Kategoria: liga angielska

Nahorny o beniaminkach Premier League: Sheffield United

wt 28 maja 2019

Jeszcze nie zdążyli się nacieszyć z sensacyjnego awansu do Premier League, a już bukmacherzy na Wyspach uznali ich za najpoważniejszego kandydata do spadku do Championship.

Beniaminek z Sheffield United miał bowiem jeden z najskromniejszych budżetów na zapleczu ekstraklasy, a jego współwłaściciele Kevin McCabe i saudyjski książę Abdullah, zamiast skoncentrować się na finansowaniu klubu do dziś procesują się w sądzie. Mimo tych przeciwności „The Blades”, czyli „Ostrza” (groźny przydomek klub zawdzięcza największemu w Wielkiej Brytanii producentowi sztućców z Sheffield), po 12 latach wrócili do Premier League.

Poprzedni sezon piłkarze z Bramall Lane rozpoczęli w kiepskim stylu. Po tym, jak latem sprzedali do Bournemouth czołowego zawodnika, Davida Brooksa, i po tym, jak dostali łomot od Swansea i Middlesbrough, zajmowali w tabeli ostatnie miejsce. Ale mający opinię specjalisty od awansów menedżer Chris Wilder szybko zagonił podopiecznych do ciężkiej pracy i już na początku października Sheffield Utd liderowało w Championship, a rozgrywki ukończyło na dającym bezpośredni awans drugim miejscu. A przecież jeszcze dwa sezony wcześniej zespół grał na poziomie League One!

Wszystko o Premier League

Wilder lubi porównywać swoich piłkarzy do tych z Bournemouth, którym też nikt wcześniej nie dawał szans na kolejne awanse i tak długi pobyt w ekstraklasie. Dziennikarze na Wyspach uważają, że jeśli jakiś zespół grał w ubiegłym sezonie w Championship – oczywiście zachowując odpowiednie proporcje – coś, co przypominało liverpoolski heavy metal Juergena Kloppa – to było nim Sheffield Utd. Beniaminek lubi bowiem atakować, choć – paradoksalnie na zapleczu ekstraklasy miał najlepszą obronę (najmniej straconych goli), zaś bramek aż tak wielu nie zdobył.

Niekwestionowanym liderem „The Blades” jest 33-letni kapitan, snajper wyborowy Billy Sharp. „Jestem tylko grubym facetem z Sheffield” – przedstawia się na twitterze napastnik, który na poziomie Premier League furory jednak nie zrobił (dwa występy w Southampton), ale jego 23 gole w znaczący sposób pomogły zespołowi z Bramall Lane w awansie, a jemu w nominacji do najlepszej „11” sezonu w Championship.

W drużynie Wildera nie ma gwiazd, a ponieważ grają w niej wyłącznie Brytyjczycy i Irlandczycy nie straszny jej jest nawet najtwardszy Brexit. Ekstraklasową przeszłością pochwalić się mogą obrońcy Enda Stevens (7 meczów w Aston Villi), Chris Basham (kilkanaście występów w Boltonie 10 lat temu) i napastnik Gary Madine (5 meczów w Cardiff). Z kolei rozgrywający Oliver Norwood (znalazł się razem z Sharpem w „11” sezonu), po raz trzeci z rzędu awansował do Premier League (najpierw z Brightonem, potem z Fulham) i… jeszcze w niej nie zagrał!

Wilder wie, że bez transferów jego „Ostrza”, nie będą ciąć rywali z Premier League. Na razie jednak najbardziej zależy mu na tym, by wypożyczonym z innych klubów – bramkarzowi Deanowi Hendersonowi (MU żąda za niego 7 mln funtów)), Gary’emu Madine’owi (Cardiff City) i Scottowi Hoganowi (Aston Villa) dać stałe kontrakty. Menedżer ma jednak świadomość, że ze skaczącymi sobie do gardeł i wykrwawiającymi się finansowo w sądzie współwłaścicielami o pieniądze na wzmocnienia nie będzie łatwo.

Rafał Nahorny

POLECANE

 

Wisła Kraków - Legia

HITEM 28. KOLEJKI EKSTRAKLASY
 

Królowie remisów

NAHORNY O ARSENALU
 

Werder Brema – VfL Wolfsburg

NIEDZIELA / 7 CZERWCA / 13:25 / CANAL+ SPORT2
 

Marzą o Lidze Mistrzów

NAHORNY O MANCHESTERZE UNITED
 

Union Berlin - Schalke 04 Gelsenkirchen

NIEDZIELA / 7 CZERWCA / 15:25 / CANAL+ SPORT2
 

Bez Fabiańskiego ani rusz

NAHORNY O WEST HAMIE
 

Bez wygranej w 2020 roku

NAHORNY O BRIGHTON
 

Fatum drugiej połowy

NAHORNY O BOURNEMOUTH