PREMIERA

2008.03.08

CANAL+ PREMIUM

Job, czyli ostatnia szara komórka

Polska, 2006

reżyseria:

obsada: , , , ,

Obsada filmu

gatunek: komedia

czas trwania: 92 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Adi (Tomasz Borkowski), Chemik (Borys Szyc) i Pele (Andrzej Andrzejewski) to koledzy z jednego osiedla, którzy nie mają zbyt dobrej opinii wśród sąsiadów i znajomych. Najczęściej mówi się o nich jak o gamoniach, darmozjadach i nieukach, choć według samych zainteresowanych jest to krzywdzące uproszczenie.

Chemik na przykład od zawsze pasjonuje się eksperymentami. Już jako dziecko przy pomocy zestawu małego chemika, który dostał na gwiazdkę, wzniecił całkiem prawdziwy pożar. Pele, nazwany tak na cześć słynnego piłkarza, od lat szczenięcych pasjonuje się piłką, choć największe sukcesy odnosił, kiedy na bramce stała jego babcia (Maria Klejdysz). Adi w porównaniu z kolegami wydaje się najbardziej zwyczajny. Właśnie stracił pracę, a nowej szuka mu przy pomocy wpływowego tatusia jego dziewczyna (Agnieszka Włodarczyk). Kiedy jednak Adi dowiaduje się, że rozmowa kwalifikacyjna ma się odbyć po angielsku, mina mu rzednie, bo poza kilkoma filmowymi cytatami ma niewielkie pojęcie o tym języku. Rozpoczyna więc ekspresowy kurs, zwłaszcza że Karolina oświadcza mu, że ta rozmowa kwalifikacyjna to ich "być albo nie być" razem. Pele również chce polepszyć jakość swojego życia, bezskutecznie próbuje więc zdać egzamin na prawo jazdy. Chemik natomiast walczy z wiecznie ujadającym psem sąsiadów, który nie pozwala mu myśleć o kolejnych wielkich odkryciach. Ponieważ zwierzę okazuje się odporne na próby chemicznego wyeliminowania, przyjaciele postanawiają zatrudnić specjalistę Hycelmana (Piotr Miazga), byłego pacjenta zakładu zamkniętego.

KONRAD NIEWOLSKI, reżyser-amator, a jednocześnie jedna z najbardziej intrygujących postaci polskiego show-biznesu, nie ukrywa, że gatunki kolejnych filmów dobiera tak, aby ułożyły się w zachęcające CV dla hollywoodzkich producentów. Najpierw był więc psychologiczny dramat więzienny, czyli nagrodzona w Gdyni, Tarnowie, Toronto, Durango i na RiverRun Festival "Symetria", potem jeden z nielicznych w polskiej kinematografii thrillerów "Palimpsest", a "Job, czyli ostatnia szara komórka" to pierwsza w dorobku Niewolskiego komedia. Do tego zestawu w 2007 roku dołączył sitcom "Cztery poziomo", o którym reżyser mówił otwarcie: "Chciałbym na początku przyszłego roku zacząć robić film w Hollywood. Jestem już do tego przygotowany i mam nadzieję, że mi się uda. Gdyby do tego w Stanach zrealizowano mój serial, byłoby super". Niewolski przyznaje, że od dawna marzy o Oscarze, chciałby nakręcić kolejną część "Obcego" albo "Władcy pierścieni", a przy tym w wywiadach całkiem poważnie mówi o świecie wypełnionym demonami, o złu, które według niego jest siłą chroniącą wartości i o swojej fascynacji schizofrenią. Nie jest też tajemnicą, że reżyser był uzależniony od narkotyków i siedział w więzieniu za nielegalne posiadanie broni. Dziś z odmiennymi stanami świadomości eksperymentuje uprawiając sporty ekstremalne. O swojej komedii mówił: "Chciałem zrealizować komedię, jakiej nigdy nie było. Moim skromnym zdaniem trzeba śmiać się z siebie, bo my, to tamci, czyli widownia. Owszem, może ukazani w krzywym zwierciadle, bo przecież nie jesteśmy gamoniami, ale nie będziemy nimi tylko tak długo, jak długo będziemy w sobie widzieć choćby odrobinę tej gamoniowatości".

W gamoni Niewolskiego wcieliło się trzech rzeczywistych przyjaciół, kolegów z jednego roku warszawskiej Akademii Teatralnej: Andrzej Andrzejewski, Tomasz Borkowski i Borys Szyc. "Ten film to spełnienie naszych studenckich marzeń" - przyznaje Szyc, który z Niewolskim pracował już wcześniej przy "Symetrii", w której zagrał również Andrzejewski. W "Job, ..." towarzyszyła im Agnieszka Włodarczyk, a jako babcia Adiego znana z "Plebani" Maria Garbowska. W epizodach wystąpili m.in. Rafał Maćkowiak, Tomasz Sapryk, Izabela Kuna, Krzysztof Ibisz czy Henryk Gołębiewski.


CZYTAJ BLOG FILMOWY BARTOSZA ŻURAWIECKIEGO

WASZE OPINIE

hrvatska

Ja też dawno się tak nie uśmiałem. To jedna z najlepszych komedii, jakie widziałem ostatnio, choć przyznaję, że film jest przeznaczony dla specyficznego widza z lekko odjechanym poczuciem humoru. Wśród moich znajomych zdania są bardzo podzielone, z przewagą negatywnych. Cóż, nie każdy musi lubić jazdę rollercoasterem.

Bartolomeusz

Przyznam, że dawno się tak nie uśmiałem. Jedna z lepszych komedii roku 2006. Humor jest tu specyficzny i trzeba przyjąć konwencję, ale gdy to się zrobi ubaw po pachy.

C_A_T

Świetna komedia. Znakomita obsada, film nie posiada zwartej fabuły, przeplata się wiele wątków, które nie koniecznie mają ze sobą wiele wspólnego. Niektóre teksty zwalają z nóg;) Film dla ludzi młodych, pokolenie 30+ może nie wiele zrozumieć. Ogólnie polecam.
Job, czyli ostatnia szara komórka
reżyseria:
Polska, 2006
Adi (Tomasz Borkowski), Chemik (Borys Szyc) i Pele (Andrzej Andrzejewski) to koledzy z jednego osiedla, którzy nie mają zbyt dobrej opinii wśród sąsiadów i znajomych. Najczęściej mówi się o nich jak o gamoniach, darmozjadach i nieukach, choć według samych zainteresowanych jest to krzywdzące uproszczenie.
komedia
Job, czyli ostatnia szara komórka
4,2 5 1 102