PREMIERA

2011.02.13

CANAL+ PREMIUM

Nie cierpię walentynek

I Hate Valentine's Day

USA, 2009

reżyseria:

obsada: , , , ,

Obsada filmu

gatunek: komedia romantyczna

czas trwania: 86 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Genevieve Gernier (Nia Vardalos) jest właścicielką kwiaciarni położnej w samym sercu Brooklynu. W życiu osobistym stara się przestrzegać żelaznej zasady: nigdy nie umawiać się z jednym mężczyzną na więcej niż pięć randek.

Upatruje w niej klucza do satysfakcjonującego życia uczuciowego, nie dając niedoszłym partnerom czasu, by zdążyli jej złamać serce. Pewnego dnia restauracja położona nieopodal jej kwiaciarni znajduje nowego właściciela. Nabywcą jest przystojny i czarujący Greg Gatlin (John Corbett), którego urokowi Genevieve ulega. Znajomość dwojga nowojorczyków szybko przeradza się w romans, który powinien zakończyć się na piątej randce. Jednak niespodziewanie dla Genevieve, staje ona przed dylematem, czy niezłomnie przestrzegana zasada nie powinna tym razem ulec zmianie.

W 2002 roku kina na całym świecie zdobyła szturmem komedia romantyczna "Moje wielkie greckie wesele". Film, którego akcja rozgrywa się wśród Amerykanów greckiego pochodzenia, przyniósł sławę jego scenarzystce i odtwórczyni głównej roli NII VARDALOS. Wcześniej mało znana w branży filmowej Vardalos, mogła teraz święcić komercyjne tryumfy oraz cieszyć się nominacjami do najbardziej prestiżowych nagród: Oscara za scenariusz i Złotego Globu za występ aktorski. Ekranowym partnerem Vardalos na planie przebojowej komedii był John Corbett, znany widowni m.in. z serialu "Przystanek Alaska" oraz horroru "Posłańcy". Duet ten spotkał się ponownie na planie kolejnej miłosno-satyrycznej produkcji, zatytułowanej przewrotnie "Nie cierpię walentynek", choć nie było to z góry zaplanowane. Początkowo główną rolę męską miał odtwarzać Brytyjczyk James Purefoy, znany m.in. pokazywanego w CANAL+ serialu "Filantrop" czy dramatu kostiumowego "Vanity Fair. Targowisko próżności". Jednak gdy Corbett zadeklarował gotowość wystąpienia w "Nie cierpię walentynek", ekipa produkcyjna nie namyślała się długo i to właśnie jemu powierzono rolę Grega Gatlina. Vardalos i Corbettowi na planie towarzyszą tacy aktorzy, jak: Judah Friedlander (serial "Rockefeller Plaza 30", "Amerykański splendor", "Mów mi Dave"), Zie Kazan ("To skomplikowane", "Droga do szczęścia"), Rachel Dratch ("Babskie wakacje", "Moja wielka grecka wycieczka") i Stephen Guarino ("Wyznania zakupoholiczki").

"Nie cierpię walentynek" jest reżyserskim debiutem Vardalos, która napisała do niego scenariusz i wcieliła się w rolę głównej bohaterki. "Podczas kręcenia "Mojego wielkiego greckiego wesela" producenci pozwolili mi angażować się we wszystko, łącznie z marketingiem i edycją. To dało mi doświadczenie niezbędne do realizacji "Nie cierpię walentynek"" - wspominała Vardalos. Rok 2009 okazał się zresztą dla niej bardzo udany, bowiem obok debiutu reżyserskiego jej udziałem stał się występ w innej kasowej komedii romantycznej "Moja wielka grecka wycieczka". "Nie chciałabym porównywać się z takimi sławami, jak Robert DeNiro czy Martin Scorsese, ale podobnie jak oni lubię odkrywać własne korzenie. "Nie cierpię Walentynek" ma niewiele wspólnego z "Moją wielką grecką wycieczką", ale domyślam się, że z nosem takim jak mój, muszę opowiadać greckie historie" - śmieje się będąca z pochodzenia Greczynką Vardalos.

Dzięki sukcesowi "Mojego wielkiego greckiego wesela", Vardalos udało jej się przekonać do swego autorskiego projektu studio IFC Entertainment, które przyjęło na siebie ciężar produkcji. "Nie mogliśmy odmówić sobie okazji do ponownej współpracy z Nią i Johnem" - przekonuje prezes firmy Jonathan Sehring. Tę ciepłą i wzruszającą komedię nakręcono w Nowym Jorku, a na uwagę zwraca fakt szybkiej i sprawnej realizacji zdjęć. Wystarczyło na nie bowiem zaledwie 18 dni. "Nakręcenie filmu w osiemnaście dni było największym wyzwaniem, przed jakim stanęłam, a także moim najbardziej wyczerpującym projektem" - przyznaje Vardalos. "Wszystko poszło jednak jak należy dzięki pomocy producentów, a John Corbett zawsze wspierał mnie dobrym słowem".

WASZE OPINIE

szymon_212

Przeciętna komedia romantyczna. Moja ocena to 3.

art1970

Wytrzymałem pierwsze dwadzieścia minut. Szkoda czasu. Odradzam. Zdecydowanie.

BeruZadra

A mnie się podobał. Już sam tytuł nastroił mnie pozytywnie, jako że oddaje moje nastawienie względem w/w święta. Zdecydowanie nie jest nie to majstersztyk ale i sam film nie ma takich aspiracji. Chociaż muszę przyznać, że opuszczone rajtki były dla mnie zaskoczeniem. :)
Nie zaprzeczam - film jest banalny, kiczowaty ale w pewien sposób sympatyczny. Jak walentynkowe serduszka na sklepowych wystawach. Raz na jakiś czas można obejrzeć a potem bajo, do następnego roku. Chociaż niekoniecznie.
Nie cierpię walentynek
reżyseria:
USA, 2009
Genevieve Gernier (Nia Vardalos) jest właścicielką kwiaciarni położnej w samym sercu Brooklynu. W życiu osobistym stara się przestrzegać żelaznej zasady: nigdy nie umawiać się z jednym mężczyzną na więcej niż pięć randek.
komedia romantyczna
Nie cierpię walentynek
3,0 5 1 5