Universal Studios International. ALL RIGHTS RESERVED.
  • Oscar

PREMIERA

2011.04.09

CANAL+ PREMIUM

Wilkołak

The Wolfman

USA, 2010

reżyseria:

obsada: , , , ,

Obsada filmu

gatunek: horror

czas trwania: 90 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Rok 1891. Pochodzący z arystokratycznej rodziny, sławny aktor szekspirowski Lawrence Talbot (Benicio Del Toro) przyjeżdża z USA do rodzinnej Anglii na występy w scenicznej adaptacji "Hamleta". Dowiaduje się o nagłej śmierci brata Bena, o czym informuje go była narzeczona zmarłego Gwen Conliffe (Emily Blunt). Po przybyciu do rodzinnej posiadłości, gdzie czeka na niego ojciec, wyniosły sir John (Anthony Hopkins), aktor dowiaduje się o niepokojących okolicznościach śmierci Bena, rozszarpanego przez tajemniczą bestię.

Lawrence postanawia dołożyć wszelkich starań, by wyjaśnić makabryczną sprawę. Trop prowadzi go do obozu wędrownych Cyganów. Właśnie tam bestia ponownie atakuje, a sam Talbot zostaje przez nią ugryziony. Wkrótce zaczyna przemieniać się w potwora. Jego śladami podąża nieprzejednany inspektor Scotland Yardu Francis Aberline (Hugo Weaving).

Inspiracją dla efektownego horroru Joe Johnstona był klasyczny film grozy wytwórni Universal o tym samym tytule. Nakręcony w 1941 roku obraz przeszedł do historii kina jako jeden z najlepszych z cyklu tzw. monster movies, a popisowa rola "człowieka o stu twarzach", czyli Lona Cheneya Jra. przez długie lata mroziła krew w żyłach widowni. Nawiązując do tej klasycznej produkcji, scenarzyści Andrew Kevin Walker ("Jeździec bez głowy", "Siedem") i David Self ("Droga do zatracenia") stworzyli nową historię, osadzoną w wiktoriańskiej Anglii. Zadanie przeniesienia jej na ekran otrzymał JOE JOHNSTON, znany jako twórca takich przebojów kinowych, jak "Jumanji", "Park Jurajski III" czy "Hidalgo - ocean ognia". To właśnie z jego inicjatywy główną rolę w filmie powierzono laureatowi Oscara Benicio Del Toro. Aktor, znany admirator horrorów, zgodził się zaraz po przeczytaniu scenariusza, uzasadniając, iż twórcy "zawarli w nim trochę współczesnych elementów, honorując jednocześnie oryginalną opowieść". W produkcji "Wilkołaka" uczestniczyło znakomite grono operatorów, scenografów i kostiumologów. Muzykę skomponował zaś słynny Danny Elfman, znany ze współpracy z Timem Burtonem. Specjalna wzmianka należy się autorom niesamowitej, nagrodzonej Oscarem 2011 charakteryzacji, za którą są odpowiedzialni: aktualnie siedmiokrotny zdobywca statuetki Amerykańskiej Akademii Rick Barker ("Amerykański wilkołak w Paryżu", "Faceci w czerni") oraz nominowany do Oscara za "Gwiezdne wojny, cześć III - Zemstę Sithów" Dave Elsey . W "Wilkołaku", aby upodobnić Del Toro do dzikiej bestii, należało przez kilka godzin aplikować wyszukaną charakteryzację. "Kiedy patrzymy na Benicio w charakteryzacji, ciągle jesteśmy w stanie go rozpoznać, nawet z włosami na twarzy" - przekonywał Rick Baker. "Inne filmowe wilkołaki są bardziej podobne do zwierząt, nasz bohater ma w sobie bardzo ludzki element". Co ciekawe, nad samym wyciem filmowego monstrum pracowano długo, a dźwiękowcy inspirowali się m.in. wyczynami śpiewaków operowych, głosami wokalistów rockowych (Gene'a Simmonsa z grupy Kiss i Davida Lee Rotha), jak również naśladowców "mowy" zwierząt. Oprócz Del Toro, znakomite kreacje w tej mrocznej, gotyckiej opowieści stworzyli: Emily Blunt ("Młoda Wiktoria", "Diabeł ubiera się u Prady"), Hugo Weaving ("Matrix", "Władca pierścieni", "V jak vendetta") czy wreszcie niekwestionowana legenda kina, sir Anthony Hopkins.

Nagrody filmowe

Najlepsza charakteryzacja, Wilkołak

WASZE OPINIE

gimbas

Klimat filmu powala ale reszta głównie fabuła zbyt prosta i mało zwrotów akcji

Blue-Grey

Oto po dłuższej przerwie na ekran Canal+ zagościła całkiem dobra gotycka filmowa opowieść grozy. Można powiedzieć, że klasyczna do szpiku kości, bo znajdziemy w niej wszystko, co w takiej opowieści powinno się znaleźć: i zalany księżycowym światłem ogród przy ogromnej, tajemniczej posiadłości, i zanurzone w nocnej mgle wrzosowiska, i mroczną rodzinną tajemnicę, i tragiczny romans, i rzecz jasna krwiożercze istoty z prastarego świata gotyckich koszmarów. A wszystko plastycznie dopracowane, stylowo wysmakowane i w dodatku umiejętnie naszpikowane aktorskimi gwiazdami. Jakby tego było mało, owa księżycowa baśń zawiera sporo niegłupich lotnych myśli. Jak choćby ta wypowiedziana przez seniora rodu, sir Johna Talbota:
"Lekceważenie natury bywa niebezpieczne."
Warto, żeby jak najwięcej z nas uwierzyło tym słowom...

GAZO

Standardowy horrorek ze znanym wszystkim finałem,
standardowe emocje, efekty całkiem całkiem i nie standardowa
obsada. Miłe wieczorne kino, tylko piwko mięciutki fotelik i
ogłądamy ludzie.
POLECAM!!
Wilkołak
reżyseria:
USA, 2010
Rok 1891. Pochodzący z arystokratycznej rodziny, sławny aktor szekspirowski Lawrence Talbot (Benicio Del Toro) przyjeżdża z USA do rodzinnej Anglii na występy w scenicznej adaptacji "Hamleta". Dowiaduje się o nagłej śmierci brata Bena, o czym informuje go była narzeczona zmarłego Gwen Conliffe (Emily Blunt). Po przybyciu do rodzinnej posiadłości, gdzie czeka na niego ojciec, wyniosły sir John (Anthony Hopkins), aktor dowiaduje się o niepokojących okolicznościach śmierci Bena, rozszarpanego przez tajemniczą bestię.
horror
Wilkołak
4,3 5 1 7