Kategoria: liga angielska

Królowie remisów: Arsenal

wt 19 maja 2020

Żaden z zespołów Premier League nie pozostawał niepokonany w 2020 roku tak długo ten z The Emirates. Rafał Nahorny, w swoim nowym felietonie, pisze o Arsenalu.

ARSENAL - miejsce 9

Ale jak już ponieśli stołeczni „Kanonierzy” pierwszą porażkę, to od razu spektakularną. Przegrali bowiem pod koniec lutego u siebie z Olympiakosem Pireus i sensacyjnie odpadli z Ligi Europy.

Za to w angielskiej ekstraklasie mogą się dziś pochwalić piłkarze Arsenalu serią ośmiu meczów bez porażki, a w ostatnich trzech z tych spotkań zdobyli nawet komplet punktów. Dlaczego zatem są podopieczni Mikaela Artety tak daleko w ligowej tabeli? Bo sezon zaczął się w sierpniu, a nie w styczniu, bo londyńczycy zremisowali aż 13 meczów, najwięcej w Premier League. A jak się tak często dzielisz punktami, to możesz myśleć co najwyżej o środku tabeli, a nie miejscu w jej czubie. Ale ma też Arsenal do odrobienia jedną zaległość i jeśli wygra na wyjeździe z Manchesterem City, to może awansować na 7. lub nawet 6. pozycję.

„Kanonierzy” zaczęli sezon pod wodzą hiszpańskiego menedżera Unaia Emery’ego, który latem gruntownie przewietrzył klubową szatnię. Odeszli z zespołu: Petr Cech, Nacho Monreal, Laurent Kościelny, Alex Iwobi i Aaron Ramsey, do Romy wypożyczono Henrika Mhitariana. W ich miejsce zaś kupiono zaś iworyjskiego skrzydłowego Nicolasa Pepe z Lille (za 72 mln funtów, bijąc przy okazji klubowy transferowy rekord), lewego obrońcę Kierana Tierneya z Celticu Glasgow, stopera Davida Luiza z Chelsea i napastnika Gabriela Martinellego z Ituano oraz wypożyczono pomocnika Daniego Ceballosa z Realu Madryt.

Po dość obiecującym starcie Arsenal jednak znacznie spuścił z tonu i pod koniec listopada Emery stracił pracę. Już wtedy mówiono i pisano o zespole z The Emirates, że atak ma na Ligę Mistrzów, pomoc na środek tabeli ekstraklasy, ale już jego defensywa gra tylko na poziomie strefy spadkowej Premier League. Tymczasowo zatrudniony w szwedzki szkoleniowiec, przed laty, za kadencji Arsene’a Wengera, świetny skrzydłowy Fredrik Ljungberg nie odmienił drużyny. Wreszcie sięgnięto po Artetę, który kilka sezonów temu kapitanował Arsenalowi i zdobywał z nim Puchar Anglii.

Arteta, który już wyzdrowiał po tym jak w marcu zaraził się koronawirusem, traktuje ten sezon jak przegląd kadr. Chce zmieniać styl gry zespołu, nie rezygnując jednocześnie z walki o jak najlepsze wyniki (Arsenal awansował do ¼ finału Pucharu Anglii). Poprawy wymaga zwłaszcza postawa drużyny w meczach na wyjeździe, bo tylko Norwich odniosło na obcych stadionach mniej zwycięstw niż „Kanonierzy”.

Szansę gry w większym wymiarze niż do tej pory dostają od Artety młodzi piłkarze. Na przykład 18-letni Bukayo Sako, który może grać na boku obrony lub skrzydle, zaliczył w lidze i pucharach aż 10 asyst (najwięcej w drużynie). Coraz więcej gra też 19-letni brazylijski napastnik Martinelli, który jest pierwszym od ponad dwóch dekad (od czasu Nicolasa Anelki) nastolatkiem, który dla Arsenalu strzelił w sezonie 10 goli. Obu tych zawodników eksperci BBC wybrali do najlepszej „11” w PR w kategorii do lat 21. Również ściągnięty z wypożyczenia z Leeds, Eddie Nketiah zgłasza aspiracje do gry w podstawowym składzie „Kanonierów”. A propos młodych piłkarzy, to musi też Arteta zdecydować, czy wykupić latem dwóch na razie tylko wypożyczonych Hiszpanów – obrońcę Pablo Mariego i pomocnika Ceballosa, za którego Real chce aż 44 mln funtów.

