PREMIERA

2011.07.03

CANAL+ PREMIUM

Nazywam się Khan

My Name Is Khan

Indie, 2010

reżyseria:

obsada: , , , ,

gatunek: melodramat

czas trwania: 155 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Rizwan Khan (Tanay Chheda) jest niezwykle wrażliwym chłopcem z objawami autyzmu. Wychowuje się z ojcem Dilawarem Amanaullahem, matką Razią (Zarina Wahab) i starszym bratem Zakirem (Jimmy Shergill) w Bombaju, w dzielnicy Borivali. Po śmierci matki dorosły Rizwan (Shah Rukh Khan) opuszcza Indie. Wyjeżdża do USA i zatrzymuje się w San Francisco, gdzie przebywa jego brat.

Zakir zatrudnia go w swoim sklepie, a żona brata, Hasina (Sonya Jehan), z wykształcenia psycholog, obserwuje szwagra i odkrywa, że cierpi on na syndrom Aspergera. Tymczasem Rizwan poznaje piękną Mandirę Rathod (Kajol), która pracuje w zakładzie fryzjerskim i samotnie wychowuje syna Sameera (Yuvaan Makaar). Prosi ją o rękę, pobierają się i przeprowadzają do miasteczka Banville. Na miejscu zaprzyjaźniają się z sąsiadami, rodziną Garrick. Mark (Dominic Renda) jest dziennikarzem, a jego żona Sarah (Katie Amanda Kane) zajmuje się wychowaniem dwóch dorastających synów. Jeden z nich, Reese (Kenton Duty), po ataku z 11 września wdaje się w kłótnię z Sameerem, która przeradza się w bójkę na tle rasowym z innymi szkolnymi kolegami. Sameer zostaje ranny i umiera. Mandira obwinia męża. Twierdzi, że jej syn umarł dlatego, że nazywał się Khan. Pod presją żony Rizwan rusza w podróż przez Stany Zjednoczone, aby uświadomić obywatelom i prezydentowi USA, że nie jest terrorystą. Jego wyprawa staje się medialną sensacją, zmuszając wiele osób do zastanowienia się i zmiany poglądów.

KARAN JOHAR ("Coś się dzieje", "Czasem słońce, czasem deszcz", "Nigdy nie mów żegnaj") jest uważany za jednego z najbardziej obiecujących młodych filmowców w Bollywood. "Nazywam się Khan" w jego reżyserii odbiega od stereotypu bombajskich produkcji. Nie ma w nim musicalowo-teledyskowych sekwencji, jest natomiast pewien gatunkowy rygor oraz trudny temat nietolerancji i nieporozumień wynikających z różnic kulturowych. To urzekające rozmachem kino drogi, a zarazem wzruszająca przypowieść o miłości porusza również kwestię wypierania się własnej wiary w obawie przed prześladowaniami. Karan Johar napisał scenariusz wspólnie z Shibani Bathiją ("Nigdy nie mów żegnaj", "Fanaa"). "Akcja rozgrywa się w Stanach, ale dotyczy sytuacji współczesnych Hindusów. Chciałbym, aby ludzie zrozumieli, że nie można winić całego narodu za czyny jednostek. Na świecie żyją wyznawcy różnych religii i do tej pory nie nauczyliśmy się harmonijnego życia, mimo różnic kulturowych czy barier językowych. Rizwan pragnie przekonać Amerykanów do tego, że warto być tolerancyjnym. Mam nadzieję, że przekona również widzów, film wzbudzi pozytywne emocje i zainspiruje ludzi do pracy nad sobą. Jako artysta wiem, że trudno się spodziewać, aby nasze dzieło zmieniło poglądy milionów ludzi, ale najważniejsze jest, by sprowokować dyskusję" - mówił reżyser.

"Nazywam się Khan" zrywa też z wizerunkiem typowego bohatera kina indyjskiego. Rizwan Khan cierpi na syndrom Aspergera, jest obdarzony nieprzeciętną inteligencją, ale postrzega świat inaczej. Nie rozumie metafor, wszystko przyjmuje dosłownie i właśnie ta dosłowność popycha go do rozpoczęcia wędrówki. Polityczne przesłanie filmu nie zaciemnia jednak emocji, które przeżywa. Motywy jego działania są proste i szczere, robi to, co dyktuje mu serce. W Rizwana wcieliła się supergwiazda Bollywood Shah Rukh Khan ("Żona dla zuchwałych", "Serce jest szalone", "Miłość żyje wiecznie", "Veer-Zaara"). Aktor ma na koncie wiele zróżnicowanych ról, ale "inność" tej była dla niego wyzwaniem. Porzucił więc typowe dla siebie emploi, aby zachować realia związane z zaburzeniem Aspergera. Jego bohater ma pewne opory przed nawiązywaniem kontaktów, reaguje paniką na widok żółtego koloru, ale autystyczne zaburzenia czynią z niego człowieka niezdolnego do kłamstwa i podłości. W roli ukochanej Rizwana wystąpiła jedna z najbardziej popularnych i lubianych aktorek kina indyjskiego Kajol Devgan ("Żona zuchwałych", "Czasem słońce, czasem deszcz", "Fanaa", "Ty i ja"). Zdjęcia do filmu kręcono w Bombaju, Los Angeles i San Francisco. Ich autorem jest Ravi K. Chandran ("Virasat, "Black", "Do zakochania jeden krok"). Konwencja kina drogi pozwoliła Chandranowi na pokazanie prowincjonalnej Ameryki, jej krajobrazów oraz tego, jak silny jest związek między miejscem zamieszkania a mentalnością. Muzykę skomponowali Shankar Mahadevan, Ehsaan Noorani i Loy Mendonsa. Znane trio, nagrodzone prestiżową National Film Award za muzykę do "Gdyby jutra nie było", udanie połączyło zachodnią i wschodnią muzykę, a chwytliwe, zapadające w pamięć utwory wykonują m.in. Rahat Fateh Ali Khan, Shreya Ghoshal i Adnan Sami. "Nazywam się Khan" został uhonorowany nagrodą Filmfare w kategorii najlepszy reżyser (Karan Johar), najlepszy aktor pierwszoplanowy (Shah Rukh Khan) i najlepsza aktorka pierwszoplanowa (Kajol). Shankar Mahadevan, Ehsaan Noorani i Loy Mendonsa otrzymali nagrodę IIFA za najlepsze tło muzyczne, a Ravi K. Chandran otrzymał nominację do nagrody Złota Żaba.

