Polskie, czyli lepsze?

Przynajmniej chwilowo. W kinach cud nad Wisłą - rodzime produkcje okupują szczyt box office'u od początku roku! To już 12 tygodni dobrej passy rodzimych twórców. Polacy wyraźnie spragnieni produkcji, w których nie trzeba czytać napisów, z nadzieją na dobrą zabawę najczęściej dają się naciągać na polskie komedie, ale wśród najbardziej kasowych filmów znalazł się także dokument!

Paradoksalnie, filmy, o których mowa (dokładne zestawienie poniżej) najczęściej komentowane są mało pozytywnie, a publiczność wychodzi z kina mocno rozczarowana. Zwłaszcza jeśli chodzi o komedie, niedługo będziemy mogli sklasyfikować nowy gatunek : "polska komedia" - produkcja, która nie śmieszy, jest wulgarna i nieudolnie naśladuje hollywoodzkie wzorce. Może gdyby twórcy polskiego kina czasem oglądali swoje (w teorii) "komediowe hity", zrozumieliby, że coś (ktoś) tu nie gra...

Co ciekawe w związku z powyższym, komedia obyczajowa "Och, Karol 2", która notabene dostała się do pierwszej dziesiątki najpopularniejszych polskich filmów po 1989 roku, zajmowała pierwsze miejsce najdłużej, bo aż 5 tygodni, z wynikiem 1,7 mln widzów od premiery 28 stycznia. Mniejszą popularnością cieszyła się komedia kryminalna Cezarego Pazury "Weekend" (dwa tygodnie na pierwszej pozycji, ponad 700 tys. widzów), która niestety potwierdza regułę, że dobry komediowy aktor nie musi mieć dobrej ręki do reżyserowania tego typu produkcji... Natomiast "Wojna żeńsko-męska" i "Los numeros" nie zachwyciły Polaków - obie utrzymały się na szczycie tylko przez tydzień.

Na szczęście honoru polskiego kina bronią produkcje "z innej bajki" - kino moralnego niepokoju traktujące o problemach i dramatach egzystencjalnych sprawdza się u nas zawsze, tym razem w świetnym wydaniu Jana Komasy - "Sala samobójców" zajmowała pierwsze miejsce w podsumowaniu box office przez 3 tygodnie, gromadząc ponadpółmilionową publiczność.
Na "Czarny czwartek" poszli zapewne w ramach obowiązkowej lekcji historii przede wszystkim uczniowie szkół ponadpodstawowych, ale jak na kino mało "przebojowe", poradził sobie świetnie - zobaczyło go niemal 600 tys. widzów.
Nie jest też zaskoczeniem obecność w pierwszej najchętniej oglądanej trójce filmów dokumentu o życiu Jana Pawła II ("Szukałem was.."), który zaczął skromnie od 8 miejsca w pierwszym tygodniu wyświetlania i nabiera rozpędu, im bliżej rocznicy śmierci papieża.

Premiera "Made in Poland" Przemysława Wojcieszka (25 marca) czy "Erratum" Marka Lechkiego (8 kwietnia) również mogą nieco pomieszać szyki hollywoodzkim pewniakom.

Podsumowanie pierwszego kwartału 2011 roku - wśród polskich produkcji aż 5 znalazło się na miejscu pierwszym box office'u.

"Weekend" (reż. Cezary Pazura) - premiera 7 stycznia
- 2 tygodnie na pierwszym miejscu
"Och, Karol 2" (reż. Piotr Wereśniak) - premiera 28 stycznia
- 5 tygodni na pierwszym miejscu
"Wojna żeńsko-męska" (reż. Łukasz Palkowski) - premiera 25 lutego
- 1 tydzień na pierwszym miejscu
"Sala samobójców" (reż. Jan Komasa) - premiera 4 marca
- 3 tygodnie na pierwszym miejscu
"Los numeros" (reż. Ryszard Zatorski) - premiera 25 marca
- 1 tydzień na pierwszym miejscu


dane: www.boxoffice.pl

OSTATNIE

22.01.2020
W sieci pojawił się jeszcze jeden fragment komedii "Mayday". więcej
22.01.2020
Nie żyje Gwiazdor "Latającego cyrku Monty Pythona" Terry Jones. Miał 77 lat. więcej
22.01.2020
Anthony Mackie zagra główną rolę w drugim sezonie serialu science fiction "Altered Carbon". więcej
22.01.2020
W sieci pojawił się polski zwiastun filmu "Skłodowska" z Rosamund Pike w roli głównej. więcej
21.01.2020
Mitski opublikowała piosenkę "Cop Car" z filmu "The Turning". więcej