PREMIERA

2006.12.13

CANAL+

HOTEL RUANDA

Hotel Rwanda

USA/Wlk. Brytania, 2004

reżyseria:

obsada: , , ,

Obsada filmu

gatunek: dramat

czas trwania: 117 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Czas wojny to czas, w którym okazuje się, że zwykli ludzie zdolni są do bohaterskich czynów. Tak było też w Ruandzie. Pośród straszliwej przemocy i chaosu, które ogarnęły ten kraj jednym z bohaterów był Paul Rusesabagina, zwykły człowiek, który zdołał uratować życie 1268 ludziom.

Film opowiada o prawdziwych wydarzeniach, które rozegrały się w 1994 roku w Ruandzie, podczas jednego z najbardziej krwawych konfliktów w historii Afryki. Wybucha wojna domowa pomiędzy stanowiącymi zdecydowaną większość plemionami Hutu a niemal trzykrotnie mniej licznymi Tutsi. W ciągu 100 dni zamordowanych zostaje prawie milion osób. Ekstremiści Hutu zabijają Tutsi z zimną krwią, nie bacząc, czy są to ich sąsiedzi czy nawet członkowie rodziny. Wstrząsającej rzezi świat przygląda się obojętnie, początkowo w ogóle nie interweniując. Paul Rusesabagina (Don Cheadle) jest menedżerem luksusowego belgijskiego hotelu Mille Colline. Jest Hutu, podczas gdy jego żona Tatiana (Sophie Okonedo), pielęgniarka, która obecnie zajmuje się wychowywaniem dzieci, pochodzi z plemienia Tutsi. Paul z przerażeniem patrzy na szał zabijania, który ogarnął jego rodaków i postanawia zrobić wszystko, żeby uchronić swoją rodzinę. Hotelowy menedżer nie jest bynajmniej materiałem na bohatera: to raczej sprytny oportunista, który wie do kogo się uśmiechnąć i komu zapłacić, żeby osiągnąć swój cel. Umiejętności, które wcześniej nabył, by utrzymać wzorowy porządek w hotelu, przydają się teraz w dużo szlachetniejszym celu. Namówiony przez żonę Paul, mimo woli, staje się kimś w rodzaju Oskara Schindlera Ruandy. Zamienia swój wypieszczony hotel w tymczasowy obóz uchodźców i daje schronienie około 1200 ludziom, ocalając ich tym samym od śmierci z rąk bojówek Hutu.

Konflikt w Ruandzie to jeden z najtragiczniejszych rozdziałów w historii nie tylko Afryki, ale i świata. Tym straszniejszy, że cały świat pozostał na tę trzymiesięczną rzeź obojętny. "Dziesięć lat później politycy z całego świata przybywali do Ruandy, aby prosić tych, którzy przeżyli o przebaczenie i po raz kolejny obiecać: nigdy więcej. Ale historia powtarza się w Sudanie, Kongo lub w innym miejscu, o którego istnieniu nawet nie wiemy, gdzie ludzkie życie jest nic nie warte" - mówił TERRY GEORGE, reżyser, który postanowił uczynić te krwawe wydarzenia tematem swojego drugiego pełnometrażowego filmu. George, zdobywca Europejskiej Nagrody Filmowej za debiut "Spirala przemocy" (1996) i nominowany do Oscara za scenariusz do "W imię ojca" (1993), już od dawna chciał zrobić film, którego akcja toczyłaby się w Afryce. Dopiero jednak historia, którą usłyszał od Paula Rusesabaginy zainspirowała go do napisania scenariusza. Do Ruandy George pojechał wraz z Rusesabaginą, który nie był w kraju od czasu konfliktu. Razem z nim odwiedził ocalałych z rzezi, którzy byłego menedżera hotelu wciąż traktują jak swojego wybawcę. Największe wrażenie na reżyserze zrobiła jednak dawna szkoła w Marambi, miejsce największej masakry, gdzie obecnie znajduje się 40 tysięcy zmumifikowanych szkieletów tych, którzy zostali tu zabici. "Kiedy słuchałem, jak jedyny ocalały z masakry opowiadał o tamtych wydarzeniach, naprawdę czułem, że nie ma nic ważniejszego niż zrobienie tego filmu" - wspomina twórca.

