PREMIERA

2011.05.29

CANAL+ PREMIUM

Pierwszy krzyk

First Cry/Un premier cri

Francja, 2007

reżyseria:

gatunek: dokument socjologiczny

czas trwania: 100 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Pierwszy krzyk oznajmia pojawienie się nowego życia. Każdego dnia na całym globie rozlega się 360 tysięcy razy. Oto opowieść o dziesięciu porodach w różnych krajach i kulturach.

Stara żydowska legenda mówi, że zanim dziecko wyda z siebie pierwszy krzyk, anioł kładzie palec na jego ustach. Francuski reżyser GILLES DE MAISTRE postanowił niejako wcielić się w rolę takiego anioła, realizując niezwykły film o narodzinach. "Mam dwoje dzieci - 10- i 15-letnie, to im dedykuję ten film" - mówi twórca. "Oczywiście byłem obecny przy ich narodzinach, ale emocje były tak silne, że dziś trudno mi coś o tym wydarzeniu opowiedzieć. Doświadczenie to skłoniło mnie do nakręcenia "Pierwszego krzyku". Od tamtej pory miałem okazję obserwować wiele porodów, byłem w stanie w nich uczestniczyć, przeżyć je, nie byłem już w takim emocjonalnym szoku".

W projekcie Francuza wzięło udział 120 kobiet, on sam poświęcił jego realizacji 22 miesiące, w trakcie których przemierzył 236 tysięcy kilometrów. Ostatecznie w filmie znalazły się historie dziesięciu matek. "Przyjąłem zasadę, by pokazywać ludzi, ich indywidualne historie, odsuwając na bok kwestie medyczne. Nie chciałem stworzyć po prostu "katalogu" porodów z całego świata. Chciałem, by widz razem ze mną coś przeżył" - przekonuje de Maistre.

Meksyk, Tanzania, USA, Brazylia, Wietnam, Indie, Japonia, Francja, Sahara, Syberia. W każdym zakątku świata akt narodzin ma różny przebieg, choć wszędzie towarzyszy mu podobna magia. Reżyser miał możliwość udokumentowania poczęcia w wodach oceanu, w towarzystwie pływających dookoła delfinów, jak również zabiegu cesarskiego cięcia przeprowadzonego gdy za oknem panowała temperatura -50 stopni Celsjusza. Widział, jak odbywa się naturalny poród bez asysty akuszerki i jak funkcjonuje gigantyczna porodówka w Wietnamie. Mógł przyjrzeć się macierzyństwu paryskiej baletnicy oraz jednej z dziesięciu żon masajskiego wojownika. Wszystko po to, by pokazać cud narodzin. Wszystko po to, by usłyszeć pierwszy krzyk.

WASZE OPINIE

ewa-897

Film fantastyczny, pokazuje całą prawdę o narodzinach. Oglądałam dwa razy i z chęcią zobaczę jeszcze raz!

Bartolomeusz

Niezły, dobrze się go oglądało, ale żeby była aż tak wzruszający i
fascynujący miałbym wielkie obiekcje. Typowy film dokumentalny, który
praktycznie nic nowego do tematu nie wniósł.

Blue-Grey

I znowu wypada mi się zgodzić z Tobą, Goniu! [:-)]

Dokument fascynujący, chociaż opowiada o sprawach najzwyklejszych i najbardziej naturalnych. Pokazuje różnorodność naszej ludzkiej rodziny, a równocześnie podkreśla to, co wszystkich nas łączy. Mimo różnorodnego tła kulturowego i religijnego, w którym maleńcy bohaterowie filmu przychodzą na świat, towarzyszące temu zdarzeniu uczucia ogromnej radości - a nieraz niepokoju i smutku - są wszędzie takie same.

Autorzy [i]Pierwszego krzyku[/i] kapitalnie zestawili naturalne biologiczne zjawisko narodzin z równie naturalnym zjawiskiem astronomicznym - całkowitym zaćmieniem Słońca. Jednak sprawy najzwyklejsze - jak to zwykle bywa - po głębszym zastanowieniu już takie najzwyklejsze nie są...

Żeby obserwator na Ziemi mógł podziwiać wspaniałe całkowite zaćmienie Słońca z nieznacznie widoczną koroną słoneczną, muszą być spełnione twarde warunki matematyczno-fizyczne, to znaczy [b]proporcje odległości Słońca od Ziemi i Księżyca od Ziemi oraz stosunek wielkości Słońca do wielkości Księżyca muszą przybrać ściśle określone wartości[/b]. W przeciwnym razie tarcze Słońca i Księżyca nie będą nachodzić na siebie tak dokładnie. Prawdopodobieństwo istnienia drugiej planety, na której obserwator mógłby zobaczyć tak piękne zaćmienie gwiazdy centralnej, jest chyba znikome. Rzecz jasna - taka niewiarygodna zbieżność astronomicznych proporcji nie musi niczego dowodzić. Ot, taki dziwny przypadek. Może jednak dowodzić tego, że mieszkamy w naprawdę niezwykłym świecie.

W porównaniu do zaćmienia Słońca samo nasze przyjście na ten świat jest bodaj jeszcze bardziej niewiarygodne. Jeśli nie liczyć całego ciągu przypadków poprzedzających, rodzimy się dzięki niemal kosmicznej mieszaninie i współzależności rozmaitych procesów biochemicznych. Jeden maleńki uszczerbek w tej ogromnej układance i po prostu nas nie ma... I znowu - taka niewiarygodna zbieżność okoliczności nie musi niczego dowodzić. Ot, następny - tym razem biologiczny - przypadek. Może jednak dowodzić tego, jak cudownie kimś niezwykłym jest każdy z nas.

Ceńmy to! [:-)]
Pierwszy krzyk
reżyseria:
Francja, 2007
Pierwszy krzyk oznajmia pojawienie się nowego życia. Każdego dnia na całym globie rozlega się 360 tysięcy razy. Oto opowieść o dziesięciu porodach w różnych krajach i kulturach.
dokument socjologiczny
Pierwszy krzyk
4,9 5 1 30