Kategoria: liga angielska

Rafał Nahorny przed Bitwą o Anglię

cz 17 października 2019

Analiza Rafała Nahornego przed niedzielnym starciem Manchesteru United z Liverpoolem. Transmisja od 17:25 w CANAL+ SPORT i CANAL+ 4K ULTRA HD. Przedmeczowe studio rozpocznie się o 16:30.

Siedemnaście zwycięstw odniósł Liverpool w ostatnich siedemnastu meczach Premier League. Tak więc do wyrównania należącego do Manchesteru City rekordu wszech czasów brakuje „The Reds” już tylko jednej wygranej. A w najbliższą niedzielę piłkarze Juergena Kloppa zmierzą się na Old Trafford z Manchesterem United, który w ostatnich siedemnastu ligowych meczach zdobył siedemnaście punktów. Czyli siedemnaście zwycięstw kontra siedemnaście punktów. Ale obie „siedemnastki” dzieli przepaść, a już na pewno za nic w świecie nie da się pomiędzy nimi umieścić znaku równości.

O.S.T.R. zadebiutuje w Premier League jako ekspert

Kibice „Czerwonych Diabłów” oburzają się, gdy ich ulubiony zespół nazywa się w tym sezonie ligowym średniakiem. A przecież fakt, że MU jest w tabeli dopiero 12. i ma obecnie zaledwie dwa punkty przewagi nad strefą spadkową, upoważnia nawet do używania dosadniejszych określeń. Bo rywale z Premier League przestali obawiać się meczów z podopiecznymi Ole Gunnara Solskjaera, nawet tych rozgrywanych na Old Trafford.

Ale batalia MU z Liverpoolem to spotkanie wyjątkowe, to „Bitwa o Anglię”, w której na dwie godziny zapomina się o statystykach, miejscach w tabeli, problemach z kontuzjami, to mecz, w którym bity faworyt wcale nie musi rzucić na kolana znajdującego się w kryzysie przeciwnika.

Niemal wszystko przemawia za gośćmi z Liverpoolu. Bo gdy Klopp odbiera nagrody - za tytuł najlepszego trenera na świecie w 2019 r., czy dla najlepszego menedżera miesiąca (sierpnia i września) w Premier League, jego norweski kolega, w opinii bukmacherów na Wyspach, zajmuje pierwsze miejsce (ewentualnie drugie, za Marco Silvą z Evertonu) w kolejce do zwolnienia z pracy w angielskiej ekstraklasie. A gdy eksperci zastanawiają się, czy ośmiopunktowa przewaga, jaką już w połowie października Liverpool osiągnął nad grupą pościgową, jest jeszcze do odrobienia, to w tym samym czasie o MU mówi się, że ma najgorszy zespół od ponad 30 lat!

Więcej o meczu Manchester United - Liverpool

Wyborowi strzelcy z MU mają ogromne problemy z ustawieniem przyrządów celowniczych, nie potrafią zgrać muszki ze szczerbinką, za cyngiel pociągają nerwowo i od ponad dwóch miesięcy w żadnym z meczów – w lidze i pucharach - nie zdobyli więcej niż jednego gola. Owszem, można pocieszać się, że za wynik 1:0 też dają trzy punkty, że Marcus Rashford kilka dni temu strzelił gola dla Anglii w meczu z Bułgarią, ale tak renomowanemu zespołowi wypada, przynajmniej od czasu do czasu, zdobywać więcej niż jedną bramkę. Poza tym MU i „zero z tyłu” rzadko ostatnio chodzą ze sobą w parze.

W dodatku kontuzji uda w meczu reprezentacji Hiszpanii ze Szwecją doznał bramkarz David de Gea, a pomocnik Paul Pogba, o czym oficjalnie poinformował Solskjaer, mimo intensywnej, prowadzonej w Dubaju rehabilitacji stawu skokowego, do niedzieli nie zdąży wyleczyć kostki. Tymczasem z „obozu wroga” dochodzą na Old Trafford niepokojące informacje, że Alisson, najlepszy wg FIFA bramkarz świata w 2019 r. i król strzelców Premier League z ubiegłego sezonu, Mohamed Salah są już zdrowi i nie mogą doczekać się rozpoczęcia „Bitwy o Anglię”.

Po niedzielnych derbach północno-zachodniej Anglii liverpoolczycy najchętniej zobaczyliby swojego odwiecznego rywala już w strefie spadkowej, ale „The Reds” nie mogą być pewni ani zwycięstwa nad „Czerwonymi Diabłami”, ani nawet remisu. Przecież z ostatnich sześciu wyjazdowych meczów z MU nie wygrali żadnego, natomiast aż trzy razy schodzili z Old Trafford pokonani.

RAFAŁ NAHORNY

Wszystko o Premier League


POLECANE

 

 

Borek i Żewłakow dołączają do CANAL+

NOWE TRANSFERY W REDAKCJI
 

NBA Playoffs

OGLĄDAJ MECZE NAJLEPSZEJ KOSZYKARSKIEJ LIGI ŚWIATA
 

Skróty meczów Premier League

ZOBACZ WSZYSTKIE BRAMKI
 

LaLiga Santander

MECZE W CANAL+
 

Królowie remisów

NAHORNY O ARSENALU
 

Bez Fabiańskiego ani rusz

NAHORNY O WEST HAMIE