PREMIERA

2008.12.16

CANAL+

MIŁOŚĆ W CZASACH ZARAZY

Love in the Time of Cholera

USA, 2007

reżyseria:

obsada: , , , ,

Obsada filmu

gatunek: melodramat

czas trwania: 132 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Schyłek XIX wieku w kolumbijskiej Cartagenie. Moment, gdy młody telegrafista i poeta Florentino Ariza (Unax Ugalde) po raz pierwszy dostrzega w oknie Ferminę Dazę (Giovanna Mezzogiorno) jest najważniejszym w jego życiu. Zdobywa jej serce dzięki wytrwałości i płomiennej korespondencji.

Na drodze do ich szczęścia staje jednak ojciec wybranki (John Leguizamo), któremu nie w smak małżeństwo córki z ubogim chłopakiem. Postanawia wywieźć ją z miasta i znaleźć odpowiedniejszego kandydata. Okazuje się nim doktor Juvenal Urbino (Benjamin Bratt), znany społecznik, specjalista od cholery, któremu w końcu udaje się rozkochać w sobie żonę i sprawić, że niemal przestaje myśleć o młodzieńczej miłości. Mijają lata. Florentino (Javier Bardem) po utracie ukochanej daremnie szuka pocieszenia w ramionach innych kobiet. Nie wie, że na finał swojej miłosnej historii przyjdzie mu czekać aż 50 lat.

Zanim długo oczekiwana ekranizacja najsłynniejszej obok "Stu lat samotności" powieści Gabriela Garcii Márqueza stała się faktem, producenci przez 3 lata walczyli o prawa do jej realizacji. Po uzyskaniu zgody autora pojawiło się kolejne wyzwanie skompletowania ekipy. Jak zawsze kolumbijski noblista nasycił swą powieść taką ilością detali, psychologicznych niuansów, niedopowiedzeń, ukrytych między słowami znaczeń, że do przeniesienia jego prozy na ekran potrzeba było wytrawnych specjalistów. Postawiono na doświadczenie. Oddanie magicznej atmosfery prozy mistrza powierzono Ronaldowi Harwoodowi, laureatowi Oscara za scenariusz "Pianisty". Za kamerą stanął równie doświadczony, sprawdzający się w różnych gatunkach MIKE NEWELL, twórca "Czterech wesel i pogrzebu", gangsterskiego "Donnie Brasco" czy fantastycznego "Harry'ego Pottera i Czary Ognia". Reżyser od samego początku zdawał sobie sprawę, że nie uda mu się w pełni oddać ducha oryginału: "Kiedy myślałem o filmie, miałem w pamięci powieść, którą bardzo lubię i wiedziałem, że w pewnym momencie będę musiał być okrutny względem pierwowzoru literackiego. Nigdy nie oddam mu sprawiedliwości. Ale podobała mi się ta opowieść i wiara autora w miłość, dlatego chciałem spróbować się z nią zmierzyć".

Wśród aktorów zaangażowanych do odegrania tego, zgodnie ze słowami Jerzego Pilcha "romansu wszechczasów", znalazł się święcący triumfy w Hollywood Hiszpan Javier Bardem (Oscar za "To nie jest kraj dla starych ludzi"), Giovanna Mezzogiorno ("Okna") i Benjamin Bratt ("Traffic"). Bogatą galerię barwnych postaci filmu tworzą także latynoskie gwiazdy kina, jak Fernanda Montenegro ("Dworzec nadziei") i Catalina Sandino Moreno ("Maria łaski pełna").

Początkowo nieprzychylny pomysłowi ekranizacji "Miłości w czasach zarazy" Márquez ostatecznie sam zaangażował się w powstanie muzyki do filmu Newella. Z własnej inicjatywy zwrócił się do swojej rodaczki Shakiry, która wraz z brazylijskim kompozytorem Antonio Pinto, autorem muzyki do "Miasta Boga", stworzyła ścieżkę dźwiękową do obrazu, a wchodząca w jej skład piosenka "Despedida" doczekała się nominacji do Złotego Globu. Po obejrzeniu gotowego filmu początkowy sceptycyzm pisarza ustąpił całkowicie. Ponoć po skończonym seansie Márquez z uśmiechem na ustach miał podsumować obraz Newella krótkim "bravo!".

WASZE OPINIE

amka100

Oglądałam film i uważam jest bardzo zły. Nie czytałam książki i teraz nie mam nawet na to ochoty, a nie wątpię, że może być bardzo dobra. Jedynym plusem tego filmu jest to ,że przez cały czas jego trwania śmiałam się jak szalona. Najbardziej denerwowali mnie bohaterowie.

areq

Niestety film NIEUDANY.Jak można było spartolić taką książkę???
Widać,że chyba Newell nie był nigdy zakochany,czycuś:) ,bo nie wczuł się w powieść.
Brak magii.Nuda.Amen

pedro

Miałem okazję obejrzeć wczoraj ten film. Nie czytałem książki, więc nie wiem jakie wątki pominięto lub spłycono. Moim zdaniem film zawsze wypada gorzej niż powieść z drobnymi wyjątkami.
"Miłość w czasach zarazy" to moim zdaniem pięknie sfotografowana, z bardzo dobrze dobraną kolorystyką i pięknymi pejzażami opowieść o miłości. Akcja dzieje się na przestrzeni wielu lat. To opowieść o miłości niemożliwej i o czekaniu na nią, aż do końca życia. Fabuła filmu przypominała mi trochę "Dom dusz", ale moim zdaniem jest to dobra produkcja. Co do aktorów zgadzam się z Bartolomeuszem - bardzo dobrzy Javier Bardemi Benjamin Bratt oraz kiepska (niestety) główna bohaterka. Film ma tzw. "dłużyzny", ale ogląda się go całkiem dobrze. Podobał mi się.
Teraz zabieram się za książkę. Muszę dowiedzieć się co straciłem i porównać film z powieścią.
MIŁOŚĆ W CZASACH ZARAZY
reżyseria:
USA, 2007
Schyłek XIX wieku w kolumbijskiej Cartagenie. Moment, gdy młody telegrafista i poeta Florentino Ariza (Unax Ugalde) po raz pierwszy dostrzega w oknie Ferminę Dazę (Giovanna Mezzogiorno) jest najważniejszym w jego życiu. Zdobywa jej serce dzięki wytrwałości i płomiennej korespondencji.
melodramat
MIŁOŚĆ W CZASACH ZARAZY
3,5 5 1 26