PREMIERA

2012.08.04

CANAL+ PREMIUM

Nic do oclenia

Rien a declarer/Nothing to declare

Francja, 2010

reżyseria:

obsada: , , , ,

Obsada filmu

gatunek: komedia

czas trwania: 104 min

Ocena filmu

5.00

Opis

1 stycznia 1993 roku w Unii Europejskiej zostają zniesione granice celne. Z tym faktem nie mogą się pogodzić dwaj celnicy: niechętny Francuzom Belg Ruben Vandervoorde (Benoît Poelvoorde) i równie wrogi wobec sąsiadów ze wschodu Francuz Mathias Ducatel (Danny Boon).

Mężczyźni, dotychczas traktujący się nawzajem jak przeciwnicy, przełamują uprzedzenia, aby utworzyć pierwszy w historii mobilny posterunek graniczny. Obaj mają patrolować bezdroża po obu stronach zniesionego punktu celnego w rozpadającym się Renault. Jak się okazuje, Mathias ma interes w pojednaniu się z Rubenem. Francuz pragnie bowiem zdobyć rękę siostry Belga, uroczej Louise (Julie Bernard). Zanim jednak do tego dojdzie, celnicy muszą zająć się szajką przemytników narkotyków.

Gwarancją jakości komedii "Nic do oclenia" jest nazwisko DANY'EGO BOONA, reżysera, scenarzysty i odtwórcy jednej z głównych ról. W podobnej potrójnej roli Boon dał się wcześniej poznać przy realizacji megaprzeboju francuskiej kinematografii, znanej widzom komedii "Jeszcze dalej niż Północ", w której konfrontował Francuzów z południa i północy. Tym razem filmowiec postanowił pokazać w krzywym zwierciadle relacje sąsiadów: Francuzów i Belgów. - "Nic do oclenia" jest oczywiście komedią, ale jest też przekazem - deklaruje Danny Boon. - Jest głębsze, niż "Jeszcze dalej niż północ". Pokazuje powszedniość rasizmu, który zawsze rozpoczyna się drobnymi, pozornie niewinnymi żartami. Tak niewinna wydaje się wzajemna niechęć dwóch celników, pracujących po obu stronach francusko-belgijskiej granicy. - Ponieważ Francuzi i Belgowie są kuzynami, frankofobia Rubena Vandevoorde może wyglądać realistycznie, wywoływać śmiech, ale też zmuszać do myślenia. Bo jeżeli zastąpisz u Rubena słowo "Francuz" słowem "arab", "żyd", czy "czarny" wszystko nagle nabierze innego wymiaru. Relacja celników nie jest jedyną osią ekranowych wydarzeń. - Według mnie "Nic do oclenia" jest też klasyczną, wręcz szekspirowską historią miłosną" - przekonuje Boon. - Czy francuski agent służby celnej, szaleńczo zakochany w belgijskiej dziewczynie, obejdzie antyfrancuski rasizm jej rodziny i ja poślubi? A dzieje się to na tle usuwania granic, nadzwyczaj symbolicznym w kontekście całej tej historii.

"Nic do oclenia" jest zabawną i błyskotliwą opowieścią o zderzeniu kultur, przełamywaniu uprzedzeń, niełatwej męskiej przyjaźni i równie trudnym romansie. "To angażujący, atrakcyjny wizualnie film z charyzmatycznymi odtwórcami ról głównych i solidną obsadą drugiego planu" - konstatował Allan Hunter na łamach serwisu Screen Daily. W obsadzie, o której pisze recenzent znaleźli się, m.in. Benoît Poelvoorde ("Człowiek pogryzł psa", "Asterix na olimpiadzie", "Zabij mnie, proszę"), Karin Viard ("Letni zawrót głowy", "Niebo nad Paryżem", "Żona doskonała") czy wreszcie sam Boon ("Kobiety na Marsie, mężczyźni na Wenus", "Jeszcze dalej niż Północ").

Wyczucie, z jakim Boon żartuje z pokutujących wśród ludzi stereotypów, masa inteligentnego humoru i znakomita obsada przesądziły o komercyjnym powodzeniu filmu. Zrealizowana kosztem dwudziestu milionów euro produkcja przyniosła 88 milionów zysku, a w samym weekendzie otwarcia obejrzało ją blisko trzy miliony Francuzów. Co ciekawe, największym powodzeniem cieszyła się ona w graniczącym z Belgią regionie Nord-Pas de Calais, gdzie pobiła wszelkie rekordy oglądalności.


CZYTAJ BLOGI FILMOWE CANAL+

WASZE OPINIE

GAZO

Super!!! film a przede wszystkim super komedia z klasą i francuskim smakiem.
Świetna obsada!!
Trzeba zobaczyć POLECAM!!!

Ned_Flanders

"Nic do ocalenia" to moim zdaniem świetna komedia, w której największym plusem jest przede wszystkim dobór aktorów. Komedia z Benoît Poelvoorde nie może być zła .
Również muszę nawiązać do "Jeszcze dalej niż północ" , który pod kontekstem humorystycznym był po prostu lepszy. Na wieczorny seans ze znajomymi zdecydowanie polecam.

rass

obejrzałem 33 minuty i odpuściłem. Nie śmieszne, raczej żałosne.... zgadzam się z @Arkonem.
Zupełnie daleko za "Na pólnocy..." a nawet za tym ostatnio ogladanym klonem "Witajcie na południu" no chyba, ze później się rozkręca, ale pq 1/3 to raczej wątpię.
Nic do oclenia
reżyseria:
Francja, 2010
1 stycznia 1993 roku w Unii Europejskiej zostają zniesione granice celne. Z tym faktem nie mogą się pogodzić dwaj celnicy: niechętny Francuzom Belg Ruben Vandervoorde (Benoît Poelvoorde) i równie wrogi wobec sąsiadów ze wschodu Francuz Mathias Ducatel (Danny Boon).
komedia
Nic do oclenia
4,2 5 1 26