CO NOWEGO?

30.09.2012, Małgorzata Sadowska
Po skarpetkach ich poznacie
„Musiałem dokonać wyboru, George. Estetycznego i moralnego. A Zachód stał się bardzo brzydki” – oto najważniejsza kwestia doskonałego "Szpiega" Thomasa Alfredsona. Film który 29 września ma swoją telewizyjną premierę w CANAL+ jest ekranizacją powieści „Druciarz, krawiec, żołnierz, szpieg” Johna le Carré z 1974 roku. Obejrzałam go cztery razy, z widza zamieniając się w jednego ze śledczych, który tropiąc detale usiłuje rozwikłać zagadkę kreta ulokowanego na szczytach brytyjskiego wywiadu.

Zawiłą narrację komplikuje konstrukcja filmu, w której plany czasowe dają się czasem rozróżnić jedynie za sprawą różnych oprawek okularów, które w różnym czasie nosił agent Smiley (wspaniały Gary Oldman). Styl – on właśnie jest kluczem do „Szpiega”, w którym określenie „fashion victim” („ofiara mody”) niespodziewanie nabiera nowego znaczenia. Oprawki, kamizelki, garnitury, buty, a przede wszystkim skarpetki – tak, skarpetki! – okazują się głównymi bohaterami filmu. Wybory estetyczne determinują tu wybory etyczne, niczym w „Potędze smaku” Herberta, w której padają pamiętne słowa:
„Tak więc estetyka może być pomocna w życiu
nie należy zaniedbywać nauki o pięknie”

Do kwestii strojów Alfredson podszedł z fanatyzmem bardzo uważnie dobierając kostiumy bohaterom – niechlujność w ubiorze jest pierwszym krokiem do zdrady, dowodem braku klasy i moralnego kręgosłupa. Forma jest tym, co trzyma nas w ryzach, każde hołdować zasadom tak oczywistym, jak wybór krawata czy konieczność noszenia kamizelki. W tej kwestii nie ma miejsca na wątpliwości i o to właśnie chodzi. Nawyk dokładnego pastowania butów przypomni ci w odpowiednim momencie, że w życiu liczy się czystość; a tym, co cię zdradzi mogą okazać się skarpetki. Jeśli będziecie się im uważnie przyglądać, sami wytopicie donoszącego Moskwie kreta.

Dobrze o tym wie Smiley, który nawet wyrzucony z pracy nie zaniedbuje swojego wyglądu. Dobrze wie o tym sam Alfredson, tworząc film uszyty, jak garnitur od najlepszego krawca – skrojony z wielką precyzją, zrobiony równiutkim ściegiem, z najlepszych materiałów, leżący jak ulał - bez najmniejszej fałdy i zmarszczki. Każde ujęcie jest tu przemyślane, każdy ruch kamery świadomy, bo Alfredson wie, czym jest w kinie styl. Tonując kolory, idąc w brązy i szarości, unikając słońca; dyskretnie sunąc między ciemnością i światłem, zamkniętymi pokojami i otwartymi przestrzeniami; tym, co ukryte i tym, co jawne; patrząc przez żaluzje, kraty, przybrudzone okna; nakręcił jeden z najbardziej eleganckich filmów vintage, jakie widziałam.

Małgorzata Sadowska
dziennikarka filmowa tygodnika "Newsweek"
Komentarze (7)
#rqtYJjgxheKVHQyr
21.10.2012, 11:02

Moim zdaniem też się wyrf3żniałaś, wyglądałaś bazdro fajnie, tylko na części zdjęć masz dziwne miny, tak jak byś była zestresowana

#YSVCVIqAhfNLe
19.10.2012, 17:25

Ladna sukienka, ckewaia, niebanalna.impreza byla udana, tez na niej bylysmy, kreacja dody nam sie podobala i oczywiscie J.Przetakiewicz!www.warsawberlin.blogspot.com

#Małgorzata Sadowska
18.10.2012, 15:55

Jamal, dziękuję za lekturę bloga i za miłe słowa!

Jamal
15.10.2012, 14:14

W końcu i ja obejrzałem ten film. Porządna rozrywka, takich filmów mi brakuje w coraz bardziej skomercjalizowanym świecie filmu.
Pani, Małgosiu, Pani mi natomiast brakuje w telewizji, bardzo lubie słuchac Pani wypowiedzi w Ale Kino tylko coś mało tych zaproszen wysyłaja do Pani

Jamal
15.10.2012, 14:14

W końcu i ja obejrzałem ten film. Porządna rozrywka, takich filmów mi brakuje w coraz bardziej skomercjalizowanym świecie filmu.
Pani, Małgosiu, Pani mi natomiast brakuje w telewizji, bardzo lubie słuchac Pani wypowiedzi w Ale Kino tylko coś mało tych zaproszen wysyłaja do Pani

#Małgorzata Sadowska
03.10.2012, 00:26

Blue-Grey, zgadza się - to perfekcyjnie utkany film. I podobał mi się z każdym kolejnym oglądaniem bardziej i bardziej.

Blue-Grey
02.10.2012, 17:19

Nno! Pani Małgosiu, mogłaby być Pani cennym nabytkiem angielskiego wywiadu z czasów zimnej wojny, osobą o spostrzegawczości nie ustępującej filmowej Connie Sachs.
Cieszę się, że oboje mogliśmy się rozkoszować tym perfekcyjnie utkanym kinem.

SPRAWDŹ TEŻ

31.07.2018, Małgorzata Sadowska
Komentarze (0)
23.07.2018, Małgorzata Sadowska
Komentarze (0)
16.07.2018, Małgorzata Sadowska
Komentarze (0)
30.06.2018, Małgorzata Sadowska
Komentarze (0)
28.06.2018, Małgorzata Sadowska
Komentarze (0)
15.06.2018, Małgorzata Sadowska
Komentarze (0)
30.05.2018, Małgorzata Sadowska
Komentarze (0)
23.05.2018, Małgorzata Sadowska
Komentarze (0)