył Europejską Nagrodę Filmową za obraz "Dziennik intymny", a w 2001 na Festiwalu Filmowym w Cannes Złotą Palmę za "Pokój syna". Moretti, którego filmy są najczęściej dziełami autorskimi, jest ważną postacią dla młodej włoskiej lewicy. Jako ateista i kontestator był bohaterem i liderem spontanicznego ruchu Girotondi, którego działanie było skierowane przeciwko Berlusconiemu. Jego "Habemus Papam - mamy papieża" budziło emocje już samym tematem, ale nie jest to film o religii. To opowieść o mężczyźnie, który nie czuje się na siłach wziąć odpowiedzialności, jaką nakładają na niego inni. Reżyser nie jest antyklerykałem ani kryptokatolikiem. Kościół to dla niego jedna z wielu form jednoczących ludzi. Zestawiony z teatrem, sportem, popkulturą i psychoanalizą został potraktowany jako jedna z wielu ludzkich instytucji. "Habemus Papam - mamy papieża" to przede wszystkim wypowiedź artystyczna, w której przegląda się wrażliwość twórcy, jego ateizm i własne lęki.

W realizacji filmu Morettiemu towarzyszyły obrazy z twórczości Luisa Bunuela, który jak nikt inny potrafił zderzać ze sobą sacrum i profanum. Główny bohater, papież wybrany wbrew swojej woli, to człowiek, który cierpiał całe życie. Kiedyś marzył, aby zostać aktorem. Zamiast tego przeszedł wszystkie szczeble kariery kościelnej aż po sam szczyt. W chwili, gdy go osiągnął, uświadomił sobie, że nie znajduje sił, by pokierować milionami wiernych. Grający papieża Michel Piccoli (Złota Palma za "Skok w pustkę", Srebrny Niedźwiedź za "Dziwną sprawę", nominacja do Cezara za "Piękną i złośnica") ma w sobie dziecięcą dobroć i charyzmę, która budzi szacunek. Jest człowiekiem nieśmiałym wobec Boga i wobec innych ludzi, skromnym i pełnym bólu, z którym się nie obnosi. Za swoją kreację Piccoli został uhonorowany nagrodą David di Donatello. W rolę Marcina Rajskiego, rzecznika prasowego Watykanu, który usiłuje nakłonić nowo wybranego papieża do objęcia urzędu, wcielił się Jerzy Stuhr, aktor filmowy i teatralny, reżyser, rektor krakowskiej PWST, autor książek "Sercowa choroba" i "Stuhrowie". Marcin Rajski stara się za wszelką cenę przywołać kardynała Melvilla do porządku i nie dopuścić do międzynarodowego skandalu. Psychoanalityka, profesora Brezziego gra sam Nanni Moretti. W postaci tej reżyser zawarł pewne wątki autobiograficzne. Współautorami scenariusza są Francesco Piccolo ("Cichy chaos", "Coś pięknego") i Federica Pontremoli ("Biała przestrzeń", "Gulia nie wychodzi wieczorem"). Autorem zdjęć jest Alessandro Pesci ("Niebieskie ptaki", "Napoleon i ja"), muzykę skomponował Franco Piersanti ("Bestia w sercu", "Mój brat jest jedynakiem").


CZYTAJ BLOGI FILMOWE CANAL+

WASZE OPINIE

Frąc

Mam duży problem z tym filmem, ponieważ tak do końca nie wiem po co on w ogóle powstał. Niby miał pokazać ważny problem i poruszyć widza, a tymczasem otrzymaliśmy komedię, po której obejrzeniu nic nam w głowie nie zostaje, oprócz udanego występu Jerzego Stuhra. Oczywiście rozumiem tych, którzy mówią, że o to chodziło, żeby to był obraz lekki, łatwy i przyjemny, ale ja jednak w tym przypadku oczekiwałem czegoś więcej. Gdybym chciał zobaczyć, sięgnąłbym po zupełnie inny tytuł. Miałem wrażenie, że od takiego twórcy, jakim jest Nanni Moretti można oczekiwać czegoś więcej. Chociażby jakieś analizy całej sytuacji przedstawionej na ekranie. No ale widocznie muszę poczekać na kolejny tytuł, który będzie traktował o tym problemie. I mam nadzieję, że nie będzie to jednak komedia.

Ratmus

Liczyłem na zabawną komedię. Przeliczyłem się, a cierpliwości starczyło mi zaledwie na niecałe 30 minut. Nie polecam.

Jamal

Mnie ten film rozczarował. Spodziewalem sie filmu w bardziej skomplikowany (powazniejszy) sposob poruszy kwestie wiary, urzedu Papieża, relacji z wiernymi, wolnego czasu. Wiele kwestii, ktore tu poruszacie sa dyskutowane po obejrzeniu tego filmu troche na wyrost bo w filmie o tym nie mowiono.
Habemus Papam - Mamy papieża
reżyseria:
Włochy/Francja, 2011
Zmarł charyzmatyczny papież. Obrazują to dokumentalne zdjęcia z mszy żałobnej za Jana Pawła II. Na placu Świętego Piotra w Watykanie tysiące ludzi oczekuje na ogłoszenie nazwiska następcy. W sali Pałacu Apostolskiego 108 kardynałów elektorów rozpoczyna konklawe.
komediodramat
Habemus Papam - Mamy papieża
4,0 5 1 18