CO NOWEGO?

01.04.2016, Tomasz Lipiński
Pachołki "Millera"
Nazwisko zobowiązuje. Nazywasz się Mueller to grasz jak Mueller. Nie będę ściemniał, że naoglądałem się Gerda, jego goli i poznałem go od podszewki. Co najwyżej wsłuchiwałem się i wczytywałem we wspomnienie jego rywali. Zeznania się pokrywały. Niby mieli go pod okiem, trzymali na krótkiej smyczy, aż tu nagle dematerializował się i ponownie stawał ciałem w postaci gola. Poruszał się jak duch. Wyczuwalny intuicyjnie, ale niewidoczny. Thomas jest Gerdem na miarę XXI wieku. Bardziej wyrośnięty i przystosowany do wymagań dzisiejszego futbolu, który nie pozwala na li tylko sępienie w okolicach pola karnego. Pracuje więc, haruje, bo nie boi się czarnej roboty. Ale też lubi znikać. Zniknąć i objawić się asystą lub golem. Killer w białych rękawiczkach.

Za każdym razem, ostatni podczas towarzyskiego meczu Niemcy – Włochy, kiedy go oglądam, zastanawiam się na czym polega jego fenomen. W czym tkwi super wielkość Messiego, mniejsza wielkość Ronaldo mniej więcej każdy widzie i wie, ale co u licha ma takiego ten Mueller, którego piłka nie musi szukać w polu karnym, bo to on zawsze ją znajdzie?

Patrzę na niego: chude to, żylaste, trochę żyrafowate, koślawe i kanciaste. Daleko mu do gladiatora. Po meczach z jego udziałem nie znajdziemy w internecie urywków z jakąś techniczną sztuczką czy unikalnym zagraniem. Ani z niego drybler, ani sztukmistrz. I ponoć taki był zawsze. Kiedyś czytałem wywiad z Nicolą Sansone (dziś Sassuolo, w juniorach Bayern), który opowiadał o dawnych kolegach z internatu, jak Toni Kroos, David Alaba i Mueller właśnie. Kroos to zawsze był gość z papierami na duże granie, Alaba miał ten błysk, ale że Muller zrobi taką karierę, to w życiu Sansone by się nie spodziewał. Na pozór we wszystkim dobry, w niczym bardzo dobry, taki, jakich tysiące, ale przecież pozory często mylą.

Myślę, że to jest typ geniusza dla zaawansowanych. Nie każdy, a jeśli każdy, to nie od razu (jak ja) go w nim rozpozna. A przecież cechą wybitnych jednostek jest umiejętność przekuwania trudnego w proste i to ze swobodą, naturalnością, bez napinki. Jak gdyby nigdy nic. On to właśnie ma. Patrzysz na niego i myślisz, że przecież każdy głupi by tak umiał, ale umie i robi tylko Mueller. Reszta, może zdolniejsi, lepiej wyszkoleni, silniejsi i szybsi, wyglądają przy nim jak pachołki. Bezradnie stoją.

Tą naturalnością i niespotykaną prostotą rozłożył na deski Juventus, a zaraz potem reprezentację Włoch. Teraz dobierze się do Benfiki.
Komentarze (0)

SPRAWDŹ TEŻ

14.11.2016, Rafał Nahorny
Komentarze (0)
09.11.2016, Marcin Rosłoń
Komentarze (0)
21.10.2016, Rafał Nahorny
Komentarze (0)
20.10.2016, Marcin Rosłoń
Komentarze (0)
01.09.2016, Rafał Nahorny
Komentarze (0)
31.08.2016, Tomasz Lipiński
Komentarze (0)