WASZE OPINIE

pedro

[quote Blue-Grey napisał 09.07.2011 18:23] Myślę, że nie powinnyśmy się wstydzić łez wzruszenia na tym filmie! To, o czym on - w sposób chyba dla każdego zrozumiały - przypomina i opowiada, jest może mądrzejsze od najambitniejszych przemyśleń takich Herzogów, Jarmuschów i Almodóvarów razem wziętych.[/quote] Zgadzam się z Tobą.

pedro

Film "Nazywam się Khan" to dobra rozrywka. W czasie oglądania nie da się uniknąć porównań do "Forresta Gumpa". Bohater podobnie jak Forrest przemierza Amerykę i spotyka się z ludźmi, prezydentem USA. Robi to bo tak mu powiedziała żona, jest też wiele innych cech łączących Khan'a i Forresta. Kilka wątków tj. tolerancja, wielokulturowość, różnorodność religijna pokazano w filmie bardzo przyzwoicie. Po prostu są ludzie dobrzy i źli niezależnie od koloru skóry czy wyznania. Można poruszyć tę drażliwą kwestię także w rozrywkowy i bezpośredni sposób. Film ogląda się bardzo dobrze. Mnie się bardzo podobał.

Blue-Grey

Nie mogę się, niestety, przekonać do rozśpiewanych epickich melodramatów rodem z Bombaju, chociaż zdaję sobie sprawę, że kultura Indii opiera się przede wszystkim na wielkich eposach religijnych, też miłosnych, i że bodaj najwięcej najbardziej namiętnych miłośników X Muzy mieszka właśnie w Indiach. No i nie znoszę aktorstwa takich bollywoodzkich gwiazd jak Shah Rukh Khan czy Kajol. Sam się dziwię, jak mogłem przetrwać epicki maraton [i]Czasem słońce, czasem deszcz[/i] - udało mi się to chyba dlatego, bo oglądałem go z mamą. Nic więc dziwnego, że tę pracę Karana Johara postanowiłem obejrzeć z czystej ciekawości, ale i z nadzieją - a nuż spodoba się mi mniej więcej tak jak [i]Slumdog[/i]... I filmowe przeczucie mnie nie zawiodło. [i]Nazywam się Khan[/i] to naprawdę wspaniała filmowa opowieść, udane połączenie stylistyki amerykańskiej z epickimi cechami kina indyjskiego. Skąd jednak taka opinia? Czym ją uzasadniam? Przecież - po pierwsze: gra Shah Rukh Khana - choć i tak bodaj najlepsza w jego dorobku - tylko podręcznikowo dobra, a rola jego partnerki, Kajol, w miarę poprawna i poza tym po kobiecemu sympatyczna. Po drugie: wiele zdarzeń i wątków - jak na Bollywood przystało - nieznośnie patetycznych, rozbrajająco naiwnych i ocierających się o najbardziej tani kicz. Po trzecie: akcja czasem biegnie jak po jakimś cudownym, samo się rozwiązującym sznurku, a momentami po niemal marionetkowym sznurku... Dlaczego zatem twierdzę, że to film wspaniały? Tutaj całą swoją moc pokazuje magia kina. Magia scalająca w całość rozmaite elementy filmu, oparta przede wszystkim na znakomitym scenariuszu ożywionym talentem reżysera. Jednak najważniejszą siłą tej opowieści jest niezwykła [b]bezpośredniość i prostolinijność[/b] międzyludzkich relacji i uczuć oraz prostota kilku życiowych prawd... Myślę, że nie powinnyśmy się wstydzić łez wzruszenia na tym filmie! To, o czym on - w sposób chyba dla każdego zrozumiały - przypomina i opowiada, jest może mądrzejsze od najambitniejszych przemyśleń takich Herzogów, Jarmuschów i Almodóvarów razem wziętych. [i]To błędne założenie. Czy oba te filmowe światy muszą stać wobec siebie w opozycji? A może po prostu się uzupełniają?[/i] - usłyszałem spokojny głos mojego nieocenionego anioła.
Nazywam się Khan
reżyseria:
Indie, 2010
Rizwan Khan (Tanay Chheda) jest niezwykle wrażliwym chłopcem z objawami autyzmu. Wychowuje się z ojcem Dilawarem Amanaullahem, matką Razią (Zarina Wahab) i starszym bratem Zakirem (Jimmy Shergill) w Bombaju, w dzielnicy Borivali. Po śmierci matki dorosły Rizwan (Shah Rukh Khan) opuszcza Indie. Wyjeżdża do USA i zatrzymuje się w San Francisco, gdzie przebywa jego brat.
melodramat
Nazywam się Khan
4,1 5 1 60