Mimo że młodzież odważnie atakuje pozycje starszych i bardziej doświadczonych kolegów, to wciąż najlepszym zawodnikiem stołecznego zespołu pozostaje jego 30-letni kapitan Pierre-Emerick Aubameyang. Wprawdzie prezydent gabońskiej federacji Pierre Alain Mounguengui podpowiada rodakowi, by poszukał sobie ambitniejszego niż Arsenal klubu, to napastnik, który po raz drugi z rzędu chce sięgnąć po koronę króla strzelców (w ubiegłym sezonie podzielił się nią z Sadio Mane i Mohamedem Salahem) ma jeszcze przez rok ważny kontrakt z „Kanonierami”.

Taki sam piłkarski potencjał, a może nawet większy, ma inna gwiazda klubu z The Emirates, Mesut Oezil. Niestety w tym sezonie Niemiec nie wykorzystuje go nawet w połowie, o czym świadczą jego skromne boiskowe liczby – zaledwie 1 gol i 2 asysty w Premier League. Cieniem na wizerunku piłkarza kładą się też kłótnie się z klubem o pieniądze. I to w sytuacji gdy w czasie pandemii, by pomóc klubowi, jego koledzy z drużyny zarabiający od Niemca znacznie mniej, a także sam Arteta, zdecydowali się na obniżkę wynagrodzenia o 12,5% (jeśli Arsenal w tym lub następnym sezonie awansuje do Ligi Mistrzów, to piłkarzom wyrówna się tę stratę).

Wygląda na to, że Artecie udało się zażegnać (a może raczej tylko wyciszyć?) konflikt z kibicami innego pomocnika, Granita Xhaki. Czy to oznacza jednak, że były kapitan „Kanonierów” pozostanie w Arsenalu na kolejny sezon? Trudno zgadnąć, tak samo jak przewidzieć, czy i kiedy przebudzi się najdroższy piłkarz w historii klubu, Pepe. Wyróżniający się w poprzednich sezonach w Ligue 1 zawodnik, w Premier League nie może się odnaleźć, choć przecież w towarzystwie Aubameyanga i Alexandre’a Lacazette’a nie powinno to być aż takie trudne.

Wreszcie najsłabsze ogniwo w Arsenalu, czyli defensywa. Bramkarz Bernd Leno i środkowi obrońcy David Luiz oraz Sokratis Papastatopoulos nie wzbudzają zaufania. Komunikują się ze sobą w stopniu niezadowalającym, popełniają też dużo błędów. A najlepsi boczni obrońcy Hector Bellerin i Tierney z powodu urazów grali tak niewiele, że wystawianie im cenzurek mija się z celem. Na ocenę pracy Artety też przyjdzie czas. Już dziś można jednak zauważyć, że najmłodszy menedżer w Premier League dobrze rokuje i na pierwszy trenerski sukces wcale nie musi czekać aż do przyszłego sezonu…

RAFAŁ NAHORNY

POLECANE

 

 

Borek i Żewłakow dołączają do CANAL+

NOWE TRANSFERY W REDAKCJI
 

Skróty meczów Premier League

ZOBACZ WSZYSTKIE BRAMKI
 

LaLiga Santander

MECZE W CANAL+
 

Bundesliga

OGLĄDAJ W CANAL+
 

Bez Fabiańskiego ani rusz

NAHORNY O WEST HAMIE
 

Bez wygranej w 2020 roku

NAHORNY O BRIGHTON