PREMIERA

2012.10.09

CANAL+ PREMIUM

W imieniu diabła

Polska, 2011

reżyseria:

obsada: , , ,

Obsada filmu

gatunek: dramat psychologiczny

czas trwania: 112 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Anna (Katarzyna Zawadzka), w przeszłości skrzywdzona przez rodzinę, próbuje odzyskać wewnętrzny spokój w klasztorze. Odnajduje go w rozmyślaniach o Bogu i pracy z niepełnosprawnymi dziećmi. Mniszkę dręczą jednak powracające senne koszmary. Przez matkę przełożoną (Anna Radwan), która żywi wobec niej dziwne uczucia, są interpretowane jako opętanie przez szatana.

Ksiądz Stefan (Marian Dziędziel), do którego zwraca się zdesperowana Anna, jest innego zdania i poleca młodej siostrze oddanie się pod opiekę lekarza. Decyzją sprawującej despotyczne rządy matki przełożonej proboszcz wkrótce zostaje odsunięty od posługi w klasztorze. Jego miejsce zajmuje charyzmatyczny, praktykujący tajemnicze rytuały ojciec Franciszek (Mariusz Bonaszewski). Przekonana o nikczemności świata zewnętrznego, przeorysza zmienia klasztor w zamkniętą twierdzę, do której zło nie ma dostępu. Powołując się na kontakty z Bogiem, za pomocą emocjonalnego szantażu i manipulacji podporządkowuje sobie mniszki i zwiastuje rychłe nadejście nowej wiosny Kościoła.

BARBARA SASS, najbardziej znana portrecistka kobiet w polskim kinie, autorka nieformalnej kobiecej trylogii: "Bez miłości", "Debiutantka" oraz "Krzyk" z brawurowymi rolami Doroty Stalińskiej, nie zrealizowała filmu przez 12 lat. Impulsem do przerwania milczenia stały się wydarzenia z 2007 roku, kiedy tygodnik "Wprost" doniósł, że na terenie klasztoru sióstr betanek w Kazimierzu Dolnym dochodziło do molestowania przez ojca Romana Komaryczkę zakonnic i dziewcząt związanych z zakonem. Finałem nagłośnionej przez media sprawy była eksmisja sióstr w asyście policji i telewizyjnych kamer. - Na początku chciałam zrobić film o sekcie i manipulacji ludźmi. Ten pomysł pojawił się już wcześniej, gdy natrafiłam na materiały amerykańskie o sekcie. Robiłam już nawet dokumentację, ale zaprzestałam. Pomyślałam, że ten pomysł nie sprawdzi się w naszych realiach. Potem w mediach pojawiła się historia betanek z Kazimierza Dolnego i w naturalny sposób mój pomysł powrócił - tłumaczy kulisy swojego powrotu do kina, pracująca w międzyczasie w teatrze Sass. "W imieniu diabła" nie jest jednak rekonstrukcją pamiętnych wydarzeń. Przedstawiając własną wersję tego, co mogło dziać się za klasztornymi murami, Sass wykreowała uniwersalną opowieść o mechanizmach uwodzenia wiarą i manipulowaniu uczuciami. W zbudowaniu klimatu narastającego szaleństwa pomagają zdjęcia męża reżyserki, Wiesława Zdorta, który pracował z największymi tuzami polskiego kina: Andrzejem Wajdą, Krzysztofem Kieślowskim, Jerzym Kawalerowiczem, Kazimierzem Kutzem czy Wojciechem Marczewskim. Świetnie koresponduje z nimi muzyka Michała Lorenca, autora muzyki m.in. do "Bandyty" i "Psów".

Oprócz dopracowanej strony realizacyjnej, jednym z atutów filmu jest aktorstwo. Przekonujące kreacje stworzyły aktorki na czele z nagrodzoną w Gdyni za najlepszy debiut absolwentką krakowskiej PWST Katarzyną Zawadzką. Dobrze wypadły także Roma Gąsiorowska i Marieta Żukowska jako młode mniszki oraz Anna Radwan w pełnej niuansów roli przeoryszy klasztoru. Dopełnieniem są dwie odmienne niż zwykle kreacje męskie: Mariusza Bonaszewskiego jako zachłyśniętego władzą tajemniczego zakonnika i Mariana Dziędziela jako szlachetnego proboszcza.