Główną rolę George od razu zdecydował się powierzyć Donowi Cheadle'owi, znanemu m.in. z "Traffic" i "Ocean's Eleven: Ryzykowna gra" czy serialu "Ostry dyżur", choć inwestorzy proponowali na to miejsce Denzela Washingtona. Wesleya Snipesa, Mekhi Phifera, a nawet Willa Smitha ze względu na ich większy potencjał box-office'owy. Reżyser postawił jednak na swoim, a Cheadle za rolę w jego filmie zdobył swoją pierwszą nominację do Oscara i nominację do Złotego Globu (ma już na koncie jedną statuetkę za rolę w serialu "The Rat Pack", 1998). Do roli pułkownika Olivera - jedynej fikcyjnej postaci w filmie - wkrótce sam zgłosił się Nick Nolte, zdobywca Złotego Globu za "Księcia przypływów" (1991), pamiętany dzięki rolom m.in. w "Prywatnym piekle" (1997), "Cienkiej czerwonej linii" (1998), czy serialu "Pogoda dla bogaczy" (1976), gdzie wystąpił u boku Petera Straussa. Nolte wkrótce poświęcił się całkowicie projektowi, a praca nad rolą zaprowadziła go na Uniwersytet Princeton, gdzie aktorzy i ekipa obejrzeli szereg filmów przedstawiających sceny ludobójstwa. "Szczególnie poruszyły mnie taśmy z generałem Dellaire, na których kanadyjski dowódca sił Narodów Zjednoczonych w Ruandzie mówił o ludobójstwie. Aby pokazać brutalność morderstw, użył maczety i arbuza" - wspominał później poruszony Nolte.

Film zdobył trzy nominacje do Oscara (m.in. za scenariusz) i tyle samo do Złotych Globów (również w kategorii najlepszy film). Wygrał plebiscyt publiczności na festiwalu filmowym w Toronto, a kompozytorzy muzyki do filmu Rupert Gregson-Williams i Andrea Guerra otrzymali Europejska Nagrodę Filmową.

WASZE OPINIE

petersmith21

Witam

"Hotel Ruanda" to poruszający film. Najmocniejszym jego elementem jest chyba scenariusz, który (o zgrozo) napisało życie. To wręcz niewyobrażalne, że w dzisiejszych czasach (wydarzenia miały miejsce 10 lat temu ale gdyby działy się dziś to pewnie wyglądałoby podobnie) dochodzi gdzieś na świecie do takiej masakry, do takiego ludobójstwa, godnych pogardy przejawów agresji. Chyba najbardziej z tego filmu w głowie utkwiło mi zdanie wypowiadane przez reportera tamtych zdarzeń do kierownika hotelu... "Najbardziej bolesne jest to, że ludzie patrząc na zdjęcia, które im prześlemy powiedzą... <<Boże! To straszne!>>, po czym wrócą do kolacji....". Polecam po rozwagę.

Pozdrawiam

Ego

Daje do myslenia. Afrykański Schindler, tyle że za obraz ukazujacy afroholocaust nie dają oskarów, bo judeomniejszość w USA potężniejsza od liczebniejszej afromniejszości. Poza tym - temat niewygodny dla Zachodu. Krótko pisząc - przejmujący. Polecam dla osób, które dresy zakłądają tylko dla sportu.

the dark

Poruszający. Również polecam.
HOTEL RUANDA
reżyseria:
USA/Wlk. Brytania, 2004
Czas wojny to czas, w którym okazuje się, że zwykli ludzie zdolni są do bohaterskich czynów. Tak było też w Ruandzie. Pośród straszliwej przemocy i chaosu, które ogarnęły ten kraj jednym z bohaterów był Paul Rusesabagina, zwykły człowiek, który zdołał uratować życie 1268 ludziom.
dramat
HOTEL RUANDA
4,4 5 1 51