PREMIERA

2010.07.05

CANAL+ PREMIUM

The Host: Potwór

Gwoemul/The Host

Korea Południowa, 2006

reżyseria:

obsada: , , , ,

gatunek: horror science fiction

czas trwania: 115 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Park Hie-bong (Byun Hee-bong) prowadzi mały bar w popularnym miejscu wypoczynku mieszkańców Seulu nad brzegiem rzeki Han. W interesie pomaga mu najstarszy syn Gang-Du (Kang-ho Song). Młodszy Nam-il (Hae-il Park) jest bezrobotnym absolwentem uniwersytetu, a córka Nam-Joo (Bae Doo-na) utalentowaną sportsmenką, reprezentantką kraju w łucznictwie. Oczkiem w głowie całej familii jest najmłodsza z rodu Hyun-seo (Ko A-sung).

Pewnego słonecznego dnia wypoczywający nad rzeką ludzie zostają zaatakowani przez tajemniczego potwora. Jego powstanie wiąże się z wylaniem przez stacjonujących w bazie wojskowej Amerykanów substancji toksycznych do miejskich ścieków. Okolica pogrąża się w chaosie. Wiele osób traci życie, a wśród zaginionych jest nastoletnia Hyun-seo. Wojsko zamyka teren wokół rzeki. Rząd ogłasza, że stwór jest nosicielem groźnego wirusa i każdy, kto miał z nim choćby pośredni kontakt zostanie poddany kwarantannie. Sytuacja jest konsekwencją Tymczasem zupełnie nieoczekiwanie Gang-Du odbiera telefon od Hyun-seo. Okazuje się, że dziewczyna żyje, tyle że jest uwięziona przez potwora w jego legowisku. Rodzina Park ucieka z wojskowego szpitala, aby w labiryncie podziemnych kanałów ściekowych zmierzyć się z bestią.

"The Host - Potwór" stał się sensacją na festiwalu w Cannes, gdzie miał premierę. Jest jednocześnie jednym z największych komercyjnych sukcesów w historii południowokoreańskiego kina i może się poszczycić licznymi wyróżnieniami przemysłu filmowego na całym świecie. Z 25 nominacji, które zgromadzili twórcy aż 16 zaowocowało nagrodami. Zachwyt widzów i krytyków zdaje się wynikać przede wszystkim z mistrzowskiego pomieszania gatunków przez JOON-HO BONGA ("Szczekające psy nie gryzą", "Mroźne piekło", "Matka"), reżysera uhonorowanego na MFF w San Sebastian m.in. nagrodą FIPRESCI i Srebrną Muszlą za thriller "Zagadka zbrodni". W "Potworze" utalentowany twórca idzie jeszcze dalej. Film łączy science fiction z czarną komedią, thrillerem, satyrą polityczną, kinem społecznym i dramatem rodzinnym. Czasami nawet w jednej i tej samej scenie groteska miesza się tu z horrorem.

Konstruując fabułę autorzy scenariusza - Joon-ho Bong, Chul-hyun Baek i Jun-won Ha - oparli się na faktach. W lutym 2000 roku cywilny pracownik amerykańskiej bazy wojskowej Albert McFarland, wbrew sprzeciwowi swojego koreańskiego podwładnego, nakazał wylać 120 litrów roztworu formaldehydu do kanału ściekowego, prowadzącego do rzeki Han. Koreański rząd próbował postawić McFarlanda w stan oskarżenia, ale Amerykanie odmówili zgody na sądzenie go przez miejscowy wymiar sprawiedliwości. McFarland został skazany zaocznie, ale koreańska opinia publiczna nie kryła oburzenia brakiem skuteczności władz w wyegzekwowaniu sprawiedliwości. "Potwór" Joon-ho Bonga jest jednak nie tyle antyamerykański, co antyhollywoodzki. To opowieść o trzypokoleniowej rodzinie, której przedstawiciele w niczym nie przypominają bohaterów tego typu filmów kreowanych w Ameryce. Nie są przystojni, ani nawet zbyt mądrzy. Wyruszają przeciw nieobliczalnemu monstrum bez broni laserowej ani innych zaawansowanych technologii i, w przeciwieństwie do mieszkańców amerykańskich przedmieść, nie mogą liczyć na pomoc sąsiadów, których bardziej interesuje nagroda za wydanie ich władzom jako uciekinierów.

Twórcą tytułowego potwora jest utalentowany chiński projektant Chin Wei-Chen. Stworzenie ożywili specjaliści z nowozelandzkiej Weta Workshop, którzy pracowali m.in. przy "Władcy Pierścieni" i "King Kongu" oraz animatorzy z australijskiej John Cox's Creature Workshop. Znaczną część zdjęć zrealizowano w dorzeczu rzeki Han, wykorzystując jako scenografię autentyczne kanały ściekowe.


CZYTAJ BLOG FILMOWY BARTOSZA ŻURAWIECKIEGO

WASZE OPINIE

kino

ale lipa!!!

arti

Bardzo dobry film. Inny od amerykańskich i japońskich odpiwedników. Ciekawa trzymająca w napięciu akcja z zaskakującym zakończeniem. Poza horrorem (bardzo fajne monstrum i efekty specjalne) mamy tu pokazane trudne relacje pomiędzy członkami rodziny.
Polecam bo warto

Blue-Grey

[quote tufta napisał 13.07.2010 19:59]
Pożyjemy zobaczymy.Ja tam wierzę w ludzi i myslę ,że zdołają się opamiętać i nie zepchną nas w przepaść nicości.
[/quote]
Podpisuję się pod tym w 100%. Ja też wierzę w nasz instynkt samozachowawczy.
Ponadto wierzę, że ci, co nas stworzyli - jeśli takowi istnieją - nie pozwolą na totalną zagładę naszej planety i ogółu ludzkości, np. w przypadku ewentualnego buntowniczego wybryku Słońca ok. roku 2012 albo 2060.
Już nie mogę się doczekać na emisję w Canal+ filmu "2012".
The Host: Potwór
reżyseria:
Korea Południowa, 2006
Park Hie-bong (Byun Hee-bong) prowadzi mały bar w popularnym miejscu wypoczynku mieszkańców Seulu nad brzegiem rzeki Han. W interesie pomaga mu najstarszy syn Gang-Du (Kang-ho Song). Młodszy Nam-il (Hae-il Park) jest bezrobotnym absolwentem uniwersytetu, a córka Nam-Joo (Bae Doo-na) utalentowaną sportsmenką, reprezentantką kraju w łucznictwie. Oczkiem w głowie całej familii jest najmłodsza z rodu Hyun-seo (Ko A-sung).
horror science fiction
The Host: Potwór
3,3 5 1 16