Ekstra plus/ekstra minus: 28. kolejka

wt 11 kwietnia 2017

To była znakomita reklama polskiej piłki - w taki sposób mecz Lecha z Legią podsumował Andrzej Twarowski.

PLUSY

1. Klasyk na szóstkę

Właśnie tak to sobie wyobrażaliśmy. W niedzielny wieczór piłkarze Lecha i Legii zadowolili nawet najbardziej wymagających obserwatorów LOTTO Ekstraklasy. Dużo działo się od samego początku spotkania.


Wydawało się, że „z gry” więcej mieli gospodarze, jednak Arkadiusz Malarz był tego wieczoru praktycznie bezbłędny. Bramkarz mistrzów Polski po raz kolejny udowodnił, że jest odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu.

Więcej o LOTTO Ekstraklasie

Gdyby ktoś zapytał mnie „za co kochasz futbol?” odparłbym: obejrzyj drugą połowę starcia Lecha z Legią. Tam znajdziesz odpowiedź. Lechici w ciągu 10 minut odbyli podróż z nieba do piekła. W otchłań wpędził ich były przyjaciel – Kasper Hamalainen. Już po raz drugi w tym sezonie. A podobno historia nie lubi się powtarzać…

2. Pogoń Szczecin

W 2017 roku Pogoń wygrała tylko raz – to stwierdzenie od ostatniej soboty już aktualne nie jest. Podopieczni Kazimierza Moskala przerwali serię sześciu meczów bez zwycięstwa. „Portowcy” ostatni raz zdobyli komplet punktów 13 lutego, kiedy to pokonali Piasta Gliwice 2-1. Tym razem Pogoń rozprawiła się z będącą w głębokim kryzysie Arką Gdynia. I tak szczerze mówiąc 5-1 to najniższy wymiar kary dla podopiecznych Grzegorza Nicińskiego, a właściwie… Leszka Ojrzyńskiego, który w poniedziałek został nowym szkoleniowcem zespołu z Gdyni. A Pogoń? Nadal w grze o grupę mistrzowską.

3. Jagiellonia Białystok

12 marca trener Michał Probierz gratulował Lechowi dubletu. Mówił wtedy:

Z czterech drużyn walczących o mistrzostwo trzeba pogratulować dubletu Lechowi Poznań. Są pod dużą presją i nikt nie wyobraża sobie by z taką siłą nie wygrali ligi i Pucharu Polski. Pokazują dużą moc i będą rywalizować z Legią. Liga ma trzech faworytów, bo nie zapominajmy jeszcze o Lechii. My jesteśmy kopciuszkiem, który trochę ciasta uszczknie.

Minął miesiąc, a liderem tabeli jest… Jagiellonia Białystok. Gra w celu ściągnięcia presji ze swoich podopiecznych? Być może. Wiemy jedno – Jaga wcale nie zamierza się poddać. W ostatnich pięciu spotkaniach, białostocczanie zdobyli aż 13 punktów. Więcej – 15, uzbierała jedynie Legia Warszawa. Niektórzy spisali na straty podopiecznych Michała Probierza po kontuzji lidera drużyny, Konstantina Vassiljeva. W Lubinie Jagiellonia pokazała jednak, że istnieje życie bez Estończyka. Duża w tym zasługa Cilliana Sheridana, który w meczu przeciwko Zagłębiu dwukrotnie pokonał bramkarza gospodarzy.

Przez cały tydzień było głośno o tym, że wszyscy nas skreślają, bo nie ma Vassiljeva i nie damy sobie bez niego rady. Widać było jednak po zespole, że już w tygodniu, mimo że mieliśmy tylko jedną jednostkę treningową, zawodnicy byli zdeterminowani i chcieli coś udowodnić - powiedział Probierz.

I udowodnili. We wspaniałym stylu.

4. Libor Hrdlicka

Znacie to uczucie, kiedy gracie mecz życia, a Wasza drużyna i tak schodzi z boiska pokonana? Właśnie tak po poniedziałkowym spotkaniu Korony z Ruchem czuł się bramkarz „Niebieskich”. Słowak zrobił wszystko, aby w Kielcach nie puścić gola. Bronił strzały, wydawałoby się, niemożliwe do obrony. I w sumie dopiął swego. Żaden piłkarz Korony nie zdołał go pokonać. Dokonał tego jego kolega z drużyny, Rafał Grodzicki…

MINUSY

1. Długi Ruchu Chorzów

W czwartek piłkarze Ruchu Chorzów odmówili wyjścia na trening. Powód? Zaległości finansowe. Na taki krok zawodnicy „Niebieskich” zdecydowali się po raz pierwszy od powrotu Ruchu w 2007 roku do Ekstraklasy. Długi Ruchu sięgają aż 36 milionów złotych. Jeśli włodarze klubu nie zdołają dogadać się z miastem lub nie znajdą strategicznego sponsora, chorzowski zespół może w przyszłym sezonie nie zagrać w najwyższej klasie rozgrywkowej. Piłkarze zawiesili strajk ze względu na szacunek do trenera Waldemara Fornalika, który we wtorek obchodzi urodziny. Niestety, nie dostał od swoich piłkarzy najbardziej pożądanego prezentu – zwycięstwa w Kielcach. A było naprawdę blisko…

2. Miłosz Przybecki

…gdyby Miłosz Przybecki trafił z dwóch metrów do pustej bramki, być może Waldemar Fornalik mógłby we wtorek świętować nie tylko swoje urodziny, ale również trzy punkty i realną szansę na zajęcie miejsca w grupie mistrzowskiej. Zamiast tego, jego podopieczny zakończył rywalizację konkurencji pod tytułem „pudło sezonu”. Materiał, który z pewnością wykorzystaliby twórcy legendarnych „Futbolowych jaj”.

3. Arka Gdynia

Pięć meczów bez zwycięstwa, cztery porażki z rzędu – te liczby zdecydowały o pożegnaniu się Grzegorza Nicińskiego z Arką Gdynia. Swoje zrobiła też porażka w fatalnym stylu w rewanżowym meczu o finał Pucharu Polski z Wigrami Suwałki. W Gdyni nie mieli tyle cierpliwości co w Krakowie – Jacek Zieliński przed zwycięstwem ze Śląskiem na 15 meczów wygrał tylko raz. Postanowiono zadziałać błyskawicznie. Na ratunek i walkę o utrzymanie w LOTTO Ekstraklasie sprowadzono Leszka Ojrzyńskiego. To co, tym razem banda świrów w Gdyni?

Maciej Zaręba [CANAL+]

POLECANE

 

 

Borek i Żewłakow dołączają do CANAL+

NOWE TRANSFERY W REDAKCJI
 

NBA Playoffs

OGLĄDAJ MECZE NAJLEPSZEJ KOSZYKARSKIEJ LIGI ŚWIATA
 

Skróty meczów Premier League

ZOBACZ WSZYSTKIE BRAMKI
 

LaLiga Santander

MECZE W CANAL+
 

Królowie remisów

NAHORNY O ARSENALU
 

Bez Fabiańskiego ani rusz

NAHORNY O WEST HAMIE