Kategoria: liga angielska

Rewelacja sezonu: Sheffield United

cz 21 maja 2020

Jeśli piłkarze menedżera Chrisa Wildera wygrają zaległy mecz z Aston Villą, to awansują w tabeli na 5. miejsce! Europejskie puchary blisko - pisze Rafał Nahorny.

SHEFFIELD UTD - miejsce 7

Były już w historii Premier League zespoły, które zaraz po awansie zajmowały miejsca na podium. W połowie lat 90. najpierw Newcastle, a rok później Nottingham Forest kończyły rozgrywki na trzecim miejscu. Ubiegłorocznemu beniaminkowi z Sheffield United, powszechnie uważanemu za największą rewelację w tym sezonie, aż takie zaszczyty nie grożą, ale europejskie puchary jak najbardziej. Jeśli bowiem piłkarze menedżera Chrisa Wildera wygrają zaległy mecz z Aston Villą, to awansują w tabeli na 5. miejsce!

Jeszcze w Championship klub z Bramall Lane miał jeden z najskromniejszych budżetów, więc awans do ekstraklasy – z drugiego miejsca, bez konieczności gry w barażach, eksperci na Wyspach ocenili jako zgoła sensacyjny. Przewidywali też, że pobyt „The Blades” w Premier League potrwa tylko rok. Zwłaszcza, że współwłaściciele SU, brytyjski biznesmen Kevin McKabe i saudyjski książę Abdullah długo nie mogli się dogadać i w końcu obaj wylądowali w sądzie. Ten zaś wszelkie spory rozstrzygnął na korzyść arabskiego księcia, który dziś rządzi już w klubie samodzielnie.

Od czasu awansu do ekstraklasy na Bramall Lane już pięć razy pobito klubowy transferowy rekord. Najpierw, jeszcze latem, Luke Freeman z QPR kosztował 5 milionów funtów, potem za Calluma Robinsona z Preston zapłacono 8 mln, za Lysa Musseta z Bournemouth 10 mln, wreszcie za Oliviera McBurniego ze Swansea aż 20. W styczniu, zaś za 22 mln funtów, do drużyny dołączył norweski pomocnik Genku, Sander Berge. Ciekawe, że mimo tych wzmocnień wciąż najwięcej pożytku ma menedżer z zawodników, z którymi wcześniej wywalczył awans.

Od początku sezonu „The Blades” grają powyżej oczekiwań, a od połowy października niezmiennie zajmują miejsce w górnej połowie tabeli – od 9. do 5. Sporo krwi zdążyli już napsuć każdemu z potentatów, z Chelsea potrafili zremisować na wyjeździe, a z Manchesterem Utd u siebie, nad Arsenalem zaś odnieśli zwycięstwo, a raz podzielili się z nim punktami.

Wilder, który ma na ciele wytatuowany herb SU, grał kiedyś w klubie z Bramall Lane, a już jako menedżer w odstępie trzech sezonów awansował z zespołem z League One do Premier League.
Szkoleniowiec stosuje sprawdzoną na zapleczu ekstraklasy taktykę – zawsze gra trzema zawodnikami w defensywie, z których dwóch, gdy drużyna atakuje, przemienia się w bocznych obrońców. Stawia też Wilder na stabilizację w składzie, bo rotuje w zasadzie tylko napastnikami.

Efekty widać w tabeli. Imponuje nie tylko zdobycz punktowa drużyny, ale także liczba straconych bramek (zaledwie 25). Lepszy pod tym względem od SU jest tylko Liverpool. Czyja w tym zasługa? Świetne recenzje zbiera wypożyczony z Manchester Utd zaledwie 23-letni bramkarz Dean Henderson, który może pochwalić się aż 10 czystymi kontami (więcej ma tylko Nick Pope z Burnley, a tyle samo Alisson z Liverpoolu i Kasper Schmeichel z Leicester City). Ale śmiem twierdzić, że grający przed nim Chris Basham, John Egan i Jack O’Connell mają w tych świetnych liczbach nie mniejszy udział. Chwalić należy zwłaszcza Bashama – pod względem skuteczności gry w powietrzu i liczby odbiorów należy do ścisłej czołówki w Premier League, który w „wolnych chwilach” strzela jeszcze gole.

Także przez drugą linię „The Blades” ciężko się rywalom przebić. Dowodzona przez byłego reprezentanta Irlandii Płn., Olivera Norwooda formacja z zadań w obronie wywiązuje się niemal wzorowo. Gorzej spisują się pomocnicy, gdy SU atakuje. Ich współpraca z napastnikami już tak różowo nie wygląda, o czym świadczy skromna liczba zdobytych przez piłkarzy Wildera bramek. Zaledwie 15. wynik w lidze pod tym względem świadczy o tym, że beniaminek nad ofensywę przedłożył w tym sezonie zabezpieczenie tyłów. Konia z rzędem temu, kto kilka miesięcy temu wytypowałby najskuteczniejszych zawodników SU w Premier League, bo przecież trudno było stawiać na szkockiego pomocnika Johna Flecka czy rezerwowego w poprzednich sezonach w Bournemouth francuskiego napastnika Lysa Mousseta (obaj strzelili po 5 goli). Ten którego gole (w sumie aż 23) w znacznej mierze przyczyniły się do awansu SU z Championship do ekstraklasy, wychowanek klubu z Bramall Lane i kapitan, Billy Sharp ma już 34 lata i coraz częściej wchodzi na boisko z ławki rezerwowych. I choć tylu bramek już nie zdobywa, to i tak w XXI wieku, w czterech angielskich ligach ma ich w dorobku najwięcej, bo aż 230. A następny jego gol może dać „The Blades” nawet awans do europejskich pucharów…

RAFAŁ NAHORNY

POLECANE

 

Lech - Legia

KLASYK W SOBOTĘ OD 19:30 W CANAL+ SPORT
 

Ekstraklasa wraca 29 maja!

WSZYSTKIE MECZE 27. KOLEJKI W CANAL+
 

 

Bayer - Wolfsburg

WTOREK / 26 MAJA / 20:25 / CANAL+ SPORT
 

Królowie remisów

NAHORNY O ARSENALU
 

RB Lipsk - Hertha Berlin

ŚRODA / 27 MAJA / 18:25 / CANAL+ SPORT
 

Nowe pozycje programowe CANAL+ SPORT

PROGRAM NA ŻYWO I POZYCJE ARCHIWALNE
 

Marzą o Lidze Mistrzów

NAHORNY O MANCHESTERZE UNITED