Ekstra plus/ekstra minus: 22. kolejka LOTTO Ekstraklasy [artykuł]

śr 22 lutego 2017

22. kolejka LOTTO Ekstraklasy, czyli... jedna z największych sensacji w tym sezonie. Legia przegrywa na swoim boisku z zamykającym tabelę Ruchem Chorzów.

PLUSY

1. Dusan Kuciak

Słowak po rocznej rozłące wraca do polskiej ligi. I już wiemy – wraca w bardzo dobrym stylu. Jeśli ktoś myślał, że pobyt w Hull negatywnie wpłynął na jego sportowa formę to się grubo mylił. W starciu z Bruk-Bet Termaliką Kuciak był najlepszym punktem gdańskiej Lechii. Gdyby nie on lider LOTTO Ekstraklasy nie ugrałby ze „Słonikami” nawet jednego punktu. Piotr Nowak chyba znalazł nowego lidera.

2. Lech Poznań

6 punktów, 6 strzelonych goli, ofensywna, widowiskowa piłka – tak w skrócie wygląda początek rundy wiosennej w wykonaniu podopiecznych Nenada Bjelicy. Kiedy pisaliśmy o najciekawszych transferach dokonanych przez kluby LOTTO Ekstraklasy w zimowym okienku nie wymieniliśmy nazwiska Kostewycz. I to był spory błąd. Ukrainiec wywarł na nas piorunujące wrażenie. Trafnie nazwał go dziennikarz Głosu Wielkopolski, Maciej Lehmann – „Douglas w lepszej wersji”. Dla nas w tym momencie najlepszy boczny obrońca w lidze.

3. Podróż w czasie Waldemara Fornalika, czyli Ruch znów wygrywa na Łazienkowskiej

Ciekawe, czy gdzieś z tyłu głowy Waldemara Fornalika pojawiło się wspomnienie meczu Legia – Ruch z sezonu 2010/2011. Chociaż wtedy… przebieg meczu był jeszcze bardziej nieprawdopodobny niż teraz. Zespół z Warszawy prowadził bowiem 2-0 po golach Rybusa i Radovicia i przegrał… 2-3. Hat-tricka na Łazienkowskiej ustrzelił Arkadiusz Piech, pamiętacie takiego zawodnika? ;)
Teraz również nikt nie stawiał na „Niebieskich” – ostatnią drużynę LOTTO Ekstraklasy. Tym razem to Ruch prowadził 2-0 – po golach, które możemy określić tylko jedną frazą – „stadiony świata”. Patryk Lipski, zgoda, o jego znakomitym uderzeniu z dystansu wiedzieliśmy, ale Maciej Urbańczyk?! Chłopak wystrzelił jak z armaty. Takie bramki pamięta się do końca życia.

MINUSY

1. Górnik Łęczna pod wodzą Franciszka Smudy

Ostatni mecz przed zimową przerwą Górnik Łęczna – już pod wodzą Franciszka Smudy przegrał w Warszawie 0-5. Wtedy nikt byłego trenera reprezentacji Polski nawet nie próbował atakować. Mówiono: dajmy drużynie z Łęcznej czas. No to daliśmy. Franciszek Smuda miał całe 2 miesiące na przygotowanie zespołu do wiosennej części rozgrywek. I co z tego wyszło? 0-5 w Białymstoku. Teraz krytyka jest już uzasadniona. Pozycja nr 1 wśród minusów – również.

2. Tłumaczenia legionistów

Mistrzowie Polski rozegrali w tym roku 3 spotkania. Dwa mecze ligowe (zwycięstwo w Gdyni oraz porażka u siebie z Ruchem), a także pucharowy mecz z Ajaxem zremisowany 0-0. Przegranej z zespołem Waldemara Fornalika nikt się nie spodziewał. Jak porażkę swojego zespołu skomentował Jacek Magiera?

Mecz z Ajaksem na pewno jednak wpłynął na nasze poruszanie się po boisku, na nasze fizyczne przygotowanie. Musimy sobie uczciwie powiedzieć, że wolniej niż zwykle myśleliśmy i biegaliśmy - powiedział szkoleniowiec warszawskiego zespołu.

Michał Pazdan i Arkadiusz Malarz również wspominali o przemęczeniu całego zespołu. Jeśli rzeczywiście tak jest… to co będzie pod koniec sezonu? Czy legioniści zdołają dotrwać do końca rozgrywek LOTTO Ekstraklasy? A może sztab szkoleniowy będzie musiał wymieniać całą „jedenastkę”? Do refleksji.

Więcej o LOTTO Ekstraklasie

MZ

POLECANE

 

 

Borek i Żewłakow dołączają do CANAL+

NOWE TRANSFERY W REDAKCJI
 

NBA Playoffs

OGLĄDAJ MECZE NAJLEPSZEJ KOSZYKARSKIEJ LIGI ŚWIATA
 

Skróty meczów Premier League

ZOBACZ WSZYSTKIE BRAMKI
 

LaLiga Santander

MECZE W CANAL+
 

Królowie remisów

NAHORNY O ARSENALU
 

Bez Fabiańskiego ani rusz

NAHORNY O WEST HAMIE