Universal

PREMIERA

2010.08.15

CANAL+ PREMIUM

Stan gry

State of Play

USA/Wlk. Brytania, 2009

reżyseria:

obsada: , , , ,

Obsada filmu

gatunek: thriller

czas trwania: 122 min

Ocena filmu

0.00

Opis

W waszyngtońskim metrze młoda kobieta ginie pod kołami pociągu. Choć początkowo policja podejrzewa samobójstwo, szybko wychodzi na jaw, że w istocie doszło do morderstwa.

Wiadomość o śmierci dziewczyny jest wstrząsem dla kongresmana Stephena Collinsa (Ben Affleck). Ofiara była bowiem jego osobistą asystentką, a także jak się okazuje kochanką. Ponieważ z osobą Collinsa wielkie nadzieje wiąże jego partia, sprawa nabiera coraz większego rozgłosu. Doświadczony dziennikarz śledczy Cal McAffrey (Russell Crowe) otrzymuje od swojej przełożonej, zasadniczej i surowej redaktor Cameron Lynne (Helen Mirren) pozwolenie na zbadanie podejrzanej historii. Zadanie staje się dla McAffreya dość kłopotliwe, bowiem Collins jest jego starym przyjacielem, a śledztwo wskazuje na nielegalne działania, mogące wstrząsnąć posadami struktur władzy. Stawką rozgrywki, w którą się angażuje są z jednej strony informacje warte miliardy dolarów, z drugiej zaś wieloletnia przyjaźń, a nawet życie. Calowi pomaga początkująca dziennikarka Delli Frye (Rachel McAdams).

U źródeł tego znakomitego thrillera politycznego w reżyserii KEVINA MACDONALDA leży zrealizowany w 2003 roku przez brytyjską BBC miniserial telewizyjny "State of Play", w Polsce znany pod tytułem "Rozgrywka". Zrobienie z niego amerykańskiej wysokobudżetowej adaptacji kinowej to zasługa producenta Andrew Hauptmana, który pracował m.in. przy "Ukrytej strategii" Roberta Redforda. Kluczowy dla powodzenia przedsięwzięcia okazał się angaż McDonalda. Ten pochodzący ze Szkocji filmowiec zaistniał na arenie międzynarodowej nagrodzonym Oscarem dokumentem "One Day in September". Potem dał się poznać jako autor takich obrazów, jak "Czekając na Joe" i "Ostatni król Szkocji" ze znakomitą rolą Foresta Whitakera.

Pierwszym wyzwaniem, jakie stanęło przed reżyserem było znalezienie ekranowego Cala McAffreya. Od początku jednak wiedział, komu chce powierzyć tę postać. "Kiedy studio zapytało, kogo chcę do tej roli, odpowiedziałem, że najlepszego aktora na świecie - Russella Crowe'a. Wysłaliśmy mu scenariusz, trzy dni później byłem już w samolocie do Australii, 24 godziny później Russell przyjął rolę, a dwa tygodnie potem był na planie". Dwukrotny zdobywca Oscara, który od czasu "Gladiatora" był kojarzony głównie z emploi twardego faceta, bardzo ucieszył się na możliwość wcielenia się w zgoła odmienną postać. "Jednym z tematów, które porusza ten film jest dwuznaczność związana z obiektywizmem prasy" - mówił australijski aktor. "Dziennikarze twierdzą, że są obiektywni, a ich prywatne życie nie wpływa na to, co piszą. W tym przypadku nie było to prawdą. Zainteresowało mnie to, że są ludzcy. Angażują się osobiście, co przynosi i dobre, i złe skutki".

Inna niełatwa kreacja kongresmana Stephena Collinsa przypadła Benowi Affleckowi. "Rola ta zwróciła moją uwagę moralną dwuznacznością" - tłumaczył aktor, znany m.in. z w "Zakochanego Szekspira", "Pearl Harbor" czy "Armageddonu". "Oto mamy do czynienia z odnoszącym sukcesy młodym kongresmanem, który może osiągnąć wiele, ale traci wszystko wplątując się w romans z kobietą, która zostaje zamordowana".

W "Stanie gry" na drugim planie można zobaczyć także Robin Wright Penn ("Forrest Gump", "Beowulf") i Rachel McAdams ("Rodzinny dom wariatów", "Polowanie na druhny", "Sherlock Holmes"). Na specjalną wzmiankę zasługuje rola Helen Mirren ("Gosford Park", "Królowa"). Wielka diva brytyjskiego kina przebywała wprawdzie na planie zdjęciowym przez zaledwie cztery dni, a jednak występ w roli przełożonej McAffreya po raz kolejny zapewnił jej uznanie krytyków, którzy chwalili także całą produkcję. "Nic nie jest takie, jakim się wydaje w "Stanie gry", wybuchowym politycznym thrillerze, w którym żadna osoba, zawód czy instytucja nie mogą ukryć brudu za paznokciami" - pisał recenzent "Baltimore Sun", Chris Kaltenbach. Mick LaSalle na łamach "San Francisco Chronicle" komplementował zaś obraz jako "czujną, świetnie skonstruowaną opowieść, mającą wiele do powiedzenia na temat dziennikarstwa i kondycji całego kraju".

WASZE OPINIE

gbpsary

Bardzo dobry i wciągający film

Piotrek+

Muszę przyznać że miałem obawy co do tego filmu, że znowu "zwiastun okaze się lepszy od samego filmu" ale bardzo miło się zaskoczyłem gdyż sam film bardzo mi się podobał :) Plus dla Canal+ za STAN GRY :)

Blue-Grey

Rozwiązanie tej polityczno-obyczajowo-kryminalnej intrygi mogłoby być - zwłaszcza w przypadku bezpośredniego sprawcy - znacznie lepsze, ale i tak mamy dobry, trzymający w napięciu film. Za jego najważniejszy plus uważam znakomite aktorstwo oraz to, że w atrakcyjny sposób pokazuje, jakie znaczenie ma w nowoczesnym państwie wolne dziennikarskie słowo.
W końcowych scenach filmu bardzo trafnie wykorzystano jako dźwiękowe tło piosenkę mojego ulubionego zespołu - [link=YouTube - "Long as I Can See the Light"]http://www.youtube.com/watch?v=oFqddXbhTZQ[/link]. Piosenka ta zapewne nigdy się nie zestarzeje. Czy film również? Nie wiem.
Stan gry
reżyseria:
USA/Wlk. Brytania, 2009
W waszyngtońskim metrze młoda kobieta ginie pod kołami pociągu. Choć początkowo policja podejrzewa samobójstwo, szybko wychodzi na jaw, że w istocie doszło do morderstwa.
thriller
Stan gry
4,3 5 1 23