PREMIERA

2007.12.24

CANAL+

WESOŁYCH ŚWIĄT

Deck the Halls

USA, 2006

reżyseria:

obsada: ,

Obsada filmu

gatunek: komedia

czas trwania: 90 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Dla prowincjonalnego okulisty Steve'a Fincha (Matthew Broderick) święta to najlepszy w roku czas, aby wykazać się swoim talentem organizacyjnym. Cały grudzień ma skrupulatnie zaplanowany, łącznie z dorocznym rodzinnym zdjęciem, ubieraniem choinki i wspólnym kolędowaniem z sąsiadami.

Śmiertelnie znudzona tym rytuałem rodzina Steve'a z radością przyjmuje więc zmianę, gdy do domu naprzeciwko wprowadza się nowy sąsiad, sprzedawca samochodów Buddy Hall (Danny DeVito). Buddy nieoczekiwanie staje się rywalem niekwestionowanego dotąd "króla Bożego Narodzenia", zamierza bowiem ozdobić swój dom milionem żarówek i w ten sposób sprawić, żeby był on obiektem widocznym z kosmosu. Między sąsiadami wybucha rywalizacja. Dochodzi m.in. do ostrzeliwania fajerwerkami i ataku plującego żółtą flegmą wielbłąda. Narastający konflikt dowodzi, że sztywny inteligencik Finch i nieokrzesany, chamowaty Buddy w rzeczywistości niewiele się od siebie różnią.

Historię o dwóch takich, co kochają Boże Narodzenie, ale nie potrafią dogadać się ani ze sobą, ani z najbliższymi, wymyślili dwaj przyjaciele: Matt Corman i Chris Ord. Ich tekstem zainteresował się producent Michael Costigan, a prawa do ekranizacji wykupiło Studio Regency Enterprises. Szefowie wytwórni zdecydowali, że historię Cormana i Orda najlepiej rozegra na planie JOHN WHITESELL, twórca m.in. komedii "Agent XXL 2" oraz takich seriali, jak "Roseanne", "Powrót do Providence" czy "The Guiding Light", za który w 1985 roku otrzymał nagrodę Daytime Emmy. Whitesell do pomocy wezwał scenarzystę "Agenta XXL 2", Dona Rhymera, który o bohaterach "Wesołych świąt" mówił później: "Każdy z nas jest Stevem albo Buddym. Albo lubisz mieć wszystko poukładane albo żyjesz w wiecznym bałaganie. To nie są źli ludzie. Chcieliśmy pokazać, jak obaj tęsknią za czymś niezwykłym, jak z tej tęsknoty zapominają, co Boże Narodzenie powinno znaczyć dla nich i ich rodzin".

Ważne zadanie miał też Bill Brzeski, scenograf, który doświadczenie zdobywał m.in. na planie obu części "Stuarta Malutkiego" czy "Lepiej być nie może". "Budowa domów na potrzeby planu była wyzwaniem podobnym do gry w sudoku" - śmiał się Brzeski, który zjechał całą Nową Anglię, aby znaleźć odpowiednią ulicę, przy której mogłyby stać domy Finchów i Hallów. Atrapy budynków stanęły wreszcie w Vancouver w takiej odległości od siebie, aby lokatorzy mogli patrzeć na siebie z okien. Co ciekawe scenografię wnętrza wybudowano zupełnie w innym miejscu. Kolejny problem stanowiła pora dnia: akcja "Wesołych Świąt" w 60 procentach rozgrywa się w nocy, ale w Vancouver noc trwa tylko sześć godzin. W trosce o aktorów i terminy realizatorzy znaleźli więc inne wyjście. Zdjęcia kręcone były w dzień, a wielki namiot rozpięty nad domami bohaterów "udawał" nocne ciemności. Pozostało tylko znaleźć odtwórców głównych ról.

Marzeniem Whitesella było powierzenie roli Buda Danny'emu DeVito, jednemu z nielicznych aktorów, którzy z gbura potrafią uczynić postać sympatyczną i obłędnie śmieszną. DeVito jest laureatem Złotego Globu i Emmy za serial "Taxi", był nominowany do Oscara za nietypową dla siebie rolę w "Erin Brokovich", a dzięki występom w "Hoffie" i "Wojnie państwa Rose" dwukrotnie walczył o aktorski laur w Berlinie. DeVito towarzyszył Matthew Broderick, znany z takich filmów, jak "Żony ze Stepford", "Producenci" czy "Możesz na mnie liczyć". Ponoć największy stres na planie przeżywała z kolei Kristin Davies (Charlotte z "Seksu w wielki mieście"), która obawiała się scen czułości pomiędzy nią a Broderickiem grającym w filmie jej męża. Davis jest bowiem bliską przyjaciółką Sarah Jessiki Parker, żony Brodericka. Dopiero kiedy Parker przysłała Davis pisemną zgodę na obściskiwanie jej męża na ekranie, ta zgodziła się zagrać.

WASZE OPINIE

Bartolomeusz

Przyzwoite, acz nie rewelacyjne kino świąteczne, które ogląda się przeważnie w okresie listopad-grudzień. Miłe i słodkie, jak dania wigilijne. Nie wolno natomiast zapominać, że po takich filmach też grozi cukrzyca, od nadmiaru słodkości zaserwowanych przez twórców. W tym wypadku nie jest aż tak tragicznie, można obejrzeć, ale i tak po roku mało kto będzie pamiętał całą historię w całości.

dezerter

Nie podobało mi się. W zeszłym roku była znacznie lepsza komedia o świętach - "Przetrwać Święta" z Benem Affleckiem w głównej roli. Tym razem świąteczna komedia była po prostu nudna jak falki z olejem.

tomek6996

Cienki. Gagi przewidywalne, De Vito juz nie smieszy, i tak wlasciwie nie wiadomo o co w tym filmie chodzi. Wytrzymalem do polowy i zasnalem.
WESOŁYCH ŚWIĄT
reżyseria:
USA, 2006
Dla prowincjonalnego okulisty Steve'a Fincha (Matthew Broderick) święta to najlepszy w roku czas, aby wykazać się swoim talentem organizacyjnym. Cały grudzień ma skrupulatnie zaplanowany, łącznie z dorocznym rodzinnym zdjęciem, ubieraniem choinki i wspólnym kolędowaniem z sąsiadami.
komedia
WESOŁYCH ŚWIĄT
4,2 5 1 30