Psychologiczny dramat z elementami thrillera z racji tematyki bywa często porównywany z "Matką Joanną od Aniołów". W opinii Barbary Hollender z "Rzeczpospolitej" podobieństwo z arcydziełem Jerzego Kawalerowicza jest jednak wyłącznie powierzchowne: "W obu obrazach są obłęd, mistycyzm, wielkie namiętności. Oba przełamują tabu, wchodząc za klasztorne mury. Ale ekranizacja opowiadania Iwaszkiewicza jest filmem o naturze człowieka, o konflikcie pomiędzy tym, co boskie i tym, co ludzkie, o istocie zła. Barbara Sass proponuje opowieść o manipulacji, rodzeniu się totalitaryzmu, indoktrynacji zwykłych ludzi. Co się dzieje, że dziewczyny, które wygłupiają się na klasztornym dziedzińcu jak wypuszczone na przerwę gimnazjalistki, zaczynają wierzyć w szatana? Godzić się na odcięcie od świata?".


CZYTAJ BLOGI FILMOWE CANAL+

WASZE OPINIE

Jamal

Chetnie ten film włączylem bo historie jak wszyscy znałem i byłem ciekaw jak to wygladalo od wewnatrz. Wyszedł film bardzo jednostronny. Postać siostry dyrektor juz na pierwszy rzut oka kojarzyła się z osobą chorą psychicznie. Gdyby tak rzeczywiscie sie ona zachowywała, to sądze ze tylko garstka najbardziej radykalnych zakonnic by za nią poszła. Podejrzewam, ze była bardziej wyrachowana i przekonująca. Stanowisko kurii dosc zagadkowe, bo nie sadze by zainteresowali sie tym tak od razu po internencji proboszcza. Sadze, ze kiwneli palcem dopiero gdy zaczelo to wychodzic na zewnątrz. Autorka zbyt prosto to pokazała.

P.S. Zwrociliscie uwage na moment gdy do zakonu wjezdza Biskup Audi i Proboszcz garbusem ? Celowo tak to pokazano ? :)

zalogowany

Cenię Barbarę Sass i tym bardziej mnie dziwi, że tak zawiodła jako scenarzystka i reżyserka. W tym filmie uproszczony jest każdy wątek: bunt przeciw autorytetom, fanatyzm religijny, działające w grupie instynkty stadne, poszukiwanie drogi życiowej przez młode kobiety. Co gorsza, w zakończeniu buntowniczki zostają spacyfikowane w wyniku odgórnej, zinstytucjonalizowanej decyzji, którą - jak mi się wydaje - autorka filmu w pełni pochwala. A zatem kuria miała rację! Grany przez Mariana Dziędziela ksiądz jest (w odróżnieniu od diabolicznego Bonaszewskiego) szlachetny i postępowy. A przecież polski Episkopat, który ostatnio wsławił się poparciem dla poczynań ojca dyrektora, zbytnią postępowością raczej nie grzeszy. Z kolei bunt sióstr ma tu zbyt wiele cech choroby psychicznej, by można było rozpatrywać jego motywy od strony chociażby światopoglądowej. Dla mnie jedyną niepodważalna wartością tego filmu jest kreacja Anny Radwan w roli matki przełożonej.

pedro

Mnie film zainteresował. Nie jest to kino wybitne, ale ciekawa opowieść o manipulacji grupą ludzi. W tym przypadku zakonnic. Reżyserka luźno oprała scenariusz na historii Betanek. Jak było naprawdę nie wiemy. Postacie są jednak dość jednowymiarowe. Tylko jedna zakonnica postanawia odejść widząc co się dzieje. Natomiast postać siostry Michaliny nie pasuje mi do filmu, zaś Roma Gąsiorowska gra tę postać fatalnie.
"W imieniu diabła" bardzo daleko do "Matki Joanny od Aniołów", ale zobaczyć można.
W imieniu diabła
reżyseria:
Polska, 2011
Anna (Katarzyna Zawadzka), w przeszłości skrzywdzona przez rodzinę, próbuje odzyskać wewnętrzny spokój w klasztorze. Odnajduje go w rozmyślaniach o Bogu i pracy z niepełnosprawnymi dziećmi. Mniszkę dręczą jednak powracające senne koszmary. Przez matkę przełożoną (Anna Radwan), która żywi wobec niej dziwne uczucia, są interpretowane jako opętanie przez szatana.
dramat psychologiczny
W imieniu diabła
3,6 5 1 11