Kategoria: liga angielska

O angielskich menedżerach słów kilka

pn 29 lipca 2019

W swoim najnowszym felietonie Rafał Nahorny przybliża sytuację na rynku trenerskich w Premier League. W nowym sezonie aż osiem zespołów będzie prowadzonych przez angielskich menedżerów.

Lampard i spółka, czyli angielscy menedżerowie w ataku!

W każdej z pięciu najmocniejszych piłkarskich lig w Europie kluby stawiają na rodzimych szkoleniowców. Hiszpańscy trenerzy są w większości w La Liga, włoscy w Serie A, niemieccy w Bundeslidze, a francuscy zdominowali Ligue 1. I tylko w Premier League od dłuższego czasu stawia się na obcokrajowców, choć ostatnio angielscy menedżerowie zaatakowali ekstraklasowe posady z siłą wodospadu. Nagle kwartet, który rozpoczął poprzedni sezon w najwyższej klasie rozgrywkowej rozrósł się do rozmiarów oktetu. Czy jednak Dean Smith w Aston Villi, Eddie Howe w Bournemouth, Graham Potter w Brightonie, Sean Dyche w Burnley, Frank Lampard w Chelsea, Roy Hodgson w Crystal Palace, Steve Bruce w Newcastle i Chris Wilder w Sheffield Utd przypominają filmową „Nienawistną ósemkę”? Na pewno za to jest ich więcej niż w innym kultowym westernie - „Siedmiu wspaniałych”

Czterech Szkotów, Walijczyk i Irlandczyk

W sierpniu 1992 roku, w pierwszym sezonie Premier League, w którym występowały jeszcze aż 22 zespoły, o menedżerskich posiłkach zza Kanału La Manche nikt jeszcze nie myślał. Anglicy rozpychali się wtedy łokciami i na trenerskich ławkach wystarczyło miejsc zaledwie dla czterech Szkotów – George’a Grahama (Arsenal), Graeme’a Sounessa (Liverpool), Alexa Fergusona (jeszcze bez szlacheckiego tytułu, Manchester Utd), jednego Walijczyka – Mike’a Walkera (Norwich) i jednego Irlandczyka -- Joe Kinneara). Ale z czasem Wyspiarze zaczęli oddawać pole przybyszom zza granicy. W Premier League w ekspresowym tempie przybywało wielkich pieniędzy, stawała się też angielska liga produktem globalnym. Obcokrajowcy z różnych kontynentów kupowali kluby ekstraklasy i coraz chętniej zatrudniali zagranicznych trenerów i piłkarzy.

Lepszy niż Harry Potter

Howe, Dyche, a zwłaszcza Hodgson i Bruce, w gronie menedżerów Premier League są rutyniarzami, ale pozostali czterej Anglicy to debiutanci. Smith i Wilder na swoją szansę w najwyższej klasie rozgrywkowej zasłużyli awansując do niej w ubiegłym sezonie. Pierwszemu, by nie utonął na zbyt głębokiej wodzie, spróbują teraz pomóc pieniądze egipskich i chińskich właścicieli (Aston Villa szaleje na transferowym rynku) i zaprawiony w ekstraklasowych bojach asystent John Terry. Z kolei Wilder na wsparcie swoich bossów liczyć nie może, bo współwłaściciele Sheffield Utd zamiast zbroić się przed inauguracją ligi, wolą kłócić się w sądzie o pieniądze.

Trzeci z debiutantów, Potter, na opinię trenera na miarę Premier League zapracował głównie w Szwecji, gdzie z przeciętnego Oestersund uczynił zespół, który dwa sezony w Lidze Europy temu postraszył kilku potentatów (m.in. wygrał z Arsenalem, Galatasaray i Herthą). A jak sobie Graham Potter poradzi w Brightonie, to kibice „The Seagulls” uznają, że lepszy z niego czarodziej niż… Harry Potter.

Po radę do wujka

Wreszcie ten czwarty, choć określenie „debiutant” w stosunku do Lamparda brzmi jakoś dziwnie, Bo angielską ekstraklasę – fakt, że tylko jako piłkarz, zna Frank od podszewki. 609 meczów, 177 goli, 102 asysty i trzy tytuły mistrza kraju mówią same za siebie. Czy były piłkarz Chelsea sprawdzi się jako menedżer tego klubu? Dobry przykład dali mu Gianluca Vialli (wygrał Puchar Anglii, Puchar Ligi i Puchar Zdobywców Pucharów z „The Blues” ) oraz Roberto di Matteo (wygrał Ligę Mistrzów z Chelsea). Dobrą radą służyć mu może także wujek, Harry Redknapp, który był ostatnim Anglikiem pracującym w klubie z Big Six (z Tottenhamem awansował do ćwierćfinału Champions League).

Wszystko o Premier League

Z ośmiu angielskich menedżerów w Premier League najwięcej szans na sukces wypada przyznać Lampardowi. Ma za sobą piękną zawodniczą przeszłość, a pod sobą topowy zespół. I tylko z pieniędzy Romana Abramowicza, ze względu na zakaz transferów, na razie Frank korzystać nie może.

RAFAŁ NAHORNY


POLECANE

 

 

Borek i Żewłakow dołączają do CANAL+

NOWE TRANSFERY W REDAKCJI
 

NBA Playoffs

OGLĄDAJ MECZE NAJLEPSZEJ KOSZYKARSKIEJ LIGI ŚWIATA
 

Skróty meczów Premier League

ZOBACZ WSZYSTKIE BRAMKI
 

LaLiga Santander

MECZE W CANAL+
 

Królowie remisów

NAHORNY O ARSENALU
 

Bez Fabiańskiego ani rusz

NAHORNY O WEST HAMIE