PREMIERA

2008.08.05

CANAL+ PREMIUM

STRAJK

Strajk - Die Heldin von Danzig

Niemcy/Polska, 2006

reżyseria:

obsada: , , ,

Obsada filmu

gatunek: dramat historyczny

czas trwania: 105 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Agnieszka Kowalska (Katharina Thalbach) jest odważną i energiczną kobietą, która nie ma łatwego życia.

Traci męża niedługo po ślubie, samotnie wychowuje syna, a do tego dowiaduje się, że ma raka nerki. Jest przy tym jedną z najbardziej wyróżniających się pracownic Gdańskiej Stoczni. I choć za wyrobienie 270 procent normy dostaje od władz telewizor, podejmuje walkę o kolejne pracownicze przywileje. Zaczyna od dłuższych przerw obiadowych, by w końcu upomnieć się o wolne związki zawodowe. Popada tym samym w niełaskę "góry". Namawia kolegę ze stoczni, Leszka (Andrzej Chyra), by stanął na czele pracowników walczących o swoje prawa. Choć chwilami zarzuca mu zbytnią ustępliwość wobec władz, w ostatecznym starciu staje u jego boku.

Historia Agnieszki Kowalskiej jest oparta na biografii Anny Walentynowicz, jednej z ikon "Solidarności", której bezpodstawne zwolnienie z pracy 5 miesięcy przed emeryturą przyspieszyło konfrontację stoczniowców z władzami PRL. Odważna i buńczuczna Walentynowicz, nieświadoma zapewne swojej historycznej roli, rozpoczęła wówczas najważniejszy rozdział w powojennej historii Polski - drogę do demokracji. Jej udział w obalaniu polskiego komunizmu postanowił podkreślić VOLKER SCHLONDORFF, twórca m.in. "Blaszanego bębenka" według prozy pochodzącego z Gdańska pisarza Guntera Grassa. Sama Walentynowicz po przeczytaniu wstępnej wersji scenariusza stanowczo odcięła się jednak od projektu niemieckiego twórcy. Uznała, że scenariusz jest pełen przekłamań, a stoczniowców pokazuje jako grupę nierozgarniętych alkoholików. Schlondorff zmienił wówczas tytuł z "Legenda Anny Walentynowicz" na "Strajk", a imię głównej bohaterki na Agnieszka Kowalska. Od tego czasu jednak "Solidarnościowcy" zaczęli patrzeć nieufnie na niemiecko-polską produkcję. Długo wyczekiwana premiera "Strajku" odbyła się w Gdańsku z udziałem m.in. Lecha Wałęsy. Walentynowicz przebywała wówczas w szpitalu. Przed pokazem reżyser uprzedzał widzów: "Chciałbym prosić o wyrozumiałość uczestników tamtych wydarzeń. Robiliśmy ten film bardziej sercem niż głową. Chcielibyśmy, żeby to było zrozumiałe dla szerokiej publiczność. Jak to się mówi po angielsku it's just a movie (to tylko film)".

W dyskusji po filmie obrazu Schlondorffa bronił m.in. Bogdan Borusewicz, działacz opozycji i marszałek senatu, a Tadeusz Sobolewski pouczał, że mit "Solidarności" nie jest wyłącznie polską własnością i dobrze jest przekonać się, jak go widzi świat. Chwalił Katharinę Thalbach za rolę Agnieszki i pomysł Schlondorffa, aby pokazać bohaterów z innej perspektywy. Przekonywał, że: "Przyjęcie punktu widzenia Agnieszki, mimo wszelkich uproszczeń, ma sens, jeżeli chcemy coś z mitu solidarnościowego ocalić. To inna wersja naszej historii powojennej. Nie tragiczna ani demoniczna, ale zatrzymana na uśmiechu wygranej. To, co się wtedy zdarzyło - msza papieska, strajk sierpniowy - było kulminacją dziejów PRL, społecznym wybuchem wiary. Schlondorff zafundował nam prezent: spojrzyjmy na naszą historię od takiej właśnie, jasnej strony".

WASZE OPINIE

majsterek

Tragedia. Tak to jest jak na Zachodzie robią filmy o Polakach...
"Strajk" jest poprostu bzdurny. Film nie przedstawia prawdziwej historii. Nie wspominając o
najważniejszych wątkach pokazuje się tu wybiórcze epizody z historii Polski i przedstawia je jako
prawde, zmienia fakty. Reżyser tworzy wizerunek Polaków jako totalnie nie zdolnych do władzy i
organizacji ludzi którym niewiele brakuje do latania z dzidami po lasach. Przywodzi to na myśl
hołdowanie europejskiemu poglądowi sprzed lat o Polakach jako narodzie który nie jest zdolny sam o
sobie stanowić. I to obrazu największa wada.
Reżyseria jest zwyczajnie kiepska, narracja prowadzona w kompletnie niekontrolowany sposób.
Scenariusz jak już pisałem leży, wszystkie symbole w tym filmie zostały spłaszczone do wręcz
prymitywnego wymiaru. Muzyka to pomyłka, szkoda pisać. Rozczarowują też aktorzy, zwłaszzca Ci
główni, nie przekonują poprostu.
"Strajk" jest rzeczą miejscami beznadziejną, trzeba samemu zdecydować czy go obejrzeć choćby dla
poznania własnej opinii czy nie.
Moim zdaniem jest to film rzenujący.

keke

Prawie 10 lat temu powstał film Schlöndorffa pt. "Legenda Rity". Był to solidny obraz, którego fabuła opowiada o zagmatwanych losach lewackiej terrorystki z RFN, która zmuszona do ucieczki zbiegła do wschodnich Niemiec, szukając tu realizacji socjalistycznej utopii. Świetne kino, znakomite wyczucie tamtych czasów, wiarygodność w każdym calu.

"Strajk" to zupełnie co innego, mimo że linia tematyczna obu filmów zdaje się wywodzić z tego samego kręgu zainteresowań rezysera niedawno minioną rzeczywistością. "Strajk" to film dydaktyczny, nauczający niezorientowanych o najnowszej historii Polski, z papierowymi postaciami, z ciągotami do moralizowania.

Z pewnością może być ciekawy dla przeciętnego Niemca, nieznającego spraw polskich. Trzeba przyznać, że Schlöndorff pokazuje Polskę z dużą dozą sympatii (oczywiście Polskę Solidarności a nie PRL). Całość jednak razi akademizmem i cukierkowatym przesłaniem.

Jeszce raz polecam "Legendę Rity". Pozdrawiam.

Bartolomeusz

Z ty zgadzam się w 100% :)
STRAJK
Niemcy/Polska, 2006
Agnieszka Kowalska (Katharina Thalbach) jest odważną i energiczną kobietą, która nie ma łatwego życia.
dramat historyczny
STRAJK
3,7 5 1 19