• Oscar

PREMIERA

2009.05.05

CANAL+

ONCE

Irlandia, 2006

reżyseria:

obsada: , , , ,

gatunek: dramat muzyczny

czas trwania: 83 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Dwoje ludzi spotyka się na gwarnej ulicy Dublina. On jest ulicznym grajkiem, który muzykuje jedynie wieczorami, ponieważ wstydzi się występować przed tłumami przechodniów w środku dnia. Ona jest emigrantką z Czech, która stara się związać koniec z końcem, sprzedając kwiaty i sprzątając mieszkania, ale w skrytości ducha marzy o własnym fortepianie.

Oboje łączy nieprzeciętna wrażliwość, muzyczny talent i pragnienie odmiany losu. Przypadkowe spotkanie dwojga życiowych rozbitków pozwala im ruszyć śladem marzeń i ukrytych pragnień. Uliczny grajek i uzdolniona muzycznie emigrantka decydują się wspólnie nagrać płytę, która staje się początkiem wielkich zmian w ich życiu.

"Film "Once" naładował mnie pozytywną energią na całą resztę roku". Trudno o lepszą rekomendację dla urokliwego dzieła JOHNA CARNEYA, tym bardziej, że owo pochlebne zdanie wygłosił sam Steven Spielberg. Pochodzący z Dublina Carney spełnił pokładane w nim nadzieje i wyrósł na jedną z ciekawszych osobowości irlandzkiej kinematografii. Jego wcześniejsze produkcje - "Nad przepaścią" (2001) i "Zonad" (2003) - zrealizowane z udziałem takich aktorów, jak Stephen Rea czy Cillian Murphy, zaintrygowały krytyków oraz kinomanów. Carney był jednak w Ameryce nadal postacią anonimową, kiedy stawił się na prestiżowym festiwalu Sundance. Po projekcji "Once" zachwycona publiczność zgotowała przybyszowi z Zielonej Wyspy owację na stojąco.

"Once" jest obrazem skromnym, kameralnym, pełnym wdzięku, muzyki i irlandzkiego uroku. To opowieść o potędze pragnień, których magnetyczna siła przyciąga do siebie dwoje wrażliwych ludzi: ulicznego grajka i czeską emigrantkę. W tego pierwszego wcielił się Glen Hansard, wokalista formacji The Frames, która jest jednym z ulubionych zespołów Bono z U2. Dziewczynę zagrała popularna czeska piosenkarka Markéta Irglová. Ekranową relację między nimi krytycy porównywali do magii, jaka rządziła związkiem legendarnej pary Humphrey Bogart - Lauren Bacall. Carneya chwalili zaś za wdzięk, z jakim połączył nostalgiczną muzykę i ujmującą historię miłosną. "Moim zamierzeniem było zrobienie oryginalnego filmu, czegoś w rodzaju wizualnego albumu, jednak z realistyczną, współczesną historią miłosną w centrum" - zapewniał reżyser. "To świat, w którym trzyminutowa piosenka jest równie znacząca, co dziesięć stron dialogu. Postaci komunikują się raczej za pomocą piosenek aniżeli słów. W "Once" są one kluczem do odkrycia prawdziwego sensu tej historii".

Muzyczna oprawa filmu uwiodła również członków Akademii, którzy w 2008 roku przyznali wykonanemu przez Hansarda i Irglovą utworowi "Falling Slowly" Oscara. Zrealizowany za skromną kwotę 75 tysięcy funtów, "Once" w ciągu kilku pierwszych tygodni wyświetlania zarobił blisko 3 i pół miliona. Sukces to tym bardziej zaskakujący, że sam Carney początkowo planował sprzedawać DVD z filmem na koncertach grupy The Frames. Z powodzeniem komercyjnym korespondowały głosy mediów. Magazyn "The Village Voice" obwołał "Once" jednym z najwspanialszych musicali naszych czasów, natomiast "Empire" stwierdził, iż zawiera on w sobie "wystarczająco emocji, inteligencji, rozmachu, muzycznego geniuszu, aby zagwarantować, że będziecie go chcieli zobaczyć o wiele więcej razy, niż to sugeruje tytuł". Recenzent "Film Review" był równie entuzjastyczny pisząc: "Bezpretensjonalny, szczery i prawdziwy. Dobre piosenki i gra aktorska. Film ma serce i urok. Rozumiem dlaczego publiczność jest zachwycona".. Recenzent "Film Review" był równie entuzjastyczny pisząc: "Bezpretensjonalny, szczery i prawdziwy. Dobre piosenki i gra aktorska. Film ma serce i urok. Rozumiem dlaczego publiczność jest zachwycona".

Nagrody filmowe

Najlepsza piosenka, "Falling Slowly", wyk. Glen Hansard i Markéta Irglová, ONCE

WASZE OPINIE

doda robi loda

Boski, ciepły dziwny zyciowy i z pieknym soundtrackiem - FILM!

Aslan

Cudowny jest ten film, przępiękna muzyka, kino na najwyższym poziomie:)

Anglik01

Przepadam za tym filmem i polecam go wszystkim beznadziejnym romantykom (i -tyczkom). Zwłaszcza jeśli podobał im się kiedyś film Linklatera "Przed wschodem słońca" (tudzież jego niedawna kontynuacja, "Przed zachodem słońca"). Bardzo prawdziwy, bezpretensjonalny i wcale nie nudny - choć, oczywiście, to ostatnie jest kwestią gustu i wytrzymałości (Et tu, Barto?!). Muza pierwsza klasa, dublińskie klimaty - też... Ale może to tylko moja prywatna nostalgia ;)
ONCE
reżyseria:
Irlandia, 2006
Dwoje ludzi spotyka się na gwarnej ulicy Dublina. On jest ulicznym grajkiem, który muzykuje jedynie wieczorami, ponieważ wstydzi się występować przed tłumami przechodniów w środku dnia. Ona jest emigrantką z Czech, która stara się związać koniec z końcem, sprzedając kwiaty i sprzątając mieszkania, ale w skrytości ducha marzy o własnym fortepianie.
dramat muzyczny
ONCE
4,9 5 1 48