Manchester United - Liverpool: klasyk na Old Trafford

pt 11 września 2015

Hit piątej kolejki Premier League. Manchester United podejmuje Liverpool. Spotkanie elektryzujące wszystkich kibiców piłkarskich na świecie. Transmisja w sobotę od 18:25 w CANAL+ Sport. Komentują Andrzej Twarowski i Rafał Nahorny.

Takiego początku Premier League spodziewało się niewielu. W pierwszej czwórce, po czterech kolejkach, plasują się takie drużyny jak Crystal Palace, Leicester czy Swansea. Jedynie pozycja lidera nie jest dla nikogo żadną niespodzianką. "Czerwone Diabły", z dorobkiem siedmiu oczek, zajmują piąte miejsce w tabeli. Tyle samo punktów mają na swoim koncie "The Reds". W ostatniej kolejce obie drużyny schodziły z boiska pokonane. Manchester United przegrał na wyjeździe 1-2 ze Swansea, natomiast Liverpool odniósł szokującą porażkę przed własną publicznością 0-3 z West Hamem. Najlepszym sposobem na zapomnienie o tej kompromitującej wpadce będzie zwycięstwo na Old Trafford.

Określenie "piłkarski klasyk" często jest nadużywane w świecie futbolu, ale mecz Manchester United - Liverpool zasługuje na nie w pełni. Sięgająca 1895 roku historia zmagań dwójki odwiecznych rywali na przestrzeni lat stała się nieodłącznym i ważnym elementem futbolowego kalendarza w Europie. Obecne rozgrywki drużyny zaczęły dobrze i nie sposób wskazać faworyta ich najbliższej potyczki.

- Gdyby spytać sir Aleksa Fergusona na jaki mecz chciałby wrócić z emerytury na trenerska ławkę to bez chwili namysłu odpowiedziałby, że na spotkanie z Liverpoolem. Mecze między "Starymi Wrogami", jak określają je Anglicy, to jest esencja klubowej piłki, to jest jej sól. Naprzeciw siebie stają przecież dwa najbardziej utytułowane angielskie kluby, a niewielka odległość, jaka dzieli oba miasta i siedziby obu klubów tylko potęguje napięcie związane z rywalizacją United z The Reds. Nie przypadkowo Ferguson zawsze powtarzał, że dla niego prawdziwe derby to jest mecz z Liverpoolem, a nie starcia z Manchesterem City - mówi dziennikarz nc+, Andrzej Twarowski, który będzie to spotkanie komentował z Rafałem Nahornym.

- Wydaje się, że więcej atutów przed sobotnim starciem mają gospodarze. Po pierwsze grają u siebie, po drugie na swoim boisku w defensywie są bezbłędni, a po trzecie strzelecką formę odzyskał Wayne Rooney. Dodatkowym smaczkiem sobotniego meczu będzie prawdopodobny debiut najdroższego nastolatka w historii futbolu. Anthony Martial jeszcze nie kopnął piłki w lidze angielskiej, a już przez niektórych określany jest nowym Thierrym Henrym. Kto wie może w sobotę "na świat przyjdzie" nowa gwiazda Premier League. Louis Van Gaal jest za, Brendan Rodgers jest przeciw. A kto wygra 193. Wielkie Derby Anglii? Wygra ten, kto je zobaczy! - dodaje Twarowski.

POLECANE

 

 

Borek i Żewłakow dołączają do CANAL+

NOWE TRANSFERY W REDAKCJI
 

NBA Playoffs

OGLĄDAJ MECZE NAJLEPSZEJ KOSZYKARSKIEJ LIGI ŚWIATA
 

Skróty meczów Premier League

ZOBACZ WSZYSTKIE BRAMKI
 

LaLiga Santander

MECZE W CANAL+
 

Królowie remisów

NAHORNY O ARSENALU
 

Bez Fabiańskiego ani rusz

NAHORNY O WEST HAMIE