PREMIERA

2006.02.28

CANAL+ PREMIUM

WIOSNA, LATO, JESIEŃ, ZIMA... I WIOSNA

Bom yeoreum gaeul gyeoul geurigo bom

Korea Południowa/Niemcy, 2003

reżyseria:

obsada: , , , ,

gatunek: dramat obyczajowy

czas trwania: 103 min

Ocena filmu

0.00

Opis

Buddyjska przypowieść przepełniona głęboko ludzkimi namiętnościami, film w reżyserii Kim Ki-duka, jednego z najgorętszych nazwisk na mapie kina azjatyckiego.

Na odciętej od świata wyspie-świątyni żyją obok siebie dwaj mnisi. Starszy (Oh Young-Su) wprowadza młodszego (Kim Young-min) w zasady ludzkiego losu, współistnienia ze światem, świadomości dobra i zła. Jego nauki nie są przeładowane słowami - w ciszy, kontemplując przyrodę, młody mnich uczy się cyklu życia wyznaczanego przez zmieniające się pory roku. Wraz z nimi przychodzą kolejne etapy dojrzewania: młodszy mnich poznaje smak okrucieństwa i żalu, ale też miłości i namiętności. Ta rodzi się wraz z pojawieniem się na wyspie kobiety (Yeo-jin Ha), która w świątyni szukać będzie swoistej terapii. Kolejne etapy dojrzewania to zazdrość, a wreszcie - opuszczenie wyspy i drastyczny czyn, którego młody mnich dopuści się poza świątynią swojego mistrza. Ale po zimie znów przychodzi wiosna.

Konrad Godlewski, znawca zagadnień kulturalnych związanych z Azją, nazwał "Wiosna, lato, jesień, zima i... wiosna" KIM KI-DUKA "przypowieścią o zapasach między egoizmem ludzkiej miłości i altruizmem buddyjskiego miłosierdzia". Z kolei krytyk filmowy Paweł T. Felis pisał w swojej recenzji: "bohaterowie filmu, niczym na teatralnej scenie (tratwa na środku jeziora) z odsłanianą raz po raz kurtyną (rzeczywiste i metaforyczne zarazem drewniane drzwi) stają się uczestnikami odwiecznej, archetypowej historii". Do realizacji jednego ze swoich najbardziej niezwykłych filmów sam Kim Ki-duk przygotowywał się dwa lata - przygotowania polegały na medytacji i zgłębianiu buddyjskich nauk. Wreszcie zdecydował się też sam zagrać rolę mnicha, a los swoich bohaterów wpisał w niewzruszony cykl przyrody. Jego wizja świata, choć sprzężona z obcą zachodniej cywilizacji symboliką i nauką buddyzmu, okazała się jednak czytelna i przejmująca dla widzów na całym świecie. Film obsypano nagrodami w Locarno (cztery statuetki, w tym C.I.C.A.E. Award), w San Sebastian Kim Ki-duka nagrodziła publiczność, w Argentynie - narodowe stowarzyszenie krytyków. Obraz "Wiosna, lato, jesień, zima i... wiosna" stał się też początkiem międzynarodowej kariery Kim Ki-duka, którego po tym filmie krytyka zaczęła obserwować z ogromną uwagą. Jego poprzednie, wykorzystujące często bardzo dosłowne okrucieństwo filmy (jak "Wyspa" porównywana do "Gry wstępnej" Takashiego Miike), wydawały się zbyt hermetyczne, choć dziś i one przeżywają na świecie swój renesans. Ostatnie obrazy Kim Ki-duka, jak "Pusty dom", "Samarytanka" czy "Łuk" ugruntowały opinię, że ich autor jest dziś jednym z najciekawszych azjatyckich twórców.

WASZE OPINIE

yzerman

nie trzeba spektakularnych wybuchów i świata ocaleń, by powiedzieć coś interesującego. i nie mam tylko na myśli odmienności zaprezentowanego świata. jestem pod dużym wrażeniem.

Jacek

Wspaniały poetycki film, o przepieknych malarskich zdjęciach. Emanujący z niego klimat spokoju i równowagi udziela się od pierwszych minut i pozostaje na długo. Jeden z filmów, które pozostaną w pamięci. Dziękuję za możliwość obejrzenia go.

Jasiu

Czasem z głupa włączę tv, ale tym razem miałem szczęście - i nie musiałem wyłączać po 10 minutach.
WIOSNA, LATO, JESIEŃ, ZIMA... I WIOSNA
reżyseria:
Korea Południowa/Niemcy, 2003
Buddyjska przypowieść przepełniona głęboko ludzkimi namiętnościami, film w reżyserii Kim Ki-duka, jednego z najgorętszych nazwisk na mapie kina azjatyckiego.
dramat obyczajowy
WIOSNA, LATO, JESIEŃ, ZIMA... I WIOSNA
4,8 5 